Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
NOŻOWNIK
William Friedkin, niech mu ziemia lekką będzie. Przezakurwisty film, w którym traper i survivalista, TLJ, ściga po lasach Oregonu spuszczonego ze smyczy komandosa (szkolił go kiedyś w zabijaniu i sztuce przetrwania). Jezu, jak ja tego filmu dawno nie widziałem. Kompletnie mi umknęło, jak dobre to jest kino. Jedyne, do czego mogę się przywalić, to wrażenie skrótowości fabuły. Jakby w postprodukcji wyleciało jakieś pół godziny.
9+++/10
28-08-2023, 13:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-08-2023, 13:22 przez Mental.)
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,110
Liczba wątków: 69
https://forumkmf.pl/Thread-The-Hunted-aka-Nożownik-William-Friedkin-2003--1438
też Mental napisał(a):zerowa epa - w dialogach, w postaciach, w scenach akcji. sensu brak. ciężkie, wymęczone dno.
:)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
28-08-2023, 13:41
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,276
Liczba wątków: 5
Może teraz obejrzał Chaos Edition za 4 euro?
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
28-08-2023, 13:47
Wnuczek Hitlera
Liczba postów: 3,422
Liczba wątków: 16
Oceny w zależności od układu planet.
28-08-2023, 13:57
Agent Mossadu
Liczba postów: 31,861
Liczba wątków: 4
(04-07-2023, 13:37)OGPUEE napisał(a): Naszła mnie ochota na nadrobienie/przypomnienie sobie tych ważniejszych ekranizacji Alicji w krainie czarów. Więc bez ceregieli pierwsza transza:
Alicja w krainie czarów (1915) - w sumie o tej niemej wersji nie można powiedzieć za wiele. Ot, takie nakręcone przedstawienie teatralne dla dzieci. Tyle, że w plenerze. Mogą imponować kostiumy z paper-mache będące wiernymi replikami ilustracji Tenniela. I jest to jedyna wersja, gdzie wiersz o Ojcu Williamie został zwizualizowany (no dobra, wersja z 1985 roku na upartego się liczy).
bez oceny
Alicja w krainie czarów (1931) - pierwsza dźwiękowa wersja. Jest... osobliwa. Jan Švankmajer opowiedział, że w jego opinii powieść Carrolla to amoralny sen, a nie bajka. Bud Coller prawdopodobnie wyznawał tą samą filozofię. Bo ni z gruchy i pietruchy Alicja ląduje już w krainie czarów bez wstępu i zapowiedzi. Scena bardziej poplątana jak w Sędzi Anny Marii Wesołowskiej (Biały Królik nagle przyznaje się do winy, bo chce grzmotnąć Księżną) i zakończenie wizyty w krainie czarów nagłe, niezrozumiałe - jak to bywa ze snami. Nawet Alicja zdaje się nie mieć poukładanych klepek, (co ładnie odnosi się do słów Kota z Chesire o tym, że każdy jest zwariowany - nawet Alicja, bo inaczej by nie trafiła do krainy czarów. Aha, Kot z Chesire dość creepy). Widać też, że był tu niski budżet, co widać po wyglądzie i kostiumach - Pan Gąsienica to jakiś dzieciak w zszytym śpiworze. Choć przez te tanie kostiumie Biały Królik i Marcowy Zając wzmagają ten creepy factor. Nie wiem czy rekomendować tą adaptację, ale cieszę się, że mogłem zobaczyć ją.
5/10
Alicja w krainie czarów (1933) - w przeciwieństwie do wersji z 1931 roku o tej wiedziałem i nawet ściągnąłem z emula za czasów szkolnych. Ale wtedy jak to bywało u mnie często nie objerzałem poza fragmentami. Więc teraz przyszła pora na pełny seans. Prędzej to adaptacja Po drugiej stronie lustra, ponieważ bohaterka trafia do Krainy Czarów przez lustro i finał polega na zostaniu królową po przejściu szachownicy jak w w/w książce. Takie postacie jak Królowa Kier mają ograniczony czas ekranowy (nawet Księżna więcej chyba pojawia się na ekranie).
Widać sporo, że z tego filmu Disney przy swojej Alicji. Niektóre sceny jak spadanie w króliczej norze czy prezencja kart są toczka w toczkę, a dialog z Gąsienicą niemal ten sam. A las, w którym Alicja lula gówniaka Księżnej wygląda jak Zupełnie Inny Las z wersji disneyowskiej. I obsadowy easter egg - tu występuje Sterling Holloway jako żabi służący Księżnej, który potem u Disneya był Kotem z Cheshire.
Widać, że nie szczędzili budżetu i robi to wrażenie. No, ale czuwał nad tym William Cameron Menzies (będący też współscenarzystą). To co może z perspektywy czasów zaskoczyć, to charakteryzacja jak na tamte czasy. Postacie faktycznie wyglądają jak z ilustracji Tenniela – Księżna wygląda jak spasiony ogr, podobnie Tweedledee i Tweedledum jako bracia Kaczyńscy. I wiele z tych postaci ukrytych w kostiumach i maskach zagrały dość znane osobistości jak np. Gary Cooper czy W.C. Fields. I zaskoczony jestem, że animowanej wstawki nie tworzyło Fleischer Studios, które robiło dla Paramountu wszystko co animowane. Dokładnie to Harman-Ising (tworzyli dla MGM-u w latach 40. i pod ich nadzorem powstał Tom i Jerry). A jak jeszcze jesteśmy przy specyfice tamtych lat, podczas partyjki w krokieta faktycznie grają oni żywymi flamingami (ech, te czasy sprzed PETY).
Niestety, strona techniczna imponująca jest, nie można powiedzieć tego o scenariuszu. Problemem jest, że film starał się umieścić dwie książki w jeden 76-minutowy metraż i wiele scenek trwa i znika (tutaj Biały Królik, zwykle prominentny w ekranizacjach pojawia się ledwie w dwóch krótkich scenkach), przez co nie mają jak wybrzmieć i są na na zasadzie odhaczenia, by fani książek nie utyskiwali. Te udane ekranizacje to zwykle mieszały pojedyncze elementy albo po prostu dzieliły to na dwie części. No i aktorka w roli głównej bohaterki jest dość nijaka. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że Alicja z 1931 roku bardziej mnie urzekła. I niektóre przedstawienie tam postaci wypadło moim zdaniem lepiej - lepsza była minimalistyczna charakteryzacja Księżna, a Kot z Cheshire był bardziej pamiętny.
5/10
OGPUEE, mam cos dla Ciebie, bo moze nie znasz:
https://www.instagram.com/reel/CwYcrcyMjsH/?igshid=MTc4MmM1YmI2Ng==
(28-08-2023, 13:41)slepy51 napisał(a): https://forumkmf.pl/Thread-The-Hunted-aka-Nożownik-William-Friedkin-2003--1438
też Mental napisał(a):zerowa epa - w dialogach, w postaciach, w scenach akcji. sensu brak. ciężkie, wymęczone dno.
:)
Wilki nie ludzie, wszystko wypomna!!!
Leave Mental Alone!
https://media.tenor.com/8Kjchj6pKkMAAAAd/leave-britney-alone-crazy.gif
:)
28-08-2023, 14:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-08-2023, 14:05 przez Bucho.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,232
Liczba wątków: 29
(28-08-2023, 13:41)slepy51 napisał(a): https://forumkmf.pl/Thread-The-Hunted-aka-Nożownik-William-Friedkin-2003--1438
też Mental napisał(a):zerowa epa - w dialogach, w postaciach, w scenach akcji. sensu brak. ciężkie, wymęczone dno.
:)
Kolejny przyklad, że Mental jest podstawiony, od jakiegoś już czasu.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
28-08-2023, 15:20
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Wypowiedź sprzed 14 lat. Przecież ja wtedy nawet nie byłem biały.
28-08-2023, 16:39
Agent Mossadu
Liczba postów: 31,861
Liczba wątków: 4
Hahaha :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
28-08-2023, 16:54
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Bucho napisał(a):Thunderheart (1992)
10/10 w swoim gatunku.
Jutro oglądam.
28-08-2023, 17:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-08-2023, 17:10 przez Mental.)
Użytkownik
Liczba postów: 101
Liczba wątków: 0
Mental - kolejna polecajka: Sweet Virginia (2017)
29-08-2023, 17:42
Stały bywalec
Liczba postów: 12,453
Liczba wątków: 29
(28-08-2023, 14:03)Bucho napisał(a): OGPUEE, mam cos dla Ciebie, bo moze nie znasz:
https://www.instagram.com/reel/CwYcrcyMjsH/?igshid=MTc4MmM1YmI2Ng==
Jak nie znam, jak znam. Nawet widziałem i wypowiedziałem się w tym temacie:
https://forumkmf.pl/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192?pid=645611#pid645611
I było o tym wspomnienie w dalszym maratonie Alicji.
29-08-2023, 18:19
Agent Mossadu
Liczba postów: 31,861
Liczba wątków: 4
No wlasnie sprawdzalem, ale najwyrazniej mi umknelo.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
29-08-2023, 18:24
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Jeanne du Barry (2023)
Poszedłem na to tylko i wyłącznie dla Deppa. Niestety film kompletnie nieudany. Ot, jak zwykle w tego typu produkcjach aktorzy ubrani w ładne kostiumy, ale to za mało. Gdybym chciał popatrzeć na takie wizualia to wolałbym np. sprawić sobie kolejną powtórkę "Faworyty", której ekspozycja jest najmniejszą z wielu zalet zresztą. Dzieło Maiwenn z kolei ogląda się jak typowe straight-to-Hallmark bez charakteru. Nie ma mowy o ciekawszych pomysłach reżyserskich, a już tym bardziej o ciekawszej historii. Połowę filmu oglądam Maiwenn chodzącą po Wersalu i śmiejącą się z byle drobiazgu, a przez drugą Maiwenn robiącą coś niezgodnego z dworską etykietą i prowokującą komentarze nadętych paniusi w ciasnych gorsecikach.
Jak Depp? Niby fajnie go widzieć z powrotem wśród żywych nawet w czymś, czego większość jego starej widowni nie tknie kijem przez szmatę, ale on sam sprawia wrażenie jakby już mu się niewiele chciało. Niby zmęczenie procesowaniem się z Amber wpisuje się w rolę, ale nawet jak król rzekomo odzyskuje radość życia, to Johnny przestawia aktorski tryb ledwie o jeden stopień. Choć już jest tu zdecydowanie mniej bolesny w oglądaniu, niż w ostatnich inkarnacjach Sparrowa.
4/10
29-08-2023, 19:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-08-2023, 21:47 przez Kryst_007.)
Twoja stara
Liczba postów: 1,102
Liczba wątków: 0
Dolores Claiborne (1994) - świetna gra aktorska nie ratuje tej dramatycznie nieudanej adaptacji Kinga. To wygląda jakby za scenariusz filmu wzięli się scenarzyści Wiedźmina i Rings of Pała, poprzeinaczali istotne elementy całkiem niezłej powieści po swojemu, brak podbudowy dla relacji żona-mąż, brak podbudowy dla postaci Very Donovan, bo Tony Gilroy wiedział lepiej niż King jak poprowadzić historię Dolores i jej motywacji, bo to one są kluczowe. Oprócz tego relacje z córką poprzekręcane, zupełnie zbędna rola Plummera, zmarnowana świetna gra aktorska J.J.Leigh dla kiepsko napisanej postaci, zamiast świetnego dramatu psychologicznego, Trudne Sprawy z zawodowymi aktorami, kwint i esencją tego jest kluczowa scena na promie pomiędzy matką i córką, kiedy matka dowiaduje się o tym, że mąż molestuje córkę, u Kinga wzorcowa subtelność i delikatność trzyma w niesamowitym napięciu, u Hackforda matka wygląda jak murzyńska maciora z wściekłością macicy.
Powieść czytałem dzień wcześniej, więc miałem bardzo dobre porównanie.
Szkoda gadać, 2/10 tylko za dobre aktorstwo.
29-08-2023, 21:34
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-08-2023, 21:38 przez first-pepe.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,016
Liczba wątków: 8
Dla mnie to jest jedna z najbardziej niedocenianych i niesłusznie zapomnianych adaptacji jednej z najlepszych książek Kinga (i chyba mojej ulubionej), tylko tak pechowo się złożyło, choć nie wiem czy to odpowiednie słowo, że widzowie chyba oczekiwali powtórki z Misery, skoro King i Bates, a dostali dramat obyczajowy ze świetnymi rolami Leigh i Bates, więc film nie odniósł takiego sukcesu. Pierwszy raz czytałem książkę za premiery i już wtedy bardzo mi podeszła ta powieść, film też oglądałem niedługo jak wyszedł na kasetach i od pierwszego seansu stawiałem tą produkcję na równi z najlepszymi adaptacjami, a kolejne powtórki książki i filmu, tylko potwierdziły, że to jest rewelacyjne dzieło, trzymające w napięciu jak najlepsze thrillery. Uwielbiam klimat tej produkcji. W tym podcaście z początku tego roku chłopaki powiedzieli wszystko co sądzę o DC, więc nie będę się rozpisywał. Po pierwszym seansie było 9/10 i tak pozostało po powtórkach.
https://konglomeratpodcastowy.pl/radio-sk/dolores-claiborne-2/
30-08-2023, 01:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-08-2023, 01:55 przez michax.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,263
Liczba wątków: 128
Cytat:Gray Man, z Netflixa, 2023r.
Nie pisze, kto reżyserował, bo to był kolejny no-nejm
Od kiedy Anthony i Joe Russo zostali no name'ami?
30-08-2023, 06:55
Agent Mossadu
Liczba postów: 31,861
Liczba wątków: 4
(16-07-2023, 14:23)Rozgdz napisał(a): Year of the Comet (1992)
To winiarsko-szkockie kino przygodowe/romans któremu najbliżej chyba do Indiany Jonesa. Lekkie, fajne, bohaterowie i ich relacja po prostu przeuroczy a Tim Daly urodził się aby grać bezczelnych zawadiaków z wąsem :) No i ten główny motyw muzyczny jest kapitalny. Aczkolwiek jak się ktoś spodziewa rozbuchanego blockbustera to ten film jest naprawdę skromny. Obejrzałem ponownie po dwudziestu latach z hakiem i jak dla mnie w ogóle się nie zestarzał, bawiłem się przednio :)
8/10
Kompletnie zapomnialem o istnieniu tego filmu. Zobaczylem tytul i nagle pojawil sie flashback jakiejs butelki wina, jazdy na motorze i finalowego twistu. Obejrzalem jakos w polowie lat 90. na TV Bydgoszcz, a ta nigdy nie puszczala nic ciekawego. Akurat tego dnia nigdzie nie bylo nic sensownego i zasiadlem przy tym, a tak po pieciu minutach juz ogladalem zachwycony cala intryga. I tak moglo pozostac, mgliste wspomnienia. Film jest slaby, chaotyczny, brzydko zrealizowany (zabraklo budzetu) i sam nie wie czym chce byc - niesmieszna komedia? Slabym filmem szpiegowskim? Przygodowka bez przygody? Jedyny plus to rola Tima Daly'ego, choc tutaj powinien byc Tom Selleck. Pomysl nawet fajny, kilka motywow i pomyslow takze, ale reszta do naprawde nizsze stany srednie.
4/10
China Moon (1991/1994)
Polecam olac trailery i ogladac w ciemno, bo to zajebisty, choc zapomniany crime thriller z poczatku lat 90. Glina z wydzialu zabojstw zakochuje sie w femme fatale, ktorej mezem jest zarobiony bankier. I jak wiadomo, beda z tego problemy. Neo noir w najlepszym wydaniu, pieknie zrealizowany, ze swietnym kilmatem i zdjeciami, aktorsko jest przezajebscie (Ed Harris, Madeleine Stowe, Benicio Del Toro, Charles Dance), scenariuszowo solidnie, a rezysersko to taka mala perelka. Zajebiste kino/10
Ogladac!
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
01-09-2023, 20:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-09-2023, 20:42 przez Bucho.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,232
Liczba wątków: 29
Last Voyage of the Demeter (2023)
Nie będę zaśmiecał tym tworem wątku "Bram Stoker's Dracula" gdyż nie godzi się.
Wiadomo, że ciężko byłoby zekranizować (bez dopowiadania) kilka stron książki z bardzo ogólnymi opisami. I to dało pole do typowej, "postępowej" ekranizacji, na miarę XXI wieku.
Więc w oryginale mamy załogę ROSYJSKIEGO statku w liczbie 9 osób. Wymienionych z nazwiska/narodowości jest jedynie 4 (Pietrowski, Abramow, Olgaren, Rumun) ale chyba należy zakładać, że na rosyjskim statku większość będą stanowić Rosjanie.
Pietrowski, Olgaren i Rumun (?) 1wszy oficer to chyba jedyne postaci z książki, jakie pojawiają się w filmie.
A pozostałe we "wspaniałej adaptacji"?
* główny bohater lekarz Clemens murzyn - inteligentny, pomocny, odważny i filozofujący
(oczywiście) prześladowany/wyszydzany (w Brytanii, w Rumunii, a także na tym statku) za kolor skóry.
Bo jak wiemy żadna dobra opowieść z murzynami nie może się obejść bez wrzut rasowych.
* kapitan Elliot - Brytyjczyk
* wnuczek kapitana Elliota - Toby - Brytyjczyk
* Anna - Rumunka
* lekarz Joseph - Azjata
A teraz mała, trudna ZAGADKA dla czytających:
Zgadnijcie KTÓRY bohater, z całej ekipy, przeżywa? Czyli wbrew książce.
I na marginesie, który na końcu filmu dostanie ultrażenującą scenę.
Poza tym? Film jest dosyć nudny, niewiele grozy, końcówka niesatysfakcjonująca (dodatkowo ze wspomnianą żenującą wrzutą). Dracula przez większość czasu przypomina Nosferatu/wampira z "Salem's Lost", póki nie zamieni się w kiepskiego nietoperzo-humanoida.
3/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
02-09-2023, 15:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-09-2023, 15:59 przez shamar.)
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Dersu Uzała (1975)
Ktokolwiek w tym Mosfilmie wpadł na to by zekranizowanie historii poczciwego myśliwego żyjącego w ussuryjskich lasach powierzyć cesarzowi japońskiego kina, powinien dostać kieliszek najlepszego sake. Niby film ogląda się jak relację z większej wyprawy i raczej mało tu akcji (najwięcej to w scenie w rzece), ale to nie jest najważniejsze. Świetna historia o męskiej przyjaźni i naturze zakorzenionej głęboko w człowieku. Ciekawa postać Dersu, która urzeka swym doświadczeniem życiowym i aż chciałoby się jej dorównać. Najlepsze jednak w tym wszystkim jest ostatnie 30 minut skupiające się na konflikcie żywiołów.
Polecam oglądać w jak najbardziej kopiącej krocze jakości. Dla tych fenomenalnych zdjęć. Niestety unikatowe już wydanie DVD z radzieckiej kolekcji Epelpola nie oddaje tak dobrze tej potęgi tajgi. Może przy powtórce z kopią po renowacji ocena pójdzie w górę ;)
8/10
03-09-2023, 12:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-09-2023, 12:37 przez Kryst_007.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,263
Liczba wątków: 128
Złodziej życia (2004) - początek z fajnym klimatem, ale ten się kończy na napisach początkowych. Jolie w roli głównej taka sobie, a rozwiązanie całej tajemnicy do bólu przewidywalne i tylko przez chwilę miałem wątpliwości, czy może jednak nie chodzi tu o coś innego, niż sądziłem od początku, ale szybko mi przeszło. 5/10
06-09-2023, 11:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-09-2023, 12:10 przez Gieferg.)
|