Ankieta: Jak oceniasz "Godzilla: King of the Monsters"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Godzilla
Nooo większość wersji jest efektem mutacji. Jest sobie gatunek jaszczurów, bomba wybucha i przeważnie giną wszyscy z wyjątkiem jednego, który mutuje w Godzillę. Rzadko są dwa, czasem jest jeszcze jajo. Zależy od wersji.
W Japonii rządzą mężczyźni i też zdecydowana większość potworów jest płci męskiej i jest domniemanie, że każda wersja Godzilla to on (z wyjątkiem bajek dla dzieci). Zresztą język japoński jest taki, że trzeba wyłapać z kontekstu na przykład gdy ktoś go nazywa "ojcem."
Amerykańska wersja jest jedną z niewielu gdzie Godzilla to gatunek, ale Toho nie lubi się do tego przyznawać, więc pewnie Godzilla miał rodziców itd. ale nie zobaczymy tego. I tak wszyscy nie żyją więc na chu drążyć temat.

Odpowiedz
No chciałem się trochę wgłębić w temat jak tutaj od razu padają gromy, że to na pewno on.
Siusiaka nigdy nie widziałem, ale ok, już nie będę :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Nie widziałeś, bo gady zawsze mają schowanego :).

Godzilla to jak Lashly pisał to z reguły samiec i zawsze tak było. Jak była sugestia, że mamy Godzillę-samicę, to zwykle pojawiała się obok docelowego Godzilli. Jak w OVA Godzilland, gdzie Goji ma swoją pannę Migotkę:
 [Obrazek: tumblr_inline_o1u7usEYYt1rrfnse_500.gif]

Czy w grze na Game Boya, gdzie Godzilla musi ratować swą dziewczynę:
[Obrazek: Jp_title.png][Obrazek: Jp_end.png]
I jest cała rodzina Godzilli. Można sprawdzić, kto jakiej płci jest ;)
[Obrazek: loves_bijira02.png]


Co do gatunkowości i ilości. W pierwszym filmie pod koniec pada sugestia, że Godzill jest więcej i jak będą powstawać nowe testy nuklearne (czyt. jak film odniesie sukces kasowy), to pojawi się kolejny Godzilla. I w drugim filmie Godzilla kontratakuje pojawia się drugi Godzilla, którego losy śledzimy przez resztę pierwszej serii (1954-1975). I po tym filmie miał powstać Bride of Godzilla, gdzie naukowcy odwołują się do uczuć potwora i tworzą wielkiego fembota (projekt anulowali, gdyż budżetu nie starczyło, a Godzilla kontratakuje miał słabe recenzje). Zresztą Bride of Godzilla była rozważana jako reboot serii i w tej wersji fembot został zastąpiony samicą Godzilli (co scenariusz precyzował). W serii potem pojawia się Minilla, syn Godzilli - ale tu komplikuje fakt, że jajo było znalezione i nie ma drugiego rodzica (albo matka zmarła na disneyus uśmiercae). Plus także w tym filmie Godzilla jest zdecydowanie samcem, ponieważ traktuje potomka obcesowo, woli spać na kanapie niż zajmować gówniakiem i generalnie nie waha się stosować przemocy :).

W drugiej serii (1984-1995) Godzilla to ostatni z gatunku. Przetrwał na jednej wyspie jako teropod (jak w Godzilla Minus One), ale bomba atomowa dała mu nową formę jak w Dragon Ballu. Prócz Godzilli pojawił się potem mały Godzilla znaleziony na innej wyspie jako jajo, gdzie też niewiadomo kto je złożył. Niektórzy spekulują, że jaszczur w tej wersji faktycznie może być samicą, bo zaważył instynkt macierzyński. Oryginalnie mały Godzilla miał być biologicznym synem (co miałoby sens, bo wyjaśniało dlaczego Godzilla tak podąża), ale Toho stchórzyło, bo to osłabi wizerunek i takie tam pierdoły.

Trzecia seria (1999-2004) to zlepek niezwiązanych ze sobą epizodów. Ale w dwóch filmach Godzilla kontra Mechagodzilla i Godzilla: Tokio SOS, jest więcej niż jeden Godzilla - gdyż Mechagodzilla powstał na bazie szkieletu uśmierconego przed laty Godzilli i praktycznie jest Darthem Vaderem.

Odpowiedz
(03-06-2024, 12:55)OGPUEE napisał(a): Jak w OVA Godzilland, gdzie Goji ma swoją pannę Migotkę

Jak przedstawić żeńską Godzillę? No kurna, tak jak wszystko inne żeńskie, czyli różowy kolor + rzęsy, bo jak inaczej? Zapomnieli dorzucić kokardki. No ale za to płyty grzbietowe są w kształcie serduszek, więc można wybaczyć to niedopatrzenie.


(03-06-2024, 12:55)OGPUEE napisał(a): W serii potem pojawia się Minilla, syn Godzilli

Heh, w animowanej serii "Chibi Godzilla Raids Again" występuje Chibi Minilla (co, jak zauważa jeden z bohaterów, nie ma sensu, bo "chibi" i "mini" to to samo) i tam jest dziewczyną. Oczywiście koloru różowego.

Odpowiedz
(03-06-2024, 13:18)al_jarid napisał(a): Heh, w animowanej serii "Chibi Godzilla Rides Again" występuje Chibi Minilla (co, jak zauważa jeden z bohaterów, nie ma sensu, bo "chibi" i "mini" to to samo) i tam jest dziewczyną. Oczywiście koloru różowego.
O, w końcu Godzilla dorobił się córki :).

Odpowiedz
Ok, przekonaliście mnie. Lepiej dla całego świata jeśli Godzilla to jednak facet.
Uznajmy sprawę za zamkniętą :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
https://www.hollywoodreporter.com/news/general-news/godzilla-x-kong-sequel-director-1235916872/
Krzyż na drogę Wingardowi, nowym szefuńciem zostaje Grant Sputore.
...
Kto?

Odpowiedz
Właśnie rzuciłem okiem na IMDB i gość ma w dorobku tylko "I am Mother" dla Netflixa. Pamiętam z niego tylko fajny design robota bo reszta była letnia.

No to raczej niewiele dobrego zapowiada pod kątem sequeli :)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
To będzie jakaś nowa moda w Hollywoodzie, żeby zatrudniać do blockbusterów osoby bez doświadczenia? Widizałem, że trzeciego "Venoma" reżyseruje jakaś baba, która jak dotąd w życiu nie wyreżyserowała nigdy niczego. A teraz to.

Odpowiedz
A to nie nowa praktyka. 4. Die Hard był kręcony przez świeżego no-name'a, podobnie V jak vendetta kręcił jakiś słup. Użytkownik military stworzył nawet o tym temat.

Odpowiedz
Kiedyś za czasów hitów jak Aliens vs. Predator: Requiem zatrudniali reżyserów teledysków bez specjalnych talentów do czegokolwiek innego. Teraz częściej zatrudniają reżyserów, którzy nakręcili już przynajmniej coś związanego z gatunkiem. Sytuacja bardzo podobna jak ta z Garethem Edwardsem, który teraz jest na topie wśród reżyserów sci fi swojego pokolenia.
Jego jedyny film zebrał świetne recenzje. Ostatnio wypłynęło kilka wywiadów, ścieżek komentatorskich itd. z Wingardem i po tym już chyba niewielu fanów za nim płacze.
Niech tylko skorzysta z tego pomysłu o którym Wingard opowiadał IGN i Discussing Film.

Odpowiedz
Lashly napisał(a):Kiedyś za czasów hitów jak Aliens vs. Predator: Requiem zatrudniali reżyserów teledysków

Przecież taki trend istnieje od czasów prehistorycznych, że wymienię choćby Russella Mulcahy'ego czy Davida Finchera.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Spielberg oglądał "Godzillę: Minus One" aż trzy razy:




“Steven Spielberg said, ‘Oh, you’re the director of Godzilla. I saw it three times,’” Yamazaki said. “I couldn’t believe it, because Spielberg is like a god to me, just for what he’s done for the film industry. But it sounded very real. [Spielberg went on to say,] ‘I saw it once in my home, and then I had to go see it again in IMAX, then Dolby Atmos.’ You can’t make that up.”

https://www.cbr.com/godzilla-minus-one-director-reveals-steven-spielberg-interaction/

Odpowiedz
Obejrzałem. Bardzo fajny film, podobał mi się. Rzeczywiście efekty specjalne są imponujące jak na ten budżet, przyjemnie się na to patrzy, chociaż czasami miałem wrażenie, że CGI jest zbyt dużo w takich przyziemnych scenach, bo niektóre ujęcia kolejki miejskiej wyglądają jak z trailera gierki o pociągach, albo jak pojawiają się te małe czołgi to również to wygląda niepoważnie, ale w sumie to wybaczam, bo nie bolą od tego zęby jak w Hollywoodzkich filmach, dużo łatwiej się przełyka takie niedoskonałości gdy czuć w filmie włożone serce.
Wszystko jest tutaj po prostu solidne, takie jak trzeba, co w filmie o wielkiej, zmutowanej jaszczurce jest sporym osiągnięciem :) Fabuła prosta i sensowna, dynamiczna, bez udziwnień, nawet wszystkie sceny cywilne, że tak powiem, nie zanudzają, trwają tyle ile potrzebne do pchnięcia fabuły do przodu - solidna scenopisarska robota. Sceny akcji to poziom wyżej, do tego są znakomicie wyważone, czyli po seansie nie mam ani niedosytu (a takie uczucie dominowało w większości amerykańskich filmów o Godzilli), ani przesytu. Najlepszy fragment to chyba zawiązywanie przyjaźni z ekipą od rozminowywania wybrzeża - to jak główny bohater uczy ich strzelać, a potem mają pierwszy pojedynek z jaszczurem to sceny, które naprawdę polecam każdemu.
Końcówka może i trochę przesłodzona, ale jakoś mi to wszystko pasowało, szkoda tylko, że dekompresja nic Godzilli nie zrobiła, bo to oznacza, że cała akcja była bez sensu, bo trzeba było od razu ładować jakimiś rakietami do pyska, a nie kombinować, ale to taka drobnostka.
Dobrze, że takie filmy odnoszą sukces, mają żółtki okejkę ode mnie, dam może z pewną przesadą 8/10
Japońskie aktorstwo nie przeszkadzało mi ani trochę, powiedziałbym, że jak na siebie to i tak mimika, ton głosu był dosyć stonowany - w innych azjatyckich filmach bywa o wiele gorzej :P

Odpowiedz
Dekompresja właśnie nie była bez sensu, osłabiła Godzillę, nie mógł się do końca zregenerować, próbował użyć atomowego oddechu i tylko dlatego się rozpadł po wybuchu. W innym przypadku skończyłoby się to tak samo jak w przypadku wysadzenia paszczy wcześniej, czyli kompletną regeneracją.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
I tak się nią skończy zważywszy na ostatnią scenę :P

Odpowiedz
Dekompresja moze i nie miala do końca sensu, ale bohaterowie tego nie mogli wiedziec, sadzili ze jak kazde zywe zwierzę po takiej akcji zostanie zabite.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
W zasadzie, to profesorek jasno mówi w filmie, że nie może zagwarantować, że to zabije Godzillę, ale muszą spróbować wszystkiego, co mogą.
I tak, ich plan zadał Godzilli obrażenia, tylko jeszcze nie dość duże (to też jest wyraźnie powiedziane) i potrzebny był jeszcze taki ostateczny cios, żeby dokończyć robotę.

Odpowiedz
"Ostateczny" yeah, right.

Odpowiedz
Ostateczny na tamtą chwilę ;)
Pewnie mogłem użyć jakiegoś bardziej odpowiedniego słowa w tym kontekście, ale walić to, nie chciało mi się kombinować.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości