Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
04-04-2024, 22:18
|
The Matrix (1999-2022)
|
|
Napisał "fantastyczne" z przekąsem, czyli, że fajne.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 04-04-2024, 22:18
Shamar mi o Kruku przypomniał. Ta sama historia.
Przyznam, że lata temu obejrzałem III część Nieśmiertelnego, ale musiałem sobie teraz obejrzeć trailer, żeby sobie cokolwiek przypomnieć. Z żenującej dwójki pamiętam więcej. To ta część, gdzie był czarnoskóry samuraj, lata temu zanim stało się to modne. 05-04-2024, 01:08
I także ta, gdzie 3 samurajów kilkaset lat siedziało przysypanych "w górze". A wyszli dopiero jak ich z zewnątrz odkopano. Oczywiscie w nienagannych strojach.
Co do "Kruka 3". Motyw wyjściowy jest dobry, Intro klimatyczne, poczatkowa charakteryzacja pomyslowa (bo dalej się zmienia) i ciagle kilka razy lepsza niż w tym remaku. Tyle, że dalej zabrakło im pomysłów i to wygląda jakby wzięli scenariusz jedynki i odhaczali punkty. (04-04-2024, 22:02)Corn napisał(a): Jakie to „fantastyczne bzdury” dodano? Po co mnie pytasz? Przecież jesteś chyba wystarczająco spostrzegawczy? (04-04-2024, 22:18)marsgrey21 napisał(a): Napisał "fantastyczne" z przekąsem, czyli, że fajne. Niekoniecznie. Ogląda się to niezle ale za bardzo odlecieli z motywami magicznymi. Jedynka mimo tych swoich zasad fantasy była przyziemna. A tu? Wstawili typka, który zamienia się w ptaka czy teleportuje na na inny kontynent* * przy czym w 1 wersji jest to zmienione
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 05-04-2024, 02:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-04-2024, 03:08 przez shamar.) Byłem wczoraj na seansie Matrixa Reaktywacji w Iluzjonie. Akurat na sali było z około 15 osób, więc warunki do oglądania miałem idealne w przeciwieństwie do seansu Matrixa w marcu w Kinotece, gdzie praktycznie zajęta była cała sala (w lipcu w warszawskim Iluzjonie w czwartki dwudziestej wyświetlają wszystkie części Matrixa BTW - polecam jeśli ktoś ma okazję).
Przyznam, że kiedyś surowiej oceniałem sequele Matrixa, w tym właśnie Reaktywację. Jednak po Zmartwychwstaniach przeprosiłem się z oryginalną trylogią. Wiadomo filmy są już inne od Matrixa, ale wciąż stanowią atrakcyjne dopełnienie historii filmu z 1999 r. Bardziej rozbuchaną wizualnie na zasadzie cechującej praktycznie wszystkie sequele, niemniej wciąż mająca tez coś do zaoferowania w sferze koncepcyjnej. Neo to tutaj nie taki wybraniec jak Paul w Diunie, w istocie rzeczy jest on czyimś konstruktem, tam Bene Gesserit a tutaj maszyn, stworzycieli Matrixa. Taka niby kolejna dekonstrukcja mesjańskiego mitu w wybuchami w tle itp. niemniej jak na kino per se rozrywkowe to nadal sporo.
No i oczywiście sceny na autostradzie wciąż wgniatają w fotel (ale latający Neo już niezbyt :P).
12-07-2024, 11:21
Wyjaśnili czemu on tylko lata?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 12-07-2024, 11:36
Reaktywacja to super film akcji, gorszy od jedynki ale bardzo go lubię, nawet za Rewolucjami przepadam
Za to czwórki do dziś nie tknąłem 12-07-2024, 14:34
Ja w ogóle jestem w mniejszości bo dla mnie Rewolucje są lepsze niż Reaktywacja i w ogóle Zion jest ciekawszy niż Matrix
12-07-2024, 14:38
Treść filmów chyba jest odpowiedzią - cały bajer z byciem "The One" polega na możliwości naginania rzeczywistości w Matrixie do własnej woli bardziej niż inni.
Ci świadomi że są w Matrixie po treningu są silniejsi, szybsi i daleko skaczą ci bardziej utalentowani zaginają łyżeczki a Neo lata, zatrzymuje pociski, jest szybszy i silniejszy od innych i wskrzesza z martwych (to akurat był największy bajer) :p 13-07-2024, 18:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-07-2024, 18:09 przez Rozgdz.) I kolejny Matrix w Iluzjonie - tym razem Rewolucje. Kurczę ocena idzie w górę i teraz widzę, że mimo wszystkich swoich wad trylogia trzymała się kupy. Jasne jest tam sporo rzeczy z czapy jak moce wybrańca w realnym świecie itp. ale w filmie się to sprawdza. Jest wielka stawka, są emocje itp. Krytyka sequeli - cz. 2 i 3 Matrixa była zdecydowanie na wyrost. Neo jako ślepu mesjasz, czempion ludzkości stawia czoło mechanicznemu demiurgowi, nie dochodzi jednak do walki a przymierza przeciwko Smithowi. Jest w tym coś interesującego i nie zerojedynkowego. Neo walczy o ludzkość i jej prawo do wyboru, a nie jak w wielu dystopiach o rządzących maszynach o przywrócenie dawnego porządku. Dwie strony muszą się dogadać by stawić czoła prawdziwemu złu. Być może naiwne w wykonaniu, ale działa.
BTW muszę jednak przyznać, że ktoś kto był odpowiedzialny za design mechów powinien dostać po premii - jakim cudem ludzie w tych mechach będący praktycznie ich najbardziej słabym punktem byli praktycznie pozbawieni żadnych osłon? Kłujący w oczy babol. 19-07-2024, 13:24
I ta ich amunicja w sumie chyba raczej średnio się sprawdzała przeciwko mątwom. Przynajmniej tak to zapamiętałem, ale w sumie już dawno nie robiłem powtórki.
19-07-2024, 13:42 (19-07-2024, 13:24)Scheckley napisał(a): Powtarzałem to przy okazji tej reanimacji trupa sprzed dwóch czy ilutam lat i rzeczywiście podpisuję się pod tym, że dwójka nie była taka zła - tylko odrobinę gorsza od jedynki. Natomiast trójka to już melodramatyczny kupsztal tak samo jak te 20 lat temu. 19-07-2024, 14:27 (19-07-2024, 13:42)al_jarid napisał(a): I ta ich amunicja w sumie chyba raczej średnio się sprawdzała przeciwko mątwom. Przynajmniej tak to zapamiętałem, ale w sumie już dawno nie robiłem powtórki. Problem to był raczej z tymi wózeczkami na kółkach z amunicją - no sorry cały pomost w szczątkach żelastwa, i raczej by tak szybko nie podjechali z zapasem amunicji. 19-07-2024, 15:06
"You can't fire me, I'm Jewish" :)
Dobra pogadanka ziolowych spizgusow i sluszna obserwacja, ze NeoTom z pierwszego Matrixa to przegryw bez absolutnie jakichs wiekszych problemow. Ot, rozpieszczony zyciem przedstawiciel klasy sredniej, ktora z nudow chce robic rewolte przeciwko systemowi. I tak, Ameryka lat 90., no tragedia po prostu, jak mozna bylo tak zyc :) Oczywiscie choojowizne cubicle rozumiem, ale pod tym wzgledem lepsza rewolte robi Office Space. Tylko, zeby nie bylo, jedynka Matrixa to kawal zajebistego kina, a krytyka bardziej podchodzi pod motyw wyjsciowy w kontekscie panujacego Zeitgeistu.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
22-09-2024, 22:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-09-2024, 22:47 przez Bucho.) Co jak co, ale Alan Rickman w stylówce Hansa Grubera jako agent Smith robi robotę :D 03-10-2024, 21:36
Słuchajte. Jak pamiętacie wygląd "Matrixa" z kina? Tak jak pokazuje ten scan 35mm? Bo mi się wydaje, że jednak w kinie był zielonkawy tak jak pożniej na kasetach i płytach.
![]() ![]()
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 27-02-2025, 00:00
Odnośnie tych skanów 35mm polecam ten materiał, który już wrzucałem w temacie "Se7en", o "Matrixie" też jest:
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
27-02-2025, 01:48
Matrix akurat był jak najbardziej zimnawo-niebieskawy, bo taki też koloryt dominował w tamtej dekadzie w kinie akcji.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 27-02-2025, 04:13 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Mission: Impossible (1996-2022) | military | 1,139 | 163,648 |
19-02-2026, 12:29 Ostatni post: Krismeister |
|
| Trylogia The Mummy (1999-2008) | Danus | 149 | 36,417 |
10-02-2026, 22:20 Ostatni post: OGPUEE |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |