There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,869
Liczba wątków: 15
Cytat:Swoją drogą, nie rozumiem czegoś, jeśli kręcisz film za paczkę czipsów to chociaż možnaby się przyłożyć do ZDJĘĆ, żeby wyglądaly PRO a nie kurva trzęsącą się kamerą z ręki, która jeszcze wzmaga AMATORSKI WYGLĄD.
Też tego nie rozumiem. Deadly Prey kręcone za paczkę fajek w latach 80tych wygląda dużo dużo lepiej od sequela kręconego za paczkę fajek w 2013
29-11-2024, 12:56
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,197
Liczba wątków: 29
O tak. Właśnie przypomniałeś, że mam obejrzec ten sequel. Ale ponoć chłam.
Z podobnych: jest jeszcze "Death Race 2050". Aczkolwiek ten jako sam film nie był aż tak tragiczny.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
29-11-2024, 13:45
Stały bywalec
Liczba postów: 2,176
Liczba wątków: 14
Curve w reżyserii Iain'a Softley'a, z roku 2015
Babka jedzie sobie na wycieczkę po pustynnym Denver. Sama. Samochód się psuje, pojawia się tajemniczy nieznajomy, pomaga jej z samochodem, ona bierze go na podwózkę. Koleś ją straszy, ona celowo rozbija samochód jest uwięziona we wraku przez kilka dni. Ten psychol pojawia się co jakiś czas. Więcej szkoda pisać, bo to marny film z durnymi decyzjami bohaterki, z kilkoma głupotami w scenariuszu oraz wnerwiajacym antagonistą, który prawi jakieś kazania o przeznaczeniu. Końcówka jeszcze bardziej dołuje kliszami i jeszcze głupszymi rozwiązaniami.
Mierniak z oceną ode mnie na poziomie 3/10 i jedyną zaletą tej produkcji to czas trwania 80 minut.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
29-11-2024, 16:29
Agent Mossadu
Liczba postów: 31,779
Liczba wątków: 4
(29-11-2024, 12:56)Corn napisał(a): Cytat:Swoją drogą, nie rozumiem czegoś, jeśli kręcisz film za paczkę czipsów to chociaż možnaby się przyłożyć do ZDJĘĆ, żeby wyglądaly PRO a nie kurva trzęsącą się kamerą z ręki, która jeszcze wzmaga AMATORSKI WYGLĄD.
Też tego nie rozumiem. Deadly Prey kręcone za paczkę fajek w latach 80tych wygląda dużo dużo lepiej od sequela kręconego za paczkę fajek w 2013
Najlepszy akcyjniak w historii kina i najlepsza rola Daniela Dej Luisa!
https://film.org.pl/a/vhs-deadly-prey-18227
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
29-11-2024, 18:10
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,182
Liczba wątków: 5
The Caine Mutiny Court-Martial - 2023 - ostatni film legendarnego Williama Friedkina
Druga adaptacja książki Hermana Wouka. Kiedyś lata temu widziałem wersję z Bogartem, ale poza mglistym wspomnieniem, że oglądałem nic nie pamiętam więc oglądałem "na świeżo".
I książka i pierwsza wersja dzieją się podczas II wojny światowej, wersja Friedkina jest uwspółcześniona i przeniesiona w dzisiejsze czasy. Oznacza to oczywiście trochę zmian (pani prokurator jest kobietą a sędzią jest Lance Reddick) ale na szczęście nie wpływa to zupełnie na odbiór.
To w sumie taki trochę teatr telewizji bo całość dzieje się poza ostatnią sekwencją na sali sądowej, ale co Friedkin to Friedkin. Sama historia nie jest specjalnie zawikłana ani wymyślna co tylko działa na plus. Taki film rzecz jasna opiera się prawie całkowicie na aktorach i muszę przyznać, że wyszło to naprawdę dobrze. Sutherland jest naprawdę świetny a Jason Clarke mu co najmniej dorównuje jeśli nawet nie jest lepszy. Jakby jeden albo drugi dostał nominację do Oscara to nie byłoby to niesprawiedliwe. Plus nieodżałowany Reddick, który zawsze miał naturalną charyzmę.
No i bardzo fajne zakończenie. Takie "twisty" lubię i szanuję :)
Spokojnie 8/10.
Bardzo przyjemny seans.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
30-11-2024, 00:17
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-11-2024, 00:20 przez Dr Strangelove.)
Stały bywalec
Liczba postów: 2,176
Liczba wątków: 14
Going in style (W starym dobrym stylu) w reżyserii Zacha Braffa, z roku 2019.
Trzech staruszków traci emeryturę, którą wypompował bank, więc postanawiają obrabować bank. W tej roli Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin. Prosty, przyjemny heist do kotleta. To nie jest absolutnie na poważnie, zrobiony wręcz jak klasyk z szybkim montażem z planowania i kilkoma gagami związanymi ze zdarzeniem. Po prostu przyjemny film, taki może na 5/10 w porywach, bo dziadki się spisują a scenariusz nie zrobi z nich bohaterów i dostosowuje się do wieku gagatków. Momentami nawet zabawne.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
01-12-2024, 21:17
Agent Mossadu
Liczba postów: 31,779
Liczba wątków: 4
No, dokladnie, takie tam 5/10, niegorozne, sympatyczne, ale tez nic o czym czlowiek bedzie po dwoch dniach pamietac. Takie tam pierdu-pierdu do kolacji. Scena ucieczki na wozku otarla sie o komedie, ale ogolnie tarktowalem to raczej jako obyczajowke, bo typowej komedii to tam jednak niewiele. Plus za mala Azjatke, ktora nie chciala wsypac dziadka Morgana.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
01-12-2024, 21:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-12-2024, 21:27 przez Bucho.)
Stały bywalec
Liczba postów: 6,766
Liczba wątków: 6
Konklawe - od początku się zastanawiałem co też takiego ekscytującego i zaskakującego mogli wymyślić przy konklawe, ale recenzenci i zwykli widzowie naobiecywali mi, że będzie jakaś super intryga, napięcie, w dodatku z zajebistą rolą Fiennesa i super zdjęciami. Ogólnie to samo zajrzenie za kulisy konklawe (nawet jeśli wiadomo, że będzie to zawsze obraz trochę nierealistyczny i trochę "z drugiej ręki") plus wszystkie te kościelne rytuały oraz wnętrza to jest fajny temat. Poza tym, lubię filmy dziejące się w jednym miejscu, oparte na scenariuszu. Oczekiwania miałem więc spore. No i jestem rozczarowany. Bo to się nie sprawdza ani jako poważna intryga, ani nawet jako takie Knives Out w Watykanie, ani jako rozprawka o stanie Kościoła, jakimś wewnętrznym zderzeniu poglądów w tymże czy tam na przykład specyfice "zawodu" kardynała. Najwięcej miało być chyba tego pierwszego z domieszką czegoś z tej ostatniej grupy. Ale intryga jest raczej banalna, to takie watykańskie warcaby a nie szachy. Ogląda się to przyznaję nieźle i w jakimś tam napięciu do momentu aż się człowiek zorientuje, że lepiej nie będzie i nie ma co czekać na jakąś mega rozgrywkę. Wątki powiedzmy religijno-egzystencjalne też banalne. A jak już wjeżdża przewidywalny konflikt liberałowie kontra konserwatyści to już w ogóle trudno mieć złudzenia. Mogło to oczywiście być coś ciekawego i prowokującego do myślenia, nawet jeśli tylko o kondycji KK. Z tego co pamiętam, pod tym względem Two Popes był sporo ciekawszym filmem. Co więc pozostaje? Fajne wnętrza, trochę tych rytuałów i zajrzenia za kulisy Watykanu. Ale pewnie nie za te prawdziwe :P Bo w sumie to film ociepla wizerunek KK - może i dobrze, bo jeśli hejt na KK byłby tak subtelny jak to co dostaliśmy to niepotrzebnie tylko byłaby wrzawa, że znowu Kościół szkalują. Intryga, jak pisałem, mało wymyślna i w sumie wynik konklawe da się przewidzieć dosyć szybko. A finalny twist... o mój nomen omen Boże... jak ktoś nie planuje obejrzeć, zapraszam do spoilera...
sekretem nowo wybranego Papieża jest to, że...
urodził się z macią i jajnikami i przed konklawe planował je sobie usunąć w Szwajcarii, ale ostatecznie zdecydował, że takim go Pan Bóg stworzył :D
Dużo więcej sensu miałoby coś, czego się spodziewałem, czyli, że...
poprzedni Papież uknuł intrygę i zaplanował wybór następcy.
Aha, Fiennes gra nieźle, ale przecież to jest zajebisty aktor. Jak ktoś widział więcej niż 3 jego role to nie będzie pisał o najlepszej roli w karierze, chociaż możliwe, że grał ostatnio w jakichś totalnych szrotach i ta rola się wyróżnia na ich tle.
5/10 i największy plus to, że chyba wrócę do lepszego pod każdym względem o trzy klasy The Young/New Pope.
02-12-2024, 16:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-12-2024, 17:17 przez PropJoe.)
Red Crow
Liczba postów: 12,665
Liczba wątków: 50
Podpisuje się pod każdym jednym słowem.
02-12-2024, 16:34
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,124
Liczba wątków: 67
Zajrzałem w spoiler - niby typowo współczesny myk, więc zaskoczenia brak, ale facepalm i tak, a remce opadajo.
02-12-2024, 17:07
Agent Mossadu
Liczba postów: 31,779
Liczba wątków: 4
(02-12-2024, 16:01)PropJoe napisał(a): Konklawe - od początku się zastanawiałem co też takiego ekscytującego i zaskakującego mogli wymyślić przy konklawe, ale recenzenci i zwykli widzowie naobiecywali mi, że będzie jakaś super intryga, napięcie, w dodatku z zajebistą rolą Fiennesa i super zdjęciami. Ogólnie to samo zajrzenie za kulisy konklawe (nawet jeśli wiadomo, że będzie to zawsze obraz trochę nierealistyczny i trochę "z drugiej ręki") plus wszystkie te kościelne rytuały oraz wnętrza to jest fajny temat. Poza tym, lubię filmy dziejące się w jednym miejscu, oparte na scenariuszu. Oczekiwania miałem więc spore. No i jestem rozczarowany. Bo to się nie sprawdza ani jako poważna intryga, ani nawet jako takie Knives Out w Watykanie, ani jako rozprawka o stanie Kościoła, jakimś wewnętrznym zderzeniu poglądów w tymże czy tam na przykład specyfice "zawodu" kardynała. Najwięcej miało być chyba tego pierwszego z domieszką czegoś z tej ostatniej grupy. Ale intryga jest raczej banalna, to takie watykańskie warcaby a nie szachy. Ogląda się to przyznaję nieźle i w jakimś tam napięciu do momentu aż się człowiek zorientuje, że lepiej nie będzie i nie ma co czekać na jakąś mega rozgrywkę. Wątki powiedzmy religijno-egzystencjalne też banalne. A jak już wjeżdża przewidywalny konflikt liberałowie kontra konserwatyści to już w ogóle trudno mieć złudzenia. Mogło to oczywiście być coś ciekawego i prowokującego do myślenia, nawet jeśli tylko o kondycji KK. Z tego co pamiętam, pod tym względem Two Popes był sporo ciekawszym filmem. Co więc pozostaje? Fajne wnętrza, trochę tych rytuałów i zajrzenia za kulisy Watykanu. Ale pewnie nie za te prawdziwe :P Bo w sumie to film ociepla wizerunek KK - może i dobrze, bo jeśli hejt na KK byłby tak subtelny jak to co dostaliśmy to niepotrzebnie tylko byłaby wrzawa, że znowu Kościół szkalują. Intryga, jak pisałem, mało wymyślna i w sumie wynik konklawe da się przewidzieć dosyć szybko. A finalny twist... o mój nomen omen Boże... jak ktoś nie planuje obejrzeć, zapraszam do spoilera...
sekretem nowo wybranego Papieża jest to, że...
urodził się z macią i jajnikami i przed konklawe planował je sobie usunąć w Szwajcarii, ale ostatecznie zdecydował, że takim go Pan Bóg stworzył :D
Dużo więcej sensu miałoby coś, czego się spodziewałem, czyli, że...
poprzedni Papież uknuł intrygę i zaplanował wybór następcy.
Aha, Fiennes gra nieźle, ale przecież to jest zajebisty aktor. Jak ktoś widział więcej niż 3 jego role to nie będzie pisał o najlepszej roli w karierze, chociaż możliwe, że grał ostatnio w jakichś totalnych szrotach i ta rola się wyróżnia na ich tle.
5/10 i największy plus to, że chyba wrócę do lepszego pod każdym względem o trzy klasy The Young/New Pope.
Buahaha, jakiez to piekne :)
KK jako latwy i wygodny chlopiec do bicia, juz w zasadzie od dekad, a teraz jeszcze taki piekny "klasyk". Co o tym mysle to pewnie wiesz. W ogole domyslam sie, ze tworcy sa przekonani, ze zrobili cos naprawde odwaznego i przelomowego, a gdzies tam sobie siedza biedni Muzulmanie, a zwlaszcza religijni Zydzi, tak bardzo niedocenieni przez lewicowych tworcow.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
02-12-2024, 17:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-12-2024, 17:26 przez Bucho.)
Stały bywalec
Liczba postów: 6,766
Liczba wątków: 6
To moim zdaniem nie działa nawet jak wciskanie na siłę "współczesnych" wątków. Nie wiem co myślą sobie twórcy, ale nie jestem pewien czy lewica uzna to za postępowe i odważne. Własnym uszom nie wierzyłem. To było bardziej coś pomiędzy trollingiem a wciśnięciem nagle motywu z kina trzy klasy niżej.
Jednocześnie KK a przynajmniej część kardynałów to ludzie honorowi, zatroskani losem kościoła i stawiający jego dobro ponad własne ambicje. No i nawet dla frakcji postępowej, taki "prezent" jest prezentem niechcianym. Co za dużo to bez przesady. Ale też nie jest chyba tak, że twórcy śmieją się bohaterom w twarz tym twistem. Nie ma co zbyt wiele tutaj sensu dopisywać. To jest po prostu debilny WTF twist.
Aha, gdybym kogoś zachęcił, to film poza tym, że w kinie to jest też już w alternatywnej dystrybucji. Boża opaczności nade mną czuwała, że zobaczyłem w domu.
02-12-2024, 17:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-12-2024, 17:55 przez PropJoe.)
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,182
Liczba wątków: 5
Ale ten papież to jest jakiś hermafrodyta czy po prostu kobieta?
No szkoda, bo ostrzyłem sobie zęby na ten film. Tematyka w sam raz dla mnie, obsada bardzo porządna :(
Nasz rodak ma jakąś większą rolę czy gdzieś tam przemyka w tle?
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
02-12-2024, 18:50
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
To pierwsze.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
02-12-2024, 20:32
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-12-2024, 20:33 przez marsgrey21.)
Agent Mossadu
Liczba postów: 31,779
Liczba wątków: 4
(02-12-2024, 17:50)PropJoe napisał(a): To moim zdaniem nie działa nawet jak wciskanie na siłę "współczesnych" wątków. Nie wiem co myślą sobie twórcy, ale nie jestem pewien czy lewica uzna to za postępowe i odważne. Własnym uszom nie wierzyłem. To było bardziej coś pomiędzy trollingiem a wciśnięciem nagle motywu z kina trzy klasy niżej.
Jednocześnie KK a przynajmniej część kardynałów to ludzie honorowi, zatroskani losem kościoła i stawiający jego dobro ponad własne ambicje. No i nawet dla frakcji postępowej, taki "prezent" jest prezentem niechcianym. Co za dużo to bez przesady. Ale też nie jest chyba tak, że twórcy śmieją się bohaterom w twarz tym twistem. Nie ma co zbyt wiele tutaj sensu dopisywać. To jest po prostu debilny WTF twist.
Aha, gdybym kogoś zachęcił, to film poza tym, że w kinie to jest też już w alternatywnej dystrybucji. Boża opaczności nade mną czuwała, że zobaczyłem w domu.
Najlepsze jest to, ze koscielne machlojki to zajebisty temat na film i cos co zdecydowanie daloby sie wybornie pokazac na ekranie. I jest tez o czym mowic, banksterka, polityka, wplywy, komuchy, faszysci, Naziole...Zydzi :)
Godfather III liznal temat watykanskiej banksterki i to byla najmocniejsza czesc filmu. No, ale zamiast tego to mamy jakies smieszne wytłistowane LGBQT-ploitation. Ja cie smole...
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
02-12-2024, 20:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-12-2024, 23:54 przez Bucho.)
Stały bywalec
Liczba postów: 6,766
Liczba wątków: 6
(02-12-2024, 18:50)Dr Strangelove napisał(a): No szkoda, bo ostrzyłem sobie zęby na ten film. Tematyka w sam raz dla mnie, obsada bardzo porządna :(
Nasz rodak ma jakąś większą rolę czy gdzieś tam przemyka w tle?
Rodak ma mniejszą rolę, pojawia się w dwóch czy trzech scenach. Gra rodaka. W sumie to chyba jest takie mrugnięcie okiem i sugestia, że to taki Dziwisz. No i jak to Polak, ma problem z alkoholem, ale to jest wspomniane przez w rozmowie bez jego udziału. Tutaj raczej bym się nie dopatrywał jakiegoś szczególnego gnębienia Polaków.
No i tak, macie rację, też liczyłem na ten film i może nie Godfather, ale był potencja a dostaliśmy, co dostaliśmy. Najśmieszniejsze, że ten finał to równie dobrze można by było wyciąć, więc możecie obejrzeć i wyłączyć 5 minut przed końcem, co oczywiście nie uczyni filmu wiele lepszym. Czym więcej o tym myślę, tym głupsze to jest.
02-12-2024, 23:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-12-2024, 23:45 przez PropJoe.)
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,182
Liczba wątków: 5
Jako "prawakowi" to mi w ogóle nie przeszkadza antyklerykalizm w kinie. Przeszkadza mi, że za takie tematy biorą się zwykle gimbo-ateiści, więc wychodzą im potem jacyś kreskówkowi złoczyńcy w sutannach jak Bernardo Gui w "Imieniu Róży" albo Sylas w "Kodzie da Vinci".
Dajcie mi dobrą fabułę o bankierach Watykanu to będę łykał bez popitki odcinek za odcinkiem :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
02-12-2024, 23:54
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,114
Liczba wątków: 57
(27-10-2024, 10:18)shamar napisał(a): Caddo Lake (2024)
Pewnego dnia w małym miasteczku położonym przy jeziorze Caddo dochodzi do zaginięcia. 9letnia dziewczyna wychodzi z domu i znika. Czy została porwana? Czy utonęła? Czy leży gdzieś ranna i czeka na pomoc? Rozpoczynają się nerwowe poszukiwania.
I w sumie nic więcej nie można napisać bo będzie to już spoiler. Film z motywem, który nieczęsto pojawia się w kinie i to jest jego główna zaleta. Aczkolwiek pewne pozycje robiły to znacznie lepiej.
6+/10
Swietny film. Bardzo dobrze przemyslany i nakrecony, ladne zdjecia, klimat i ta muzyka. Takie Dark ale skondensowane do 100 min filmu. I to sie sprawdza bez zbednego filozoficznego pierdolenia.
Mocno tradycyjny film.
9/10
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
03-12-2024, 00:08
Stały bywalec
Liczba postów: 6,766
Liczba wątków: 6
Ja też, broń Boże, nie liczyłem na jakieś przejechanie się po KK. Od tego są dokumenty. ;) Paradoksalnie ten film próbuje z szacunkiem i niemal sympatią podejść do KK, ale ponieważ intryga jest lajtowa a postaci naiwnie honorowe wychodzi to w najlepszym razie śmiesznie. The Young Pope podejmował tę polemikę z KK i wiarą dużo subtelniej i ciekawiej a też przecież raczej z przychylnością.
03-12-2024, 00:14
Dużo pisze
Liczba postów: 739
Liczba wątków: 3
Mój syn Ezra (2023) - niepoukładany emocjonalnie i życiowo, ale mający wielkie serce komik z Nowego Jorku porywa swojego autystycznego syna, którego matka za namową lekarzy zamierza przenieść do szkoły specjalnej oraz faszerować go psychotropami. I jadą wspólnie do Los Angeles, ponieważ pojawiła się szansa występu u Jimmy Kimmela.
Uwielbiam Bobby'ego Cannavale i mimo wszystko uważam go za wciąż niedocenianego aktora, który nie dostał jeszcze roli pozwalającej mu w pełni rozwinąć skrzydła. "Ezra" kręci się wokół niego i relacji z "trudnym" synem i ten aspekt jest największą wartością filmu. Młody poradził sobie nieźle, ale to Cannavale błyszczy jak diament, zostawiając w tyle resztę obsady (a przecież grają tu jeszcze Rose Byrne, Robert de Niro, Vera Farmiga).
Cannavale odrobił zadanie domowe, w bardzo przekonujący sposób portretując nowojorskiego komika. Dzięki słuchaniu niezliczonych ilości odcinków podcastu Joe Rogana i amerykańskich standupów myślę że dość dobrze liznąłem to środowisko. Komicy to często postacie tragiczne, które pragną wywoływać śmiech u innych, bo zagłusza on ich własną depresję, poczucie pustki, nieszczęśliwe dzieciństwo, nieudane małżeństwo. I dokladnie taki jest główny bohater.
Bardzo łatwo jest przeszarżować, ale Bobby tego na szczęście uniknął. Co oczywiście nie znaczy, że film nie jest pozbawiony wad. Dość mocno kuleje aspekt "kina drogi". Dało się z tego wycisnąć znacznie więcej. Tu mamy trzy lokacje na krzyż. Dwie piosenki w czasie przemierzania Stanów i tyle. Brak poczucia, że jest to trasa z jednego wybrzeża na drugie. No ale zapewne metraż filmu na to nie pozwalał.
Liczyłem też na większe rozwinięcie wątku lekarza i powiązań z farmaceutycznymi korpo. Tzn. w ogóle nie spodziewałem się tego wątku, ale jak zobaczyłem, że jest poruszany, a do tego mamy w obsadzie De Niro, który sam ma autystyczne dziecko i historię finansowania filmów dokumentalnych o tym jak szczepionki mogą powodować autyzm, to stwierdziłem, że fajnie gdy to rozwiną. Nie rozwinęli.
Brakuje też mocnego akcentu na zakończenie. W ogóle odniosłem wrażenie że ekipa za bardzo się spieszy z opowiedzeniem tej historii, przez co może się ona wydawać spłycona. Dlatego ostatecznie oceniam tę produkcję na 6.5/10
04-12-2024, 14:18
|