Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Pewnie macie tak czasem, że ogladacie jakiś film i uderza was jak ZMARNOWANO potencjał. Że wystrczyło kilka drobnych zmian, żeby z czegoś przecietnego wyszlo, co najmniej, coś dobrego.

Taki jest wlaśnie The Wolf of Snow Hallow (2019)

[Obrazek: 220px-Wolf_of_snow_hollow_xlg.jpg]

To moglo być coś na miarę "Srebrnej Kuli" ale ktoś postanowił, że zrobi grotesko-dramat z dupy w wilkołaczych klimatach zamiast zrobić po prostu dobry horror. A miał podbudowę w naprawdę fajnym ukazaniu wilkołaka.
No ale spuszczono to w kiblu.

4/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
"Ósma strona" - 2011
Zobaczyłem na Netflixie i z przyjemnością sobie odświeżyłem.
Moja tematyka czyli służby specjalne z domieszką polityki. Nie ma tu nic nowego, bo nad wszystkim w tej tematyce, szczególnie jeśli chodzi o Anglię unosi się duch Le Carre`a. I tutaj unosi się bardzo dobrze. Tradycyjne moralne rozterki czy dla większego dobra możemy kogoś po prostu sprzątnąć. Tradycyjny starszy wiekiem szpieg z innych czasów, który wszystkim zawadza, bo ma skrupuły, bo pochodzi z innej epoki. W tej roli zajebisty jak zawsze Bill Nighy, którego uwielbiam. Gość nawet nie musi niczego grać, po prostu jest sobą. Wystarczy mu dać garnitur, szklaneczkę whisky i samym zmęczonym spojrzeniem jest do szpiku kości brytyjskim, wyciszonym i zmęczonym szpiegiem.
Na drugim planie kolejny uwielbiany przeze mnie Michael Gambon.

No i realizacyjnie wszystko tip top. Mimo że całość ma raptem 100 min to nie czuje się, że czegoś tutaj brakuje, albo, że czegość jest za dużo. Stara, dobra szkoła.
Nic odkrywczego jak pisałem, ale bardzo solidne 8/10
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Kaskader (The Fall Guy).

Film, który żongluje gatunkami po równo ale wyjątkowo nie wyszło z tego bynajmniej g... tylko bardzo dobre kino rozrywkowe! Gosling mówi, że tym filmem oddaje hołd kaskaderów filmowym i to prawda. Bo najlepsze są tu właśnie sceny akcji... grane w filmie akcji, który reżyseruje bohaterka Blunt! Oprócz tego film jest świetną komedią, dawno w kinie nie miałem takiego "pure fun", zwłaszcza w drugiej połowie. Jako romans też się sprawdza bo Gosling i Blunt mają taką naturalną chemię, ich rozmowy i tzw "odbijanie piłeczki" to złoto. Polecam gorąco, na majówkę film idealny. 8/10

Zachęcam do zostania na scenę po napisach bo jest to wyjątkowo scena ważna dla filmu, zabawna i ma świetne cameo.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
Abigail (2024). Ekipa przestępców porywa dziewczynkę dla okupu - w oczekiwaniu na spełnienie żądań chowają się za miastem, w jakiejś starej rezydencji, a potem umierają jeden po drugim, bo dziewczynka nie jest dziewczynką, tylko wampirzycą. I tyle. Praktycznie cały film streszczony w zwiastunie, ale to nawet dobrze, bo nie ma tu żadnego wymyślnego twistu czy zbędnego kombinowania. To slasher, różnicę stanowi otoczenie i bohaterowie (zamiast napalonych nastolatków są przestępcy, zamiast dorosłego potwora jest dziecko, itd.).

Fajne to, no, aż się zaskoczyłem, obstawiałem jakiś szrot albo coś kiepskiego a dostałem naprawdę fajny film z całkiem zmyślną fabułą i rewelacyjną dziewczynką w roli głównej (żonglowanie między przerażonym dzieckiem a znudzonym i głodnym potworem naprawdę się jej udało!) oraz sporą ilością krwi i przekleństwami. Czy można było pociągnąć to lepiej, inaczej? Jasne, taki Dan Stevens czy Giancarlo Esposito są zmarnowani, chociaż ten pierwszy dopiero pod koniec zaczyna się bawić, a Esposito ma może ze dwie sceny na cały film, podobnie Melissa Barerra w roli głównej mnie nie kupiła, reszta robi tylko za tło (zwłaszcza ta młoda z Antmana, znacznie lepiej wypadła w Lisie Frankenstain niż tutaj), ale jak wspomniałem, to nie są wielkie wady. Może efekty zębów trochę słabo wyszły, ale to już wina protez, jak sądzę. 8/10, a co!

Odpowiedz
Kolejny tegoroczny film, który spoko się zapowiadał ale koncertowo zmarnował swój potencjał i momentami mnie strasznie nudził. Dodatkowo, wizualnie to jest totalna sraka - nie wiem kto tam odpowiadał za zdjęcia, ale obrzydliwie ten film wygląda.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Cytat:totalna sraka
Jak teraz tak pomyślę... faktycznie. Brązów w różnym odcieniu jest tam mnóstwo, ale wszystko się zlewa, a w teorii powinno działać, choćby w scenie na strychu, gdzie przez szczeliny wpada światło słoneczne! W ogóle mogli zdziałać cuda bawiąc się światłem...

Odpowiedz
Tam ogólnie mogli pobawić się nie tylko światłem, ale mieli też choćby samograja w postaci tej potężnej posiadłości położonej na odludzi, która momentami nadawała całości klimacik wyjęty wprost z pierwszego "Resident Evil" - i oczywiście też nic z tym nie zrobili. Pobiegali i poganiali się trochę po różnych częściach tego domu i to tyle. Niesamowite jest to, jak można aż tak mocno zmarnować widoczny jak na dłoni potencjał.

Twórcy "Abigail" zamiast inspirować się różnymi filmami o wampirach powinni obczaić sobie brytyjski "The Cottage" z 2008 roku, który z bardzo podobnej historii wyciąga dużo więcej tak pod względem grozy jak i humoru.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
OGPUEE napisał(a): Straw Dogs - kolejny Sam Peckinpah za mną. Co w fabule chodzi mniej więcej znałem. Spodziewałem, że będą karykaturalne chavy, a wioskowi wyglądają normalnie -

.(...)

Tak więc, warto więc ujrzeć ten prekursor Kevina samego w domu, a dla tych co chcą poznać twórczość Peckinpaha pozycja obowiązkowa.

8,5/10


Zrobiłem powtórkę po latach i cienkie to jest jak dupa węża. Film o tępej szmacie i irytującym frajerze, którym nie da się kibicować.

Co do karykatur. No przecież na 2ch scenach (czy raczej ujęciach) ataku na dom można przecierać oczy ze zdumienia. Bo wygląda jakby ktoś wkleił gagi z planu do finalnej wersji filmu.

4/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Trochę się zgadzam, uwielbiam Peckinpaha ale Straw Dogs mi zupełnie ostatnio nie podeszło, daleko temu filmowi do poziomu ucieczki gangstera, dzikiej bandy i Alfredo Garcii

Odpowiedz
Chyba rimejk jest lepszy. Aczkolwiek nie wiele już pamiętam.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Ja za to kompletnie nie kumam fenomenu krwawego Sama. Zarówno Dzika Banda jak i Ucieczka Gangstera mają strasznie nierówne tempo i niepotrzebnie humorstyczne wstawki kompletnie wybijające z klimatu. Gdzie ten geniusz reżyserski?
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
(10-05-2024, 02:49)shamar napisał(a): Film o tępej szmacie i irytującym frajerze, którym nie da się kibicować.  

No to jest poniekąd sedno tego filmu - że stawia postaci takie, a nie inne w krytycznej sytuacji, która wymusza zmiany na ich charakterach (i nie tylko).
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Przecież zmienil się tylko bohater Dustina. Pinda pindą pozostała.

Swoją drogą final kojarzy się z ułomnym Rambo. A czy dlatego Hoffman mial wlasnie grac Rambo?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Racja, przy czym jednak ustrzeliła jednego ze zbirów, co było pewną zmianą i wstrząsem.

Odpowiedz
(10-05-2024, 17:12)shamar napisał(a): Pinda pindą pozostała.

Lewackie pindy też takimi z reguły pozostają, nawet jak trafią na syntax error w krajach bliskiego wschodu.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(10-05-2024, 17:16)OGPUEE napisał(a): Racja, przy czym jednak ustrzeliła jednego ze zbirów, co było pewną zmianą i wstrząsem.


Tego nie wiemy bo film się skończył. A ona przechodziła różne etapy choćby podczas wiadomej sceny.

PS: Nie będę spoilerował ale sceny z rowerami czy tańcem mnie roz...
Tak jak wcześniej wspominano (o podobnych wypadkach w jego filmach) - TOTALNIE Z DUPY niepasujące do powagi filmu.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Alice, Sweet Alice - dzisiaj się odbywała pierwsza komunia, to coś związanego z tym obrzędem. W zasadzie katolickie motywy są w tle i zabójstwo jest mogło się wydarzyć każdego innego okresu. Dobrze, że dziś obejrzałem Jajo Szołajskiego, bo zmarnowałbym filmowy seans.

Co tu uderza? Słaba gra aktorska. Od monotonnego tonu do najgorszego szarżowania i najmniej przekonywującej psychicznego rozpadu. Nie mówiąc o wstrętnych postaciach jak ciotka przypierdalająca się do Alice czy chorobliwie otyły Mental karmiący koty, które pewnie pokazuje małym dziewczynkom. Niby antykatolicki, ale jedynym normalnym bohaterem jest tu ksiądz. Co pokazuje, że w horrorach czy nawet zbliżonych do nich dreszczowcach duchowni to dalej pozytywne postacie. Myślałem, że tym drugim OK bohaterem będzie ojciec-rozwodnik, ale ma karniaka za głupotę. Ojciec widzi prawdziwego zabójcę, który już miał okazję do dźgnąć. Zamiast wziąć coś do samoobrony to mówi do killera "spokojnie, nie zrobię czy krzywdy". Nagroda Darwina. I jak dalej oglądałem sądziłem, że Alice jest dubbingowana przez starsza aktorkę, bo tak nie brzmią 12-letnie dziewczynki.

Czułem, że będzie twist, szczególnie że pojawia się potem tajemniczy telefon z prawdziwą sprawcą i killer grasuje w masce. 
Tożsamośc poznajemy już pół godziny przed końcem i miałem takie Co qrva?, otóż killerem jest
Czy jest pozytyw jakiś? Na pewno dobra muzyka. I ładny zimny filtr plus gore.

4/10

Odpowiedz
The Fall Guy

Super rozrywka! Dawno nie widziałem w kinie filmu który byłby po prostu tak bezpretensjonalnie fajny. Poprzednie filmy Leitcha które widziałem były spoko ale nic więcej, za to tutaj zaprezentował swój najlepszy film do tej pory i najlepszą komedię akcji od nie pamiętam już kiedy.

8+/10

Odpowiedz
Kopciuszek (1997) - wiecie, że powstała jeszcze jedna aktorska wersja Kopciuszka od Disneya? Dokładnie adaptacja musicalu opartego na baśni Perraulta. Jakby film dzisiaj by wyszedł, to prawicowy twitter grzałby do czerwoności, bo Cinderella jest czarnoskóra i diversity wjeżdża na pełnym zakręcie :). Jednak tutaj lepiej to zrobili niż dzisiaj, ponieważ nikt nie kryje się z tym, że film to ewidentny teatr i umowność bez umocowania się w realizmie. A w teatrze takie rzeczy łatwiej przechodzą przez naturalne zawieszenie niewiary - tutaj biały król i czarna królowa spładzają czystej krwi Azjatę, co w realu jest całkowicie niemożliwe. No i faktycznie był blindcolor casting, bo jedna ze złych sióstr też jest czarna.

Sympatyczna rozrywka dla dzieciaków (także tych dużych). Jest kolorowo, jest teatralnie i można posłuchać piosenek. Poziom realizacyjny dość imponujący na produkcję telewizyjną. Są dwa ciągłe długie ujęcia w numerze początkowym i jak Kopciuszek tańczy z królewiczem. Do gry aktorskiej nie mam się przyczepiać. No, może główna para. Brandy i Paolo są utalentowanymi wokalistami, gorzej z ich grą aktorską. Ale wypadają na tyle przyzwoicie i mają dobrą chemię. Warto ujrzeć też Whitney Houston, która jeszcze była przed okresem stoczenia i ćpania. Show też kradnie Bernadette Peters jako macocha, przerysowana w ten fajniejszy sposób niż u Branagha.
 
Właśnie. Kopciuszek Branagha wciąż uważam za udany live remake Disneya, ale przegrywa z wersją 1997 roku jeśli chodzi o przedstawienie tytułowej bohaterki jako silnej kobiety. Kopciuszek jak w animacji też chce iść na bal jako chęć oderwania się od rzeczywistości niż być gold diggerką (i stwierdza, że nie wiedziałaby co powiedzieć następcy tronu). Też Kopciuszek spotyka się z królewiczem incognito i choć z nim przyjacielsko gada, to szybko stwierdza że gość może jest creepem i powinien lepiej traktować kobiety. Bohaterka też zostaje w przemocowym domu, bo obiecała ojcu że ich rodzina będzie razem. Ale gdy doświadcza kolejnego okrucieństwa ze strony macochy, to kieruje słowa do ojca w niebie, że "sorry ojciec, ale moje zdrowie psychiczne jest ważniejsze". Też Kopciuszkowi nie podoba się pozycja, w jakiej znajduje i ucieka do wyobraźni (m.in. jako myśliwa na safari w Afryce - to akurat dziś by nie przeszło :)). I też jak w animacji sama się uwalnia z zamkniętego przez macochę pomieszczenia.

Królewicz też ma więcej do gadania. Chce znaleźć godną siebie wybrankę, a nie że rodzice mu zaaranżują i stawia im ultimatum, że jak na balu żadna z panien na wydaniu mu się nie spodoba, to szuka miłości po swojemu. I Kopciuszek mówi, by wybranek pokochał je takie jakimi są. I Kopicuszek i Wróżka chrzestna mówi, że zamiast życzyć, to może warto ruszyć tyłek do działania. Sama mówi, że nie chce okłamywać obiektu miłości w tym kim się nie jest. Plus ma świadomość, że królewicz nie pokocha kogoś z pospólstwa. Rodzice słusznie wytykają synowi, że zna dziewczynę tylko jedną noc. I królewicz od razu rozpoznaje Kopciuszka, nim założy jej pantofla. 

Przy okazji Brandy i Paolo Montalban mają powtórzyć role w serii Descendants , rzeczy bardziej zbliżonej do disneyowskich franczyz - czy była gównoburza :)?

7/10

Odpowiedz
Same polecajki:

The Shop Around the Corner

Natchnięta świątecznym duchem komedia z klasą. Ponad podobne dzieła z tamtych lat wznoszą ją (realnie) zabawne dialogi, przygnębiająco życiowy wątek szefa i niezawodny Jimmy Stewart. Wertuję w myślach obejrzane filmy z jego udziałem i nie potrafię podać nawet jednego średniego, facet to dla mnie gwarancja jakości. Wspaniały to był dryblas. Ósemeczka.

Hoop Dreams

Jeśli nie najlepszy dokument, to z pewnoscią ścisła topka. Kamera śledzi proces dorastania dwóch czarnych młodziaków marzących o karierze w NBA. Walka o koszykarski szczyt w szerokim obiektywie obejmującym ogół kwestii socjalnych i strukturalnych. Netflixowy wyrobnik sprowadziłbym HD do roli kolejnego pocisku w wojnie kultorowej, wybuchającego co chwila skandowanym hasłem "SYSTEMIC RACISM", a tatuś jednego z chłopaków (zaliczający kilkuletni spacer po fajki) zostałby zapewne wybielony (hehe). Na szczęście film Jamesa nie został w żaden sposób skażony; ukazuje problemy, ale nie wytyka palcem i ocenia, ujmuje za to szczerością i naturalnością. Osiem na dziesięć trafionych rzutów.

L'Uccello dalle piume di cristallo aka Ptak o kryształowym upierzeniu

Najlepszy Argento, przy czym czynię następujące zastrzeżenie: przeważnie nie trawię konwencji giallo, takoż: Suspiria jest nędzna, durna i nieśmiesznie śmieszna, a Deep Red nędzny, durny, śmieszny (i z jednych kapitalnym patentem w postaci lustra). Ptak mi się spodobał, bo stroni (w 99% przypadków) od kiczowatego sikania posoką, stawiając na nieśpieszne prowadzenie intrygi kryminalnej. Sporo tu głupotek, przeważonych wszakże interesującą zagadką z dość zaskakująćym rozwiązaniem. Solidna siódemka.

Limonádový Joe aneb Koňská opera aka Lemoniadowy Joe

Czeski western. Dwa słowa teoretycznie powinny wystarczyć za opis, dodam więc tylko nieistotną informację: śmiałem się częściej, niż powinienem.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,038 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,795 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,204 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,356 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,895 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,164 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
4 gości