Zakaldajac ze cala sytuacja jest realistyczna sens takiego postepowania jest conajmniej do rozwazenia.
Zamiast dyskutowac o nierealistycznym filmie moze stworzmy hipotetyczna sytuacje ktora temu odpowiada?
Powiedzmy 10 ludzi ktorzy praktycznie sa warzywami przykutymi do lozka bez swiadomosci i zyjacymi z pomoca sprzetu medycznego. Beda w takim stanie do konca zycia.
Czy odlaczylbys 9 wiedzac ze 10 w tym momencie calkowicie wyzdrowieje?
Powiedzmy ze rodziny by sie sprzeciwialy neich to bedzie odpwoiednik tego ze niektorzy ludzie w filmie chca zyc w matrixie.
Wiem ze takie porownanie jest troche naduzyciem ale pokazuje ze kwestia sensu takiego postepowania napewno nie jest jednoznacza. Jest to bardziej wybor miedzy dwoma opcjami z ktorych kazda ma swoje za i przeciw. Tworcy filmu wybrali jedna z nich.
01-03-2008, 13:06
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Cytat:Byla mowa o tym ze zabijanie ludzi w matrixie to nieuswiadomione, bezreflekyjne wyzynanie niewinnych. A tak nie jest bo wiedza ze to sa neiwinni ludzie i jest to powiedziane.
nie przypominam sobie sceny, w której emo-haker Neo przycupnąłby na moment i zastanowił się nad tym, co robi. jakiekolwiek wątpliwości byłyby mile widziane.
01-03-2008, 13:24
Podejrzewam ze jego watpliwosci rozwial pistolet przystawiony mu do glowy przez kobiete ktora minal na ulicy przed sekunda. Biorac pod uwage okolicznosci mysle ze takie cos go skutecznie przekonalo.
01-03-2008, 13:39
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Zachęcony sympatycznymi wygibasami i strzelaninami w grze Path of Neo postanowiłem przypomnieć sobie na spokojnie wszystkie 3 filmy.
Pierwszego Matrixa nie oglądałem od bardzo dawna. Potwierdzam to co pisałem, że jest to film zimny i praktycznie pozbawiony emocji. Ale lubię go. Ma dobre zdjęcia, miło się ogląda, efekty cieszą oko. Bohaterowie są mi w sumie obojętni, ale mogę powiedzieć że odczuwam jakąś tam sympatię do Trinity, Neo, a nawet - przynajmniej w tej części - Morfeusza i Smitha, któremu dostały się najlepsze teksty w filmie (te o ludziach-wirusach).
Sceny walk, o czym gadaliśmy tu wcześniej, straszą aktorami zawieszonymi na linkach i wyuczoną, nazbyt widoczną choreografią, no ale to Hollywood.
EDIT: Ostateczna ocena 8/10
Jutro Reaktywacja.
02-10-2008, 21:05
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,157
Liczba wątków: 67
strach się bać... ;)
02-10-2008, 21:07
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
To zależy co masz na myśli :P
02-10-2008, 21:23
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Mierzwiak napisał(a):film zimny i praktycznie pozbawiony emocji.
Skoro akcja dzieje się w programie komputerowym to chyba zaleta ;)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
02-10-2008, 22:34
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,157
Liczba wątków: 67
Mierzwiak napisał(a):To zależy co masz na myśli :P
biorąc pod uwagę Twoje ostatnie prostowanie błędów, to nie wiadomo czego się spodziewać :D
02-10-2008, 23:46
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Za mną wieczorny double feature. Reaktywacja i Rewolucje back to back. Po raz pierwszy obejrzałem te filmy w takiej postaci jak trzeba, czyli jako jeden film i w sumie są one na podobnym poziomie, czyli sporo niezłych pomysłów, świetne efekty + niestety słabiutki scenariusz. To powinien być jeden, trwający ze 2,5 godziny film. Problem w tym że Wachowscy nie wiedzą kiedy powiedzieć dość i przeciągają w nieskończoność mętne monologi czy kompletnie nic nie wnoszące pojedynki lub nawet zwykłe sceny. Za mało tu treści i konkretnej, prowadzącej dokądś fabuły; np. czemu - poza oślepieniem Neo - miało służyć wyjście Smitha poza Matrix? Fajny pomysł, kompletnie niewykorzystany.
Potencjał był ogromny, szkoda że nie potrafili go wykorzystać i w efekcie całkowicie zadowolonym można być chyba tylko z efektów, a te poza drobnymi wyjątkami wciąż są rewelacyjne. Najgorsze jest w tym wszystkim zakończenie; gorsze byłoby chyba tylko przebudzenie Neo przed kompem z początku pierwszego filmu i stwierdzenie, że to wszystko był tylko sen.
Jedna rzecz natomiast jest wspólna dla wszystkich trzech filmów i nie, nie mówię o drewnianym Kijanu - rewelacyjna strona wizualna. Świetne zdjęcia, kolorystyka, ogólny styl.
Nad ocenami muszę pomyśleć. Tak czy siak poprzednia ocena Rewolucji (1/10) była stanowczo zbyt surowa, ale zarzuty podtrzymuję.
04-10-2008, 02:42
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,157
Liczba wątków: 67
Mierzwiak napisał(a):To powinien być jeden, trwający ze 2,5 godziny film. Problem w tym że Wachowscy nie wiedzą kiedy powiedzieć dość i przeciągają w nieskończoność mętne monologi czy kompletnie nic nie wnoszące pojedynki lub nawet zwykłe sceny
$$$ baby, a jeszcze jak Silver produkował to w ogóle :)
05-10-2008, 00:29
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Nie mów mi o tym gostku bo mnie skręca :D
PS. Reatywacja 5, Rewolucje 4/10. Ale wszystkie trzy i tak zamierzam kupić, wolałbym jednak wstrzymać się i poczekać na nowe wydanie Ultimate w wersji Blu.
05-10-2008, 00:44
Nowy
Liczba postów: 744
Liczba wątków: 6
military napisał(a):Ja myślę, że Hicz się trochę źle wyraził: sposób przedstawiania walk w filmach dzieli się na "przed Matrixem i po nim". Skoro nawet w AVP dali bullet time, to rzeczywiście widać że Matrix miał DUUUŻY wpływ na sceny akcji. Ale tylko na nie. Bo jak dotąd jeszcze nie widziałem fabularnej podróby Matrixa.
Ja widziałem, a precyzyjniej to na odwrót - 'Mroczne miasto' - bo powstało rok wcześniej. Się, aż, się zdziwiłem, że nikt nic tutaj o tym filmie. A świetny film z klimatem, w mieście w którym zawsze panuje mrok. Dość łatwo się znajduje analogie pewnych postaci, do matrixowych agentów. No i oczywiście główny bohater potrafi 'przestrajać' a ich świat jest również iluzją. Niby film mniej efekciarski, aczkolwiek efekty mają swój charakter, trzymają się filmu, nie wychylają się za film, świetnie się z nim komponują tworząć spójną całość. Fabularnie i wizualnie. A sam film nie jest tak nadęty.
Tymczasem w matriksie te wszystkie efekty wychodzą przed film. Kiedyś się tym zachwycałem a dziś wieje mi od niego jakąś tandetą, gdy widzę jak te różne nawiązania, ciekawe pomysły, pojawiając się dość szybko i równie szybko zamieniają się jakiś schemat wyjęty z gier komputerowych. Dowiadujemy się kto wróg i wp... mu. Wszystko to co ciekawe, jakoś tak przecieka i pozostają nie właściwie postawione akcenty, aż żal... Jakoś brakuje mi w tym filmie mięcha, pomysłu żeby to wszystko fajnie związać - ot choćby w 'Mrocznym mieście'. I wszystkie te smaczki wraz z efektami wyskakują przed szereg, gloryfikując 'Matrixa' doceniamy właśnie te smaczki, pomysły ale nie sam film.
A jest jak pisałem - dość niezdarny(wszak jak na rozrywkę całkiem, całkiem), nie podoba mi się koncept w jaki sposób wyjawia się przed widzem kolejne kręgi tajemnic. Świat realny w tymże filmie ma być inny niż się zdaje, w tym co widać, coś nie pasuje... Wszystko fajnie, ale klimat i nastrój mija kiedy to już się dowiadujemy, w prosty niemal łopatologiczny sposób, jaki to ten realny świat jest (i że wcześniej to nawet z własnych oczu nie korzystaliśmy). Każde pytanie, ma swoją odpowiedź, nic nie pozostaje dla domysłu, niczego się już nie wymaga od widza. Wszystko jest określone, pozostaje się tylko zachwycać. Mnie nie odpowiada stawianie widza w takiej sytuacji -- o ile tylko aspiruje się do miana filmu innego niż z niwy rozrywkowej. A żeby się tak poprostu zachwycać, to też są lepsze filmy. Weźmy Tarantino, fabuła 'Kill Bill' prosta jak drut, ale jak ta krew sika... prawdziwe mięcho a nie skura i kości.
Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson
02-08-2009, 01:12
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
Chyba nie. Ja to zrozumiałem tak, że Matrix utrzymywał ludzi przy życiu, to było takie "zajęcie dla mózgu", które powstrzymywało przed wygaśnięciem procesów życiowych. A może to był jedyny sposób by ludzie nie odzyskali przytomności? Zauważ, że jak tylko Neo uwalnia się z Matrixa to się budzi.
09-08-2010, 21:48
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,157
Liczba wątków: 67
Phil napisał(a):Na plus pościg na autostradzie.
A walka w zamku nie?
10-08-2010, 04:14
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,226
Liczba wątków: 29
Czy ja już pisałem, że najlepiej by było żeby Zion okazał sie też Matrixem ? Czego byłem pewny po tym jak Neo zatrzymał maszyne w tunelu. To by było świetne rozwiazanie. Matrix - pierwszy firewall a Zion - drugi firewall. Czyli ludzie i tak mają przejebane na koncu...
A co dostalismy ? MESJASZA ? ! Nie, nie i jeszcze raz nie.
1 - 7/10
2 - 5/10
3 - 3/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
10-08-2010, 11:08
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Cytat:1 - 7/10 2 - 5/10 3 - 3/10
Podpisuję się pod tą oceną, dodałbym jeszcze 9/10 dla Animatrixa. Pierwszy Matrix to dobra, inteligentna sklejka kilkunastu motywów i pomysłów podpatrzonych w różnych miejscach. Warto moim zdaniem docenić ten film, bo takie kolaże łatwo spieprzyć (patrz: filmy Kurta Wimmera). Podobało mi się wplecenie walk do fabuły - poza nieco wydłużonym finałem jest to zrobione bardzo sensownie i nie sprawia wrażenia, jakby scenariusz byłjedynie spoiwem łączącym kolejne sekwencje walk. Świat przedstawiony jest pomyślany dość konsekwentnie, chociaż głupi babol logiczny leży u samej podstawy - Matrix jest st symulacją wirtualnej rzeczywistości, którą ludzie mogą w pewnym stopniu "hakować" nawet od wewnątrz za pomocą urządzeń telekomunikacyjnych. Bardziej efektywne ze strony maszyn byłoby IMO stworzenie świata, w którym technika nie jest zaawansowana w wystarczającym stopniu, by takowe maszyny w ogóle tam istniały... Z wad wymieniłbym jeszcze całą obsadę (poza niezawodnym jak zwykle Pantoliano) - stężenie drewna na centymetr jest tu na poziomie co najmniej Puszczy Kampinoskiej. I spieprzoną końcówka, oczywiście.
Cześć druga to szereg scen walk połączonych miałkim scenariuszem i podlanych sosem dennych, pseudo - głębokich dialogów. Kilka pomysłów uważam za bardzo udane (anomalie programowe jako duchy w naszym świecie chociażby), ale po co je rozwijać, skoro za piec minut kolejna scena akcji? A same walki nawet fajne, chociaż Neo potrafi wszystko i przez to w sumie napięcie siada. W pierwszym Matrixie zatrzymywanie kul to była, podobnie jak walki na miecze świetlne w SW, TA SCENA, na którą czekało się cały film. Tutaj podobne sztuczki są co pięć minut, więc nic specjalnie nie zachwyca.
A, podobała mi się również rola Wilsona - fajnie ironiczna, miła odmiana od napinki reszty postaci.
Część trzecia to już niestety kompletny bełkot podkreślający fakt, że w sequelach nie chodziło o nic więcej niż orgię efektów. Końcowy pojedynek Neo z armią Smithów zakrawa na parodię.
Why are you firing wallnuts at me?
10-08-2010, 14:37
Nowy
Liczba postów: 118
Liczba wątków: 0
shamar napisał(a):A co dostalismy ? MESJASZA ? ! Nie, nie i jeszcze raz nie.
Ale to nie jest Mesjasz ludzi, ale także i maszyn. Przecież Neo walczył o pokój między obiema stronami, bo przecież wygrana ludzi, na logikę, NIC by im nie przyniosła. Maszyny zyskały świadomość i dobrze wiedziały, że tu zadziała tylko rozejm. Oczywiście całość zawiera masę religijnego bełkotu, ale ogólnikowo historia traktuje o skutkach tego, jak ludzkość pragnie władzy nad wszystkim i w rezultacie nie może odzyskać już tego, co utraciła i pozostało pokojowe dzielenie się "egzystencją". Jak dla mnie całkiem logiczna historia. Ludzie oczekiwali powtórki z pierwszego Matrixa, ale to już inna baja.
10-08-2010, 15:37
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,157
Liczba wątków: 67
Phil napisał(a):W sensie Neo kontra ludzie francuza?
A jest inna? ;)
10-08-2010, 18:02
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
do pierwszego Matriksa mam sentyment - takiej dajmy na to Incepcji już praktycznie nie pamiętam - w odróżnieniu od scenek rodzajowych z życia geja Neo i jego lateksowej przyjaciółki Trinity. wiele z nich zapadło mi w pamięć na dobre. o strzelaninie w hallu nic nie napiszę - no może prócz tego, że cholernie mi się podoba.
10-08-2010, 18:03
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,226
Liczba wątków: 29
ARmy napisał(a):shamar napisał(a):A co dostalismy ? MESJASZA ? ! Nie, nie i jeszcze raz nie.
Ale to nie jest Mesjasz ludzi, ale także i maszyn. Przecież Neo walczył o pokój między obiema stronami, bo przecież wygrana ludzi, na logikę, a.
Nie rozumiemy się. Sama idea wytłumaczenia wszytkiego dennym - a bo to jest The Chosen One, Odnowiciel, Mesjasz była tandetna. Prostacka. Wachowskim czy raczej Wachowskiemu i Wachowskiej zabrakło pomysłów to wsadzili najprostsze wytlumaczenie z mozliwych.
A jak pieknie by było gdyby Neo obudził sie przy swoim biuru pod koniec :twisted: Taki mindfuck ( czy jak sie tam zwie )
Napisze tak : gdyby zrobili 1 kontynuacje - najlepsze rzeczy z 2 i 3 , troche zmienili fabułe - mogła by wyjsc cos na poziomie. Tak dostalismy 2 poczwarki. Za duzo watków, momentami nuda ( mimo wielu watkow SIC ! ) itd.
EDIT - byłbym zapomniał -latajacy Neo - superman :shock: masakra.
Co było beznadziejnego w 2 m.in. meczące już na poczatku slow motion ze spadaniem w dół oraz debilna scena Neo vs. 1000 Smithów - jak koles zaczal tanczyc na rurce albo skakac po agentach to myslalem , ze ogladam Looney Tunes - zreszta momentami fizyka i wyglad tego cyfrowego Kijanki była załosna. Juz pomijam, że niektórzy aktorzy grajacy Smithów nie mieli twarzy Huga W. tylko włąsne ( widać grafikom sie nie chcialo juz )
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
10-08-2010, 18:05
|