(08-08-2023, 15:26)Derelict Machine napisał(a): Kevin sam w domu > Głupi i głupszy
Chyba jak masz 5 lat, są święta i stary leży najebany na kanapie.
08-08-2023, 16:24
|
Głupi i głupszy
|
(08-08-2023, 07:43)Snappik napisał(a): Tam zgrało się wszystko idealnie, Carrey był w życiowej formie Podpisalbym sie pod tym, ale gdyby chodzilo o pierwszego Ace Venture. D&D jest dla mnie duzo nizej na liscie ulubionych komedii, gdzie w ogole pamietam zreszta, ze za dzieciaka bylem tym filmem dosyc mocno zawiedziony. I tak jak AV katowalem na VHS bez przerwy, tak D&D zaliczylem jako nowosc za 5 zeta (wtedy filmy byly po 2 zlote i bajki po zeta) i pamietam, ze zalowalem, ze nie wzialem sobie dwoch innych filmow i jakiejs kreskowki. Dzisiaj oceniam ten film juz wyzej, ale nadal wole obie czesci AV. @Doktorze, wlasnie mialem pisac, Sami Swoi <ok>
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
08-08-2023, 16:33 (08-08-2023, 16:33)Bucho napisał(a):(08-08-2023, 07:43)Snappik napisał(a): Tam zgrało się wszystko idealnie, Carrey był w życiowej formie To może miałeś gorszy dzień, może to nie był Twój czas. Wszak Ace Ventura jest jednak trochę bardziej infantylny niż D&D. Pierszy AV to mocny zawodnik, ale dwójka nie zbliżyła się jednam poziomem do części pierwszej. Od drugiej części już bardziej podobała mi się Maska, która też humorem nie zabijała.
Captain Obvious
08-08-2023, 16:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-08-2023, 16:40 przez Reno.)
Dwojka AV jest zdecydowanie gorsza od jedynki, gdzies na poziomie D&D :)
Pierwszy Ace Ventura to natomiast absolutne szalenstwo i mistrzostwo, JC, ktoremu dano kase i wolna reke, gdzie w zasadzie zrobil swoj stand-upowy show w wersji filmowej. I co wazne, gdy juz podszlifowal swoj styl do perfekcji. Jak dla mnie jego najlepsza rola komediowa (obok M,M&I) i jedna z najlepszych komedii w ogole. Geniusz. D&D jest bardzo dobra komedia, ale dla mnie zdecydowanie gorsza niz Ace Ventura. Zreszta jezeli chodzi o braci Farrelly to oni maja na koncie dwa filmy, ktore uwazam za lepsze niz D&D - There's Something About Mary oraz Me, Myself & Irene. Jest jeszcze Kingpin, ciut gorszy od reszta stawki.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
08-08-2023, 16:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-08-2023, 16:53 przez Bucho.) (08-08-2023, 16:52)Bucho napisał(a): Zreszta jezeli chodzi o braci Farrelly to oni maja na koncie dwa filmy, ktore uwazam za lepsze niz D&D - There's Something About Mary To moja ulubiona komedia braci Farrellych. Do dzisiaj pamiętam z seansu w kinie dwie reakcje widowni na gagi. Chodzi mi o scene na początku gdy główny bohater przyciął sobie interes suwakiem. Pamiętam jak wszyscy w tym samym momencie krzyknęli coś w stylu oj. No i scenę z żelem do włosów w czasie której wszyscy się zaśmiali, ale to był taki śmiech z reakcją - na co ja patrzę?. Nie wiedzieliśmy czy powinniśmy się śmiać i zerkaliśmy na reakcje siedzących obok:) Sposób na blondynkę też dlatego tak wysoko stawiam, bo to humor, który mnie raczej nie bawi.Nigdy nie byłem fanem Lodów na Patyku czy Porkys, American Pie, a z takimi klimatami film Farrellych mi się kojarzył, a w tym filmie siadł mi każdy dowcip, nawet najbardziej rynsztokowy i związany z różnymi wydzielinami. A co do filmów ekipy ZAZ to najlepsze są Naga broń 2 i 1/2 (dwójka deklasuje jedynkę), Ściśle Tajne i Hot Shots 2 (ok, nie robiła cała ekipa, ale większość). A jest też tak świetna komedia jak Brain Donors z Johnem Turturro do której scenariusz napisał Pat Proft (scenarzysta większości filmów ZAZ, pierwszej Akademii Policyjnej i Wieczoru Kawalerskiego z Hanksem). Czacha dymi to film niedoceniany i zapomniany, a powinien być tak znany jak inne komedie ekipy ZAZ. Choć tylko producentami byli bracia Zucker i Abrahams. Z filmów Brooksa wymieniłbym Lęk wysokości, który nie jest gorszy od Młodego Frankensteina. 08-08-2023, 22:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-08-2023, 23:06 przez michax.) (08-08-2023, 16:33)Bucho napisał(a): pamietam, ze zalowalem, ze nie wzialem sobie dwoch innych filmow i jakiejs kreskowki.Swoją drogą to Dumb & Dumber doczekali animowanej adaptacji i to był mój pierwszy kontakt D&D (najpierw na CN Europe, a potem na Polsacie). Film potem widziałem: I jak temat się rozrósł, to jakiś rok temu powtarzałem D&D (ten aktorski ofkorz). Faktycznie trzyma się i to zasłużony klasyk. Pamiętam, jak mnie rozwaliło, że ten schab który miał ich kropnąć nazywał się Mental :D. Plus podobało mi się wtedy, że bohaterzy mimo bycia idiotami nie byli jakimiś ordynarnymi przychlastami, których chce się zabić, i ich głupota/bezmyślność była w sumie niewinna (nie jak np. w Bio-dome). A moje trzy grosze odnośnie najlepszych komedii... szczerze nie wiem, ale u mnie w czołówce na będą Nagie bronie, Faceci w rajtuzach i Wyścig szczurów. 08-08-2023, 23:04
Piekne czasy, kiedy to kazdy kinowy hit mial swoja kreskowke.
Przy czym z kresek na podstawie filmow JC najlepsza oczywiscie byla Maska. @Michax, Czacha dymi jest spoko, ale nie bawi juz tak jak w dziecinstwie. Oczywiscie ma momenty, a Turturro jest tu wyborny, ale zawsze wkurzala mnie postac tego klauna, ktory byl zwyczajnie irytujacy i kompletnie brakowalo mu uroku Harpo Marxa. I skoro juz przy braciach Marx jestesmy…oryginaly od nich sa calosciowo duzo lepsze niz Brain Donors, a ogolnie na mojej liscie “Top 100 komedii” maja zapewnione przynajmniej trzy pozycje.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
09-08-2023, 01:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-08-2023, 01:30 przez Bucho.)
Ace ventura do d&D w ogole nie ma podjazdu. Podobnie maska czy jakakolwiek inna komedia z carreyem. D&D widziałem spokojnie z 50 razy obie części ventury po dwa i nie wygląda na to, żeby to się miało jeszcze zmienić.
09-08-2023, 08:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-08-2023, 08:59 przez Gieferg.)
Masz prawo sie mylic :)
Poza tym, pod wzgledem komediowego kunsztu aktorskiego w wykonaniu Carrey’a to Ventura>>>>M,M &I>>D&D (ok)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
09-08-2023, 09:07
Ja to nie wiem jak w ogóle ten paździerz M,M & Irene można stawiać na jednej półce z D&D, a co dopiero twierdzić, że był lepszy. Poza tym jaki kunszt aktorski? W sensie ilość wydurniania się na minutę seansu? A to tak :) Ktoś może oczywiście mieć inne zdanie, ale jednak rola Lloyda była chyba bardziej wymagająca niż Ace'a.
Captain Obvious
09-08-2023, 09:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-08-2023, 09:16 przez Reno.)
W obu filmach sie wydurnia przeciez. W D&D jedzie glownie na jednym schemacie i jednym “skeczu”, ktory rozciagniety jest na cala dlugosc filmu. Ogolnie najlepiej Carrey wypada w D&D w scenach, ktore sa z zalozenia dramatyczne, choc oczywiscie tych typowo bekowych nie brakuje. Przy czym geniusz Carrey’a (tamtego okresu) potwierdza natomiast fakt, ile scen w D&D bylo improwizowanych.
AC to po prostu stand upowa jazda bez trzymanki i pod wzgledem gagow przebija D&D na glowe. Juz sama tylko wizyta w psychiatryku to poziom, ktorego D&D nigdy dla mnie nie osiaga. Ja, Irena i Ja jest zajebiste.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
09-08-2023, 09:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-08-2023, 09:22 przez Bucho.) (09-08-2023, 09:21)Bucho napisał(a): W obu filmach sie wydurnia przeciez. W D&D jedzie glownie na jednym schemacie i jednym “skeczu”, ktory rozciagniety jest na cala dlugosc filmu. Ogolnie najlepiej Carrey wypada w D&D w scenach, ktore sa z zalozenia dramatyczne, choc oczywiscie tych typowo bekowych nie brakuje. Przy czym geniusz Carrey’a (tamtego okresu) potwierdza natomiast fakt, ile scen w D&D bylo improwizowanych. No w obu, fakt, ale jest różnica między ciągłą jazdą typu gadanie dupą, a momenty typu sen o walce w restauracji :) przynajmniej moim zdaniem. D&D miał więcej spokojnych momentów, trochę dramatu i fajnego buddy movie plus kino drogi. Do tego jest zajebiście precyzyjnie nakręcony, brak zbędnych scen, bez efekciarstwa. Generalnie super overall experience. Nie tylko, że komedia do rechotania po dwóch piwkach :) Edit: oczywiście nie twierdzę, że AV nią jest :)
Captain Obvious
09-08-2023, 09:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-08-2023, 09:42 przez Reno.)
Jak opracujecie jakąś punktację typowania to mogę się zająć podliczeniem wyników.
Rozstrzygniemy to jak mężczyźni!!! Za pomocą głosowania :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
09-08-2023, 09:40
Reno, jak z wszystkim, kwestia gustu, wiadomo.
W AC oczywiscie jest gadanie dupa, ale tez tona (albo i dwie) innych zajebistosci. Przy czym dla mnie AC to od dzieciaka byl kult, a D&D nie, takze oceniam bankowo takze przez pryzmat nostalgii, ale co zrobic.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
09-08-2023, 09:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-08-2023, 10:00 przez Bucho.)
Gadanie dupą to był w 1994 szczyt humoru dla mnie. Nie przekonacie mnie, że było inaczej.
09-08-2023, 10:55
Szczyt humoru to było WAZAAAAA ze Strasznego Filmu. Miałem pewnie jakieś 7-9 lat, tarzałem się po podłodze ze śmiechu.
09-08-2023, 11:20 (09-08-2023, 10:55)Corn napisał(a): Gadanie dupą to był w 1994 szczyt humoru dla mnie. Nie przekonacie mnie, że było inaczej. Te sceny w psychiatryku i juz wiedzialem, ze ogladam cos wyjatkowego, a ten aktor z "Ziemskie dziewczyny sa latwe" bedzie mega gwiazda komedii:
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
09-08-2023, 11:28 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |