(30-09-2024, 20:47)Dr Strangelove napisał(a): (...) coś co nie odstręcza opisem (genialny dramat o podziemiu aborcyjnym w czasach komunistycznej Rumunii).Ale 4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni to ty szanuj.
01-10-2024, 08:52
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
(30-09-2024, 17:44)Bartholomew napisał(a): eh Norton, zgrywusie, napisz coś o Gallipoli, bo najlepszy film wrzucileś na koniec posta i tak go zostawiłeś bez żadnej wzmianki na temat jego wspaniałości, a lubie Cie czytać. Błagam, napisz jeszcze coś o moim piórze i mi drgnie... pióro, rzecz jasna. :) Nie chciałem wypowiadać się "szerzej" o Gallipoli, bo przeważnie trudniej mi przychodzi formułowanie opinii o filmach, do których nie mam zastrzeżeń, a i na forum "wisi" stosowny temat (odpisuję tutaj, ale w razie czego niech mod przeniesie kolejny fragment). Na tę chwilę mogę rzec same oczywistości: mało jest dzieł, w których ostatnia scena (czy nawet ujęcie) tak perfekcyjnie oddaje przesłanie opowieści. Brutalny kopniak w pobrzusze nie bolałby oczywiście tak mocno bez wcześniejszej podbudowy; Weir umiejętnie prowadzi fabułę, przemieniając luzacki momentami bady muwi (wybaczcie) w koszmar wojenny. Walkę odziera też, rzecz jasna, z jakiegokolwiek nadanego im wcześniej w głowach świeżo upieczonych wojaków romantyzmu, nie gloryfikuje, sprowadza sprawę do okrutnego truizmu: mięso armatnie padające gromadnie trupem w bezsensownej szarży. Proste, przerażające. No i jeszcze kwestie wypowiadane przez faceta z wielbłądem na pustyni, zestawione z idealizmem głównego bohatera. Mądre, gorzkie kino. Równą, wysoką formę przez całą karierę stawiam ponad strzelanie na przemian arcydziełami i gniotami, dlatego Weir chyba nigdy nie opuści czołówki moich ulubionych twórców. Jestem "ultrasem" Stowarzyszenia (obejrzałem go w tym krótkim fragmencie żywota, kiedy łatwiej było mnie wzruszyć, takoż wejście na ławki działa na mnie do dziś), poza tym bardzo lubię w zasadzie każdy inny obejrzany film Australijczyka (nasłabszy The Witness to wciąż zacne kino). Zakładam, że Samochody... mogą odstawać, dlatego wsiądę do nich na końcu podróży, zaraz po otrzymaniu Zielonej Karty. :) Zostaje TYOLD, The Way Back i wspomniana Ostatnia Fala, od której zacznę (oztatni bendom pjerfrzymi). Zawsze zlewałem (z niewiadomych przyczyn) ten tytuł, po czym niedawno w jakiejś recce zobaczyłem obok siebie "whodunit" oraz "Twin Peaks" i bam - szczyt listy "do nadrobienia". :) --- Do listy całkiem przyjemnych horrorków dopiszę Oddity. W sieci zaczęto już stadnie porównywać go do Longlegs, dlatego od razu zasygnalizuję następującą kwestię: Dom osobliwości (hehe) nie zalicza w finale tak spektakularnego upadku na pysk, jak najnowszy (momentami dobry, ale ostatecznie przeceniany jak Led Zeppelin) twór syna Normana Batesa. Ostatni akt oczywiście obniża nieco poziom całości przez dość oczywisty myk fabularny, ale nadrabia nieco kolejnymi, mniej schematycznymi rozwiązaniami. Dodatkowo co najmniej jeden fajny "straszak" - w sumie go przewidziałem, ale i tak się spodobał. Całkiem niezłe wejście w horrorowy październik, zapewne wkrótce zaliczę Caveat (poprzednie dzieło reżysera Oddity). Priorytet na najbliższe dni to niby Substance; zewsząd słychać zachwyty, a jam rozdarty, bo wygląda mi to na kolejne epatowanie zdeformowanym cielskiem w stylu Cronenberga (nie przepadam). Enyłan? PANIE PROPDŻO, CZY NIE MIAŁ PAN ABY CZASEM CZEGOŚ ORGANIZOWAĆ? 01-10-2024, 15:07
WarGames - fajne! Podobało mi się, chociaż trzeba wziąć pod uwagę, że jestem tanią dziwką pod względem atomowym - włóżcie jakiś motyw z bombką do filmu i od razu daję +1 do oceny :) Niby to popierdółka i taki luźny, skromny film, a jednak bardzo udanie porusza kilka poważnych tematów związanych z elektroniką i zagrożeniem nuklearnym. Może czasami ton mógłby być trochę poważniejszy i unikać właściwie komediowych scen, ale to raczej czepialstwo. Piękna pocztówka z cudownych lat 80. daję solidne 7/10
Amazon Prime dzięki swojej niedbałości cofnął mnie w czasie o dobrych kilkanaście lat, bo w polskich napisał był jakiś błąd i zamiast "ą" wyświetlały się jakieś krzaczki - jak w czasach DivX, tylko że tam można było szybko wejść do pliku i zamienić to chociażby na "a", a tutaj musiałem z tym żyć cały seans :P 01-10-2024, 15:38
Cat people (1942) - III spooktober rozpoczęty! Tym razem do trzech razy i film inaugurujący spooktober, który jest dobry. Wcześniej widziałem na początku liceum remake z lat 80. z zajebistą muzyką Morodera (w sumie powinienem go powtórzyć), lecz w końcu zdecydował obejrzeć oryginał.
Mówiąc szczerze, spodziewałem się większej petardy. Przez jakiś czas to bardziej Ukryta prawda - Ollie wykazał nielogicznością zakochując w lasce, którą zna tylko dzień, gdy obok ma koleżankę z pracy, jak mniemam niezamężną. Jest tu również nie tyle co pierwszy jump-scare, co też pierwsza płaczenie w wannie. Sądziłem, że jakoś pociągną wątek tej Serbki od "moja sestra". Film zaczyna się rozkręcać dopiero w połowie. Jest wtedy kilka ładnych chiaroscuro, m.in. jak Alice wychodzi z pracy i otrzymuje głuchy telefon. Czuć szczególnie to niepokojące uczucie osaczenia, co dobrze odegrała aktorka (plus wtedy nie ma muzyki). W basenie pojawia się chyba najbardziej przerażający krzyk o pomoc. Filmowi się zestarzało i chyba remake lepiej mi się oglądało, ale i tak jak na początek października to przyzwoity tytuł (a pewnie natrafię na pozycje, które faktycznie nie są warte mej uwagi). 7/10 01-10-2024, 16:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-10-2024, 16:16 przez OGPUEE.)
U mnie wczoraj wieczorem wleciał The Night Flier z 1997. Niskobudżetowy film o dziennikarzu brukowca tropiącego różne dziwne rzeczy, coś co mógłby czytać Mulder ku irytacji Scully. Wiecie, matka zabiła opętane dziecko, kogoś porwali kosmici, celebryta zmartwychwstał, czy - jak w przypadku głównego bohatera - ktoś morduje na lotniskach na zadupiach i pozbawia ofiary krwi. No wampir, po prostu. Jest krwawo, klimatycznie, postacie nie irytują (może poza szefem gazety), a sam wampir prócz kiczowatej, teatralnej peleryny jest świetny, odrażający, no inny, bo
i w dodatku to jest na podstawie Kinga, aczkolwiek oryginału nie czytałem. Albo czytałem, ale nie pamiętam, bo Stefan natrzepał tyle tego... no, ogółem 6/10, miły początek. Nie wiem co obejrzę dziś wieczorem jeszcze... 02-10-2024, 17:02
A to chyba powinno być w temacie Kinga. Oglądałem z pół roku temu rozszerzoną. Średni film aczkolwiek finałowy efekt specjalny robi wrażenie.
A bohater Ferrera - debil. Mógł ją podymać.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 02-10-2024, 17:16
Po niemieckim pertraktowaniu z biesem na spooktober przychodzi meksykańska mumia, a właściwie:
La Momia Azteca - lub The Aztec Mummy, gdyby ktoś szukać w wyszukiwarce. Swoją drogą rozważałem rezygnację, bo na tubie były tylko sequele, ale jedyna kopia jest na ok.ru i na szczęście po hiszpańsku, bo amerykańskiego dubu bym nie ścierpiał. W zasadzie to folkowy horror. Warto chwalić Meksykanów, że postawili na lokalny patriotyzm i tutejsze potwory, a nie kopiować żenująco Jankesów i udawać, że akcja dzieje się w USA. Reszta tak niekoniecznie warta pochwał. Z początku to wydaje się jakiś zupełnie inny film z inną tematyką, bo głównym antangonistą jest jakiś Fantomen współpracujący z jakimś kartelem. I na początku główny doktorek używa jakiejś maszyny do hipnozy (a Fantomen używa skype'a). I dopiero w połowie jest obrazek o tytułowym mumiaku. W sumie te filmy o mumiach są praktycznie takie same. Gościu zostaje zmumifikowany. Zostaje zbudzony przez niczego świadomych archeologów. A potem dostrzega w głównej postaci kobiecej awatar jakiejś lasencji, z którą chodził. I ową główną postać kobiecą porywa w finale. Wykonanie Popoci nie jest tragiczne, a mniemam że budżet nie był jakoś wysoki. I w azteckich retrospekcach widać troszku więcej budżetu. Raczej tylko dla takich buffów obskurne go kina jak ja. 5/10 03-10-2024, 17:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-10-2024, 20:16 przez OGPUEE.)
Raw - po trzech czarno-białych filmach grozy w końcu jakiś kolorowy. I to z dużą ilością koloru czerwonego. Też trafiłem z tematem, bo okazuje się, że dzisiaj Światowy Dzień Zwierząt. O matko, ale żem trafił...
Liczyłem na jakiś rasowy horror, a nie typowe europejskie socjo-pierdololo. Po tej produkcji można dowiedzieć się, że weterynarze mają dość powalone metody inicjacji. W ogóle studenci na ten kierunek są ukazani jak banda zdemoralizowanych i wyuzdanych stosujących wojskową falę psycholi, którzy mentalnie są jak ten zły doktor z The Plague Dogs. Zdawało mi się, że na weterynarię idą jednak bardziej empatyczni ludzie, bo idą leczyć zwierzynę (i nie bez powodu Korwin mówił, że ze służby zdrowia najlepiej działa weterynaria). I tym bardziej nie powinni robić problemów z tego, że ktoś jest wege. Nie znam realiów francuskich uczelni, więc może u nich to norma (albo fantazja nie-Francuzów). Pomysł na to, że zagorzały wegetarianin nagle lubuje się w ludzkim mięsie ma jakiś potencjał. Niestety przez większość trzeba przebrnąć przez jakiś festiwalowy sos z antypatycznymi popieprzeńcami (jedynym tu normalnym/dającym się lubić jest gej oglądający gejowskie porno). Mało kto jest normalny. Nawet randomowy kierowca ciężarówki to jakiś kryptopedofil. I główna bohaterka nagle opierdziela palucha siostry i lubi ludzkie mięso, bo tak. Scen z kanibalizmem nie ma co się nastawiać. Sceny gore nie są jakieś specjalnie szokujące czy drastyczne. Najbardziej to niepokojąca była scena, gdy główna bohaterka doznała wysypki - głównie dlatego, że rok temu sam miałem na rękach podobne paskudztwo. 3/10... Albo nie! W spooktoberze na pewno znajdą bardziej oczywiste słabiaki, ale po nich wiadomo że to słabiaki. A ten gniot próbuje udawać "głębię" i co bardziej nadęci krytycy będą mieli mokro w majtach - więc obniżam do 2/10 04-10-2024, 21:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-04-2025, 21:07 przez OGPUEE.) (01-10-2024, 15:38)simek napisał(a): WarGames - fajne! Podobało mi się, chociaż trzeba wziąć pod uwagę, że jestem tanią dziwką pod względem atomowym - włóżcie jakiś motyw z bombką do filmu i od razu daję +1 do oceny :) Niby to popierdółka i taki luźny, skromny film, a jednak bardzo udanie porusza kilka poważnych tematów związanych z elektroniką i zagrożeniem nuklearnym. Może czasami ton mógłby być trochę poważniejszy i unikać właściwie komediowych scen, ale to raczej czepialstwo. Piękna pocztówka z cudownych lat 80. daję solidne 7/10Inspirowane/powiązane z filmem z lat 80-tych? Enviado desde mi RMX3363 mediante Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan
05-10-2024, 03:19
Napisal o originale z lat 80.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 05-10-2024, 03:48
Jakaś kontynuacja czy pseudokontynuacja. Z lat 2000z
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 05-10-2024, 09:24
Phantasm (czy jak kto woli Mordercze kuleczki) - ten i następny film w kajeciku to najbardziej wyczekiwane tytuły w tegorocznym spooktoberze. O filmie wiedziałem tyle, że ludzi są mordowane za pomocy kulek i złym jest zły brat-bliźniak Emmetta Browna. Nie bez powodu Polacy utyskują na translację. Już bardziej adekwatny byłby "Mordercze karły", bo kulki pojawiają się ze dwa razy i więcej scen jest z Jawami z Gwiezdnych wojen. Polubiłem głównego bohatera, który jest przechodzącym mutacje 13-latkiem i to z gatunku realistyczny chłopak. Czyli zachowuje adekwatnie do wieku, myśli, przeklina czy widząc cycuchy od razu to filuternie uśmiecha. No i on z całej czeredy najlepiej zagrał. Reszta niekoniecznie. Zwłaszcza jego brachol. Nawet Tall Man nie jest jakiś przekonywujący i demoniczny.
Nie rozczarowałem się, bo czytałem krytycznie opinie i brałem pod uwagę, że może być słaby. Domyślam się czemu film doczekał się statusu kultowca, bo jak na niezależny niskobudżetowiec wypada nieźle od strony technicznej. Efekty morderczych kuleczek naprawdę świetnie, projekt mauzoleum też zapada w pamięć, nie wspominając o tym, że działa na korzyść niewiedza czym jest Tall Man. No i Mentalowi spodoba się fakt, że duży nacisk kładzie się na dobre uzbrojenie, bo przy pierwszym wypadzie młody bierze ze sobą nóż Bowiego (i go używa). No i dzieciak w przeciwieństwie do wielu o nadnaturalnych elementach ma namacalny dowód do przekonania, że dzieje się coś złego. Tempo też nienajgorsze. Jakby ktoś się pytał… nie, nie będę oglądał sequeli, bo mi się nie chce (i pewnie są do kitu i niepotrzebne). Zwłaszcza, że Phantasm nie jest na tyle wybitny, by mieć ciągi dalsze. 6/10 05-10-2024, 13:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-10-2024, 13:39 przez OGPUEE.)
Pierwszy sequel zapamietalem jako lepszy, bardziej spojny. Jedynka ciagle pachnie latami 70, a dwojka to juz radosne ejtisy. Oryginal jest specyficzny, jakis taki na pograniczu jawy i snu, do tego jest dziwnie epizodyczny, gdzie jest napchane masa fajnych pomyslow, ale one nie do konca do siebie pasuja, lub nie sa dobrze rozwiniete.
Nie wiem dlaczego, ale gdy ogladalem za gowniaka to nie same kuleczki, czy wysokis starzec, ale scena z pustynia w innym wymiarze (?) mnie po prostu przerazila, chyba przez te przemionione ludki: https://i0.wp.com/www.retrozap.com/wp-content/uploads/2020/09/31DaysOfHorror20-02_Phantasm-05.jpg?resize=1170%2C658&quality=89&ssl=1
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
05-10-2024, 14:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-10-2024, 15:25 przez Bucho.)
Co prawda całą serię (z wyjątkiem ostatniej piątej części z 2016 roku) widziałem dawno, ale drugi Phantasm to dobry film, zdecydowanie góruje nad jedynką i jest najlepszy z całego cyklu. Jeżeli projekt mauzoleum Ci się podobał to w dwójce jest on jeszcze lepszy. Cześć trzecia jest taka sobie z kilkoma kiepskimi/żenującymi scenami (mordercze frisbee, scena seksu między Reggiem a pewną murzynką) ale nie da się jej pominąć jeśli chce się obejrzeć część czwartą która jest... ciekawa. Najbardziej rozwija ona całą mitologię serii, co nieco wyjaśnia (ale nie za wiele) kim jest Tall Man i w bardzo zgrabny sposób wykorzystuje materiał filmowy który nie trafił do pierwszej części. Można wręcz powiedzieć, że Don Coscarelli zrealizował pomysł z Boyhooda niecałe dwie dekady wcześniej. Czwórka ma niby otwarte zakończenie (które jednak nie jest też cliffhangerem jak w poprzednich trzech), ale idealnie nadaje się na zwieńczenie serii i nie wiem czy cześć piąta jest do czegokolwiek potrzebna.
05-10-2024, 14:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-10-2024, 15:39 przez Kwasiboromir.)
Mów do mnie (2022) - horror wyreżyserowany przez dwóch braci youtuberów z kanału RackaRacka (co ciekawe, ich filmy od lat mają miliony wyświetleń ale nigdy o nich nie słyszałem i nie widziałem żadnego). Fakt, że za tworzenie horroru zabrali się youtuberzy jakoś mnie nie nastrajał specjalnie entuzjastycznie, ale jako, że innej platformy niż Prime nie mam, dałem szansę. I się nie zawiodłem.
Film mimo dość prostej fabuły i ogranego finału, potrafi utrzymać w napięciu i zachęca od początku oryginalnym konceptem fabularnym, którego chyba dotąd w kinie nie widziałem. Twórcy nie ustrzegli się kilku wpadek narracyjnych przez to nie do końca jest wiadomo, co dokładnie oglądamy, ale jak na amatorów, wyszło im to i tak całkiem dobrze. Nie obyło się bez kilku woke elementów, ale nie są nachalne i nie mają wpływu na fabułę. Cały film ma trochę vibe horrorów lat 90tych bez gore i praktycznie bez jumpscare'ów. Ocena ogólna 7/10 za całokształt. Być może powinno być oczko niżej, ale widać miałem wczoraj dobry nastrój. Chyba mogę polecić.
Captain Obvious
05-10-2024, 15:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-10-2024, 15:45 przez Reno.)
The Tommorow War - z roku 2021, w reżyserii Chrisa McKaya
Na stadionie podczas ME 2021 pojawia się portal. Wychodzą z niego ludzi i mówią, że za kilka lat rozpocznie się inwazja jakiś krwiożerczych kosmitów. Biorą losowo ludzi do walki z nimi. Ci wybrańcy mają odsłużyć 7 dni w przyszłości w walce z inwazją, jak przeżyją, z automatu wracają. Okazuje się, że po kilkudziesięciu latach na planecie pozostaje tylko 500 tys. ludków i ogólnie mamy przejebane. Dobre hmmm, nawet bardzo dobre kino z ciekawym konceptem. Niestety wykłada się na tym co każdy film z przenoszeniem w czasie, czyli teorią dziadka. Gdy to olać, pozostają dwie małe bolączki: pierwsza mnie ubodła taka, że jest tutaj sporo dłużyzn i kilka durnych zagrań w scenariuszu. Druga taka, że ten film dosłownie skrojono pod POC, więc przewracałem oczami dosłownie na każdym kroku. Za to koncept potworów, design, wykonanie i ich funkcjonowanie jest przekozackie i niesamowite. Nawet ich wprowadzenie z tą durną tajemnicą, gdy już zaczyna się akcja właściwa, jest na wypasie. A potem jest sporo dłużyzn i gadaniny, by na końcu zaserwować mini-twist i to z kolei zadziałało u mnie fajnie. Ale, no ten film ma wiele dobra i tyleż samo złego, jest nierówny i taki niedopieszczony. A mogłobyć coś wielkiego, pamiętnego! Cóż, ocenę dam 6/10 i mam świadomość, że to jednak zmarnowany potencjał. Rebel Ridge Netflixowane z roku 2024, w reżyserii Jeremiego Saulniera Eks-Marine, w tej roli Aaron Pierre, jedzie sobie na kole do sądu, aby wpłacić kaucję za kuzyna i kupić samochód. Napatoczył się patrol policji i zgodnie z prawem zabrał mu 36k baksów. Co rozpętało małą wojnę. Napisałem że Netflixowane bo tak właśnie jest: jest dwójka czarnych bohaterów i ci są dobrzy, a pozostali biali są po prostu źli. I nawet pozytywna bohaterka, która z dobroci serca pomaga czarnemu i znajduje spisek, i tak jest zła bo ćpa i straciła prawa do opieki nad dzieckiem. Poza tą wadą krzyczącą dosłownie BLM! jest bardzo solidnie, z małym fakupem gdy Marine wychodzi z posterunku po pierwszym ataku, bo akurat nie wierzę że sobie tak wszyscy odjechali. Aaron Pierre jest - bym napisał - fenomenalny i doskonale sprzedaje swojego bohatera. Scenariusz daje mu tez ciekawe narzędzia i background i to wszystko się doskonale spina, zwłaszcza przy ostatniej akcji. Także dość realistyczne kino od strony hth i cqb z dość marnawym spiskiem. Myślę, że niebawem wrócę do tej produkcji. Na tę chwilę daję 7 choć gdyby nie te BLMy to pewnie moje uprzedzenia poszłyby w odstawkę i dałbym o notę wyżej, a może i dwie. Polowanie na Czerwony Październik z roku 1990, w reżyserii Johna McTiernana Jezusku, to już 34 lata odkąd powstał najlepszy film wszech czasów o atomowych okrętach podwodnych! Ten film to opus magnum kina zimno-wojennego, z realizacją tak zajebistą, że wyprzedzała kino o lata świetlne. Ileż jest tam genialnych sztuczek na poziomie scenariusza, rekwizytów, montażu czy nawet oświetlenia to głowa puchnie. Pokaz kreatywności na niespotykaną skalę. A przy tym doskonały montaż, muzyka, plejada gwiazd i bez jebania ekspozycji na prawo i lewo, co doskonale widać podczas pojedynku Październik vs Dallas vs Akula. Za każdym razem ten film oglądam z opadniętą szczęką i za każdym razem mam radochę i szanuję twórców za te wielkie dzieło. Coś niesamowitego w każdym aspekcie. 10/10 na zawsze!
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
05-10-2024, 19:34
Wracam regularnie, jeden z tych absolutnych kultowcow lat 80/90. John McTiernan tamtego okresu to byl przerezyser (ok)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
05-10-2024, 20:36 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,248 | 243,768 |
Wczoraj, 11:11 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,953 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,269 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,454 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,756 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,444 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 724,015 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,334 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 327 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| Krismeister, 2 gości |