25-03-2024, 21:04
|
Godzilla
|
|
Ja jestem na bieżąco ze wszystkim i widzę wszystko jak oko Saurona. Najpierw scooper KDM nawiązał do tego jakiś czas temu, żeby najlepiej nie zakładać się o to, że Wingard nie wróci. I oczywiście skoro GxK wg przewidywań spisuje się nieźle a nawet lepiej (zobaczymy jeszcze jakie będzie mieć nogi bo wszyscy przygotowują się ne falę recenzji porównujących ten film do Minus One co jest zrozumiałe ale kretyńskie) będzie na pierwszym miejscu na liście nazwisk reżyserów sequela. Moim głównym zarzutem jest to, że wobec tego co mówi w wywiadach nie wydaje się, żeby zmienił schemat w trzecim filmie. A według mnie po GxK będzie odpowiedni czas na lekką zmianę.
Obejrzałem. Ogólnikowe spoilery.
Postacie ludzkie i wszystko, co z nimi związane było nudne i okropne, nawet Dan Stevens nie został wykorzystany, z pustego to i król Salami nie naleje, głuchoniema przyjaciółka Konga to kompletne drewno, Rebecca Hall przechodzi okres Charlize Theron z szybkich i wściekłych i w których włosach wygląda niekorzystnie, głośny murzyn doing głośny murzyn i to tyle. Kong jest fajny, ekspresyjny, nawet wielowymiarowy, gdy film skupia się na potworach i ich "rozmowach", bez dialogów, muzyki, to jest fajne, bo widz skupia się na każdym geście, grymasie, ale to nie trwa długo. Godzilla gra oczywiście trzecie skrzypce, bo nawet nie drugie, fakt, że jego imię znajduje się jako pierwsze w tytule to misslead kompletny. Godzilla w tym filmie to bezmyślna bestia, która nie patrzy na collateral damage, tylko rozwala wszystko, co może po drodze co jest oczywiście zaprzeczeniem tego kim był w pierwszych dwóch filmach, zanim Wingard wziął się za serię i zdecydował, że Godzilla powinna zachowywać się jak wrestler (dosłownie, no kidding). W poprzednim filmie Godzilla unika Konga, daje mu szanse, by odpuścił, w tym z kolei jest na odwrót i gdzie w tym sens? Jeśli ludzie narzekali na Godzillę Edwardsa i Skull Island, to tutaj mamy kompletne dno, brak struktury, wizja i styl Wigarda wyglądają jak popłuczyny po popłuczynach (Godzilla vs Kong) i jedyne co wybija się to puszczone w pewnym momencie ni stąd ni zowąd utwór Kiss "I was made for loving you baby" gdy Kongowi zakładają rękawice. Krótko mówiąc, potwory fajne, gdy film skupia się na nich, to jest dobrze, ale tylko w scenach pozbawionych akcji, bo ta z kolei jest wyjątkowo bezbarwna i nijaka, sraka CGI.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 29-03-2024, 20:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-03-2024, 21:01 przez marsgrey21.)
Mi się nie chce za bardzo pisać o samym filmie tylko bardziej o wszystkim co się dzieje wokół. Ogólnie film przypadł wielu do gustu trudno powiedzieć jak będzie oceniany za jakiś czas jak opadnie kurz. Podejrzewam, że dość dobrze pewnie lepiej niż GVK. Ogólnie nastroje w fandomie są dobre bo to uniwersum jeszcze długo sobie pożyje nie zważając na Marvele i DC przechodzące swoje kryzysy tylko spokojnie swoim tempem.
Jednym z głównych tematów dyskusji jest marnotrawienie Godzilli, który został prawie bez historii i pomysłów na przyszłość i jako postać nie jest już taki jak kiedyś. Oczywiście Wingard jest głównym winowajcą i może i wróci na następny film, ale w jednym z wywiadów powiedział, że tak jak seria Showa (na której się wzoruje pomimo wciśnięcia Konga na pierwszy plan chociaż film był reklamowany jako "buddy cop") Monsterverse będzie się zmieniał raz bardziej poważnie raz mniej w zależności od tego, jaką wizję będzie mieć reżyser i jeśli on wróci to też nie będzie tak samo jak wcześniej. Czyli tak jak po Moonrakerze osiągnęliśmy szczyt przerysowanego tonu i następnym razem będzie trochę spokojniej? Biorąc pod uwagę burzę nad Godzillą jeśli Legendary patrzy na reakcje fanów, a do tej pory o dziwo Legendary zwracało na to uwagę, to jest nikła nadzieja, że w następnym filmie Godzilla ponownie przejmie stery i może będzie bardziej jak poprzednio czyli odzyska trochę szlachetności (którą nadal ma np. w komiksach i książkach o dziwo tylko Wingard ma z nim kłopot). Oby z innym reżyserem, chociaż jest teoria, że w filmie Godzilla, który jest coraz bardziej sfrustrowany ciężkim królowaniem non stop, robi się coraz bardziej agresywny a łagodnieje dopiero, gdy 30-03-2024, 03:31
Copium Dealium na 100%, Godzilla z 2014 był spokojny, dopiero gdy wokół znajdowały się potwory, to reagował agresywnie, a i też robił to z pełną kontrolą.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 30-03-2024, 11:10
Ale coś się zaczyna dziać. Może Wingard zdaje sobie sprawę z niezadowolenia z powodu zamienienia Monsterverse na Kongverse o które nikt nie prosił i obiecuje, że następny film będzie dla Godzilli tym, czym GxK było dla Konga a więc znowu będzie pełnoprawną i może na powrót sympatyczną postacią.
https://www.ign.com/articles/godzilla-x-kong-the-new-empire-ending-and-post-credits-scene-explained Oczywiście jak dotąd poza gadaniną jak to bardzo lubił serię Showa z lat 70 i jak jego Godzilla jest taki sam i jakim to on jest fanem nic z tego nie wynikło. Ale podoba mi się, że już nie robi sobie wymówek, że Godzilla nie możę robić małpich min i dlatego widownia nie będzie w stanie mu współczuć i się z nim identyfikować (ludzie serio larpują jako wielkie małpy?). Jego strona historii i tak bardziej mnie interesowała. Kong przechodzi przez wszystkie stadia typowego szlachetnego barbarzyńcy spod znaku Conana czy Kratosa i mam go dość póki co. 30-03-2024, 17:15 Lashly napisał(a):i dlatego widownia nie będzie w stanie mu współczuć i się z nim identyfikować (ludzie serio larpują jako wielkie małpy?). Przecież tu najzwyczajniej w świecie chodzi o to, że Kong jest dużo większą ikoną w Stanach niż Godzilla i jest ich a te filmy są w pierwszej kolejności skierowane do hamburgerów. Darcie ryja na necie jakiejś grupki niezadowolonych fanów Godzilli nie ma tutaj żadnego znaczenia, liczy się tylko wynik w box office a ten zdaje się po raz kolejny potwierdzać słuszność obranego kierunku.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
30-03-2024, 17:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-03-2024, 17:45 przez slepy51.)
Zajrzałem sobie do Wikipedii i podobno ten film ma budżet o wysokości zaledwie 135 milionów, to najmniejszy budżet w całej serii, mniejszy niż Godzilli z 2014, ale nie wiem, jak by to wyglądało z uwzględnieniem inflacji.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 30-03-2024, 18:12
Z uwzględnieniem inflacji budżet filmu z 2014 wyniósłby około 210 mln dolarów. Tam jeszcze było około 100 baniek na promocję itp, tutaj pewnie jest podobnie, w każdym razie na pewno będzie to wielki sukces finansowy patrząc na wyniki jakie osiąga ten film już teraz.
I potwierdza to moją tezę, że producenci tych filmów jak najbardziej wiedzą co robią i tyczy się to także kierunku artystycznego, w jakim to wszystko idzie. Tzn. położenie nacisku na to, żeby te filmy były bardziej kolorowe i podobały się dzieciakom a nie starym dziadom wychowanym na gumowych potworach - jasne, oni też dołożą swoją cegiełkę do końcowego wyniku finansowego, ale w pierwszej kolejności to ma być właśnie takie krzykliwe, jarmarczne wręcz widowisko w stylu uwielbianego w Stanach wrestlingu, żeby przyciągnąć jak największą ilość młodych widzów. A Kong to "ich człowiek" i to jemu idą w pierwszej kolejności kibicować. Może się to komuś podobać czy nie, można się obrażać, że tak to wygląda ale takie są po prostu fakty. Dlatego osobiście nie liczyłbym na żadną zmianę kierunku czy koncepcji, a co za tym idzie i reżysera w przypadku kolejnego filmu - myślę za to, że jeszcze bardziej pójdą w kierunku bitki potworów z Kongiem na pierwszym planie, za to ze śladowym udziałem bohaterów ludzkich. Dla mnie to oczywiste, że łatwiej dzieciarni utożsamić się z wielką małpą niż przerośniętą jaszczurką.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
30-03-2024, 18:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-03-2024, 18:40 przez slepy51.)
No jednak nie bardzo. Kong ma mniej fanów. To znaczy wśród osób, które są zainteresowane serią. Co jest pokłosiem dekad sporadycznego pojawiania się Konga w filmach w remake'ach tej samej historii. Więc Godzilla go przegonił, wg artykułów, które czytałem gdzieś na początku XXI wieku gdy oryginalne filmy z Godzillą zaczęły w końcu wychodzić na DVD w Stanach (ale zaczęło się już wcześniej np. Godzilla wygrał głosowanie magazynu Monster Times na najlepszego potwora wszech czasów co wg historyka Dona Gluta było symbolicznym początkiem nadchodzącej dominacji Godzilli, i równocześnie japońskiej popkultury, w USA.
Powiedziałbym Kong był bardziej znany przeciętnym obywatelom, którym było w sumie wszystko jedno co oglądają. Trudno jest ocenić ikoniczność danej postaci ale wiemy, że nie jest dana raz na zawsze na przykład obecnie Spider-Man jest popularniejszy od Batmana. Być może Kong posiadający w końcu swoją własną historię i mitologie poza tą samą jedną historią + kilka sequeli sequeli nadrobi stracony czas, chociaż fandomem nadal będzie trząść Godzilla bo jednak te siedem dekad niemal ciągłej obecności robi swoje. Bo tylko przez ten ogromny wkład Toho Monsterverse w ogóle istnieje. Przez ich reżysera śp. Yoshimitsu Banno. I pewnie dla uczczenia go (i ponieważ i Wingard i nawet Yamazaki tego chcą) Hedorah będzie prawdopodobnie następnym przeciwnikiem. Co do wyników finansowych w Stanach wiadomo każdy film to osobna historia. Na przykład Godzilla 2014 zarobił więcej od Skull Island w Stanach. Za to Kong zarobił więcej w Chinach (przez co pewnie przychód netto był mniejszy). Poza fanami, którym zależy myślę, że dla publiki potwór to potwór i jak dotąd jeszcze im się nie znudziło.
30-03-2024, 18:30
Ale ty ciągle piszesz o jakichś grupach fanów w jakiejś niszy czy innej bańce, a box office to nie są ci fani (tzn. jest to jakiś ułamek ale nie tak duży jak ci się wydaje) a właśnie te dzieciaki, które widziałem z rodzicami wychodzące podczas seansów "Minus One", na których byłem, po 10 minutach filmu. A tym bardziej w Stanach, gdzie Godzilla to im się do tej pory bardziej kojarzył z filmem Emmericha a nie żadną japońską serią.
I to też nie jest przecież tak, że ten nowy film się tym ludziom nie podobał - spójrz sobie na ponad 90% pozytywnych opinii od widzów na pomidorach choćby - nawet ci fani o których piszesz, częściej bronią tej prostej ale efektownej napierdalanki potworów i nikomu raczej nie przeszkadza, że Kong jest tam na pierwszym planie. Szanuję twoją wiedzę w temacie ale zafiksowałeś się na jakiejś małej grupce ludzi i ucieka ci duży obraz a ten jest taki, że do kin w święta rodziców mają wyciągnąć dzieciaki i sieroty po Marvelu i to oni przynoszą te miliony dolarów wpływów a nie giki, które wiedzą co to era Showa czy inny Jet Jaguar.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
30-03-2024, 18:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-03-2024, 18:59 przez slepy51.)
No właśnie zastanawiałem się kogo wolą ludzie i dla większości osób jest to raczej obojętne a dzięki japońskiemu soft power teraz raczej nie ma specjalnej różnicy. Być może nawet część Amerykanów myśli, że Godzilla wywodzi się ze Stanów. Ten film był reklamowany jako coś innego, niż był w rzeczywistości, ale w sumie jak następny skupi się na czym innym to ludzie i tak to kupią z tego samego powodu aż się nie znudzą a na razie im się nie nudzi.
Więc Legendary nie straci na tym, że posłuchają fanów. Nie pierwszy raz. To akurat w porównaniu do Disneya studio wyczulone na takie rzeczy. Publika zobaczy duże małpy i dinozaury i zacznie klaskać więc hajs się będzie zgadzać przez jeszcze parę lat. edit No tak jeszcze jedna różnica. Niektóre studia wręcz unikają zatrudniania fanów materiału źródłowego i czasem wręcz zakazują jego oglądania lub czytania. Legendary jak dotąd zatrudnia samych geeków, więc nie trzeba ich do niczego za bardzo przymuszać, bo sami dodają to co zawsze chcieli zobaczyć, spełniają swoje marzenia i jeszcze im płacą. 30-03-2024, 19:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-03-2024, 19:24 przez Lashly.)
Jasne, masz tutaj sporo racji co do Legandary ale to wszystko sprowadza się do jednego - pieniędzy. Dlatego genialnym pomysłem z tego punktu widzenia było połączenie obu marek i zrobienie tego całego Monsterverse - fani Godzilli i Konga zamiast wojować na forach łączą się w walce przeciwko złym krytykom, "którzy się nie znają" a producentom przecież tylko o to chodzi, żeby film wśród zwykłych ludzi miał dobre opinie i był ciepło przyjęty przede wszystkim przez widzów właśnie. I patrząc na spływające zewsząd różne opinie, tak się właśnie dzieje bo jeśli film podoba się w jakimś fandomie istnieje też duże prawdopodobieństwo, że będzie podobał się także poza nim.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
30-03-2024, 19:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-03-2024, 19:33 przez slepy51.)
Kong też zgasił nowych Ghostbusterów, już jadą do tyłu względem poprzedniej części.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 30-03-2024, 19:30
Ghostbustery dostają nagrodę Darwina za wciśnięcie się pomiędzy Diunę a Godzilla x Kong zamiast poczekać na pusty czerwiec.
30-03-2024, 19:35
I tyle po reaktywacji serii bazującej na tępej nostalgii.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 30-03-2024, 19:37
Byłem wczoraj w kinie i w sumie nie ma o czym pisać - bardzo słaby film, wynudził mnie totalnie i pod koniec już tylko zastanawiałem się, kiedy się ten cały kuriozalny obrazek skończy. Skojarzyło mi się to wszystko z jakimś niedorobionym odcinkiem Johny'ego Questa - jakbym miał 12 lat i obejrzał to na kablówce jakieś 30 lat temu może cieplej bym to przyjął. Co mnie rozbawiło to ten cały Scar King, który miał charakter i prezencję
Trochę zmarnowali też okazję na cameo Jeana Reno w wiadomej scenie. Nie wiem co tu więcej napisać - pusty w środku, głupkowaty i skierowany dla mało wymagającego widza odmóżdżacz. Cieszę się, że dostaliśmy "Minus One" bo byłbym bardziej wkurwiony, w jakim kierunku to wszystko poszło a tak to spłynęło po mnie i tyle. Nie polecam.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
31-03-2024, 14:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-03-2024, 14:05 przez slepy51.)
194 miliony w światowym otwarciu, uh la la.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 01-04-2024, 16:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-04-2024, 16:36 przez marsgrey21.)
Dawno nie widziałem takich liczb. Trochę jestem zaskoczony ile dobrej woli potrafi wykrzesać ta seria po dziesięciu latach jak wokoło upada tyle marek i jeszcze pewnie starczy na 2-3 filmy. No ale w sumie ta seria przeżyje wszystko po prostu robiąc swoje.
Ok dam już spokój Wingardowi na jakiś czas. Osobiście bardzo spoko, wygląda na jednego z nielicznych naprawdę sympatycznych reżyserów, a to co on (i jeszcze autor nowelizacji) zdążył powiedzieć co się może pojawić w następnym filmie natychmiast przykuło moją uwagę bo to będzie właśnie to, czego mi brakowało w ostatnich dwóch filmach. 01-04-2024, 21:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-04-2024, 02:49 przez Lashly.)
UPDATE 1
Minus One wygrało dwie nagrody Critics Choice Awards za najlepszy film sci fi/fantasy i za najlepszy czarny charakter. Ale co ciekawe wygrał również Monarch a konkretnie Kurt Russell. Co jest największym sukcesem Monsterverse a przy okazji największy sukces w karierze Russella jeśli chodzi o nagrody bo do tej pory miał tylko jednego Saturna (za całokształt) i jedną z pomniejszych nagród Emmy. https://deadline.com/2024/04/2024-critics-choice-super-awards-winners-emma-stone-1235875964/ UPDATE 2 Po raz drugi Wingard zapowiada zmianę tonu w kolejnej części. Godzilla dostanie dzieciaka, ale w wersji zbliżonej do tego z lat 90. zwłaszcza w filmie Godzilla vs. Destoroyah. A więc w porównaniu z tym nowym filmem to by było tak jakby chciał dać dzieciakom traumę na całe życie. Nie ma szans by ten kolejny film był tak gorzki jak japoński pierwowzór bo takich filmów Hollywood po prostu nie robi. Najbliżej była chyba Zemsta Sithów przez to, że był to prequel i nie było wyjścia. Ale jeśli chcą zrobić to na serio to muszę pogratulować cojones. Ale studio raczej nie pozwoli mu pójść na całość i pokazać dzieciobójstwo słodkich dinozaurów na ekranie i reakcję Godzilli niczym król Theoden, ale mają moją uwagę. https://discussingfilm.net/2024/04/04/godzilla-x-kong-director-adam-wingard-teases-baby-godzilla-and-destoroyah-inspirations-in-his-next-monsterverse-sequel/ 05-04-2024, 02:58
Właśnie wróciłem z wiedeńskiego IMAXA z szwagrem. Obu nam się podobało i na tą chwilę to chyba mój ulubiony MonsterVerse. Co prawda znów kongocentryczny, ale Godzilla ma w miarę satysfakcjonujący czas antenowy (przynajmniej niczego nie przerywają!) i niech fani Konga też mają coś od kina. Widać czerpanie z Showy z lat 70. garściami, ale nie powodował u mnie żeżuncji. Na szybko:
* Wątek Konga to co drugi film z Van Dammem. Główny bohater będący kozakiem trafia do wioski/miasta gnębionego przez skurwola, który ma swego uber-przybocznego będącego final bossem. Jest nawet ta scena, gdy jakieś zbiry otrzymują oklep podkreślający zajebistość głównego kozaka i pozostający na boju koleś spierdala gdzie raki zimują . Występuje też dzieciak, który idolizuje kozaka. * O dziwo Mini Kong okazał się znośny. Gęba mi uśmiechnęła * Skar King okazał się najlepszym oryginalnym potworem w MonsterVerse. Nie tylko jest dość creepy. Ma również osobowość - m.in. ciśnie bekę z Konga, że musi chodzić do dentysty. * Godzilla stał się faszystą i wprowadza swój ordnung wobec potworów, przy okazji rozwalając miasta bogu ducha winnym ludziom. Ale jak Ghidora chciał przemodelować Ziemię to było halo. * Goji zrobił się wygodnicki, bo zrobił sobie legowisko z Koloseum. Ciekawe, kto za to płaci? * I Goji wciąż krzywo się patrzy na Konga. Widać, że u Tytanów nie ma przyjaźni tylko interesy. * Nawiązali do chrześcijańskich motywów w Mothrze (1961). W tym filmie Mothra to fursona Jezusa Chrystusa. * IMAX tylko z niemieckim dubbingiem, ale nadążałem za fabułą (cóż, lekcje niemieckiego w szkole jednak się utrwaliły). Zresztą to nie Bergman, nie ogląda się tego dla dialogów. * Opowiadanie obrazem! Sceny, gdy są same potwory to jest sam miód. Mógłby ktoś się pokusić o taki monster movie, gdzie są same potwory i zero dialogów. * Dan Stevens w roli weterynarza Freda wygląda jakby urwał się z Miami Vice (nawet ze sobą ma muzykę z lat 80.) * W scenach potworów jest pełna widowiskowość bez przerywania wątkami ludzkimi! * Wątek ludzki też jakoś nie zasysa. Znacznie lepszy od GvsK * W tym świecie potwory wydają się małe i nie robi wrażenia * Szybko zasuwający Godzilla jeszcze przed nowym poziomem Super Saiyana to jednak za dużo. Jak powstanie kolejny MonsterVerse nie mam przeciwskazań. Niech tylko faktycznie Godzilla będzie tym razem w centrum. Zwłaszcza, że mogli jakoś nawiązać, że on jest samiuśki, gdy Kong ma swych ziomków. Na razie bez oceny. (30-03-2024, 18:27)slepy51 napisał(a): Dla mnie to oczywiste, że łatwiej dzieciarni utożsamić się z wielką małpą niż przerośniętą jaszczurką.No nie wiem. Jak miałem w dzieciństwie wybierać Godzillę albo Konga, to wybór padł na tego pierwszego. Godzilla - wielki dinozaur ziejący ogniem walczący z przerośniętymi Digimonami. A Kong - jakaś niewyżyta simpująca małpa, która dostanie samolocikiem i ajajaj umieram. Choć przyznam, że gdy mój 4-letni siostrzeniec został spytany kogo woli z dwójki, to powiedział że King Konga :/. 05-04-2024, 18:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-04-2024, 18:44 przez OGPUEE.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |
Spoiler





