.
Liczba postów: 27,581
Liczba wątków: 60
Mikey and Nicky - ależ to dziwne, bardzo trudne w ocenie, bo to jeden z tych przypadków, gdy film no tak obiektywnie jest dobry, bo mamy tutaj sensowny, konsekwentny zamysł na całość, świetne aktorstwo, znakomite, brudne, głównie nocne zdjęcia, no ogólnie reżyseria na wysokim poziomie, problem w tym, że... źle się to ogląda, sporo scen jest zwyczajnie nieprzyjemnych i rozciągniętych do granic możliwości, no a główni bohaterowie, zwłaszcza Nicky są tak wkurwiający w swoim zachowaniu, że wprost modliłem się żeby ktoś ich w końcu zastrzelił. Tylko tu jest kolejna warstwa problemu, czyli że tak miało być i właśnie o tym jest ta historia, więc wszystkie reakcje widza są zamierzone. Zresztą nawet tagline filmu brzmiał "don't expect to like them" co jest kuriozalne z marketingowego punktu widzenia, no ale cóż, były takie czasy, gdy tego typu filmy dostawały zielone światło na powstanie :p
W wydaniu Criteriona mamy krótki filmik gdzie obraz chwalą bracia Safdie i ma to dużo sensu, bo ich kino okazuje się być pod wielkim wpływem filmu May, tylko w ich twórczości jest większy element komediowy, a Mikey and Nicky to ciężko dramat z elementami czarnego humoru.
Nie wiem jaką ocenę mogę dać przy tak mieszanych uczuciach.
10-04-2025, 22:52
Stały bywalec
Liczba postów: 12,468
Liczba wątków: 29
The Pack (1977) - wy wiecie, że w ciągu 30 lat było więcej pogryzień przez psy niż przez wilki (rocznie psy gryzą 30 tys. razy)? Zachęcony ostatnimi opiniami w temacie o trailerach, zrobiłem zassanko z torrentów.
Tym razem horror, gdzie racja jest po villainach. Głupie miastowe porzucają psy w dziczy i potem się dziwią, że mszczą się (inna sprawa psy domowe w lasach są niepożądanym elementem). Pierwsza scena to jakiś tear jerker, bo jakiś collie zostaje bezczelnie przywiązany do drzewa mimo płaczliwych jego próśb. I ostatnia scena też bierze na emocje, zwłaszcza jak ktoś jest psiarzem. Chwali się odzworowanie zachowany sfory zdziczałych psów. Faktycznie wyglądają na zabiedzone żyjące w głuszy, jak i groźne bestie. Fajne też, że nie są w pełni okrutne, bo przyjmują podobnych towarzyszy w niedoli. Podobnie wyszło Szef watahy świetnie wytresowany. Podobnie porzucony collie. Gorzej z tresurą ludzi - dobry faktycznie jest w sumie Joe Baker w roli głównej i gostek w kapelutku. Reszta tak średnio. Zwłaszcza blond dziewczyna grubego nie umie grać i czeka się, aż ona skończy jako psia karma. No i finał mniej imponujący niż sobie wyobrażałem.
Mimo wszystko niezły.
7/10
Ale to niejedyna pozycja w dzisiejszej krótkiej piłce. Jako, że dzisiaj Niedziela Wielkanocna inaugurująca Wielki Tydzień, to zaczynam swój analogiczny maraton do tych bożonarodzeniowych i halloweenowych. I dzisiaj coś krótkiego (45-minutowego):
Wielka obietnica (1995) - widziałem okładkę w śp. szczecińskim sklepie z dewocjonaliami. Na widok długowłosego chłopaczka sądziłem, że to historia o Samsonie, bo on składał Bogu śluby (które złamał za sprawą filistyńskiej suczy). Okazuje się, że w oryginale to Easter Promise i to jeden z tych tekstów w stylu Ben-Hura czy Szaty, gdzie jakiś tam ziomeczek natyka się na tego całego Chrystusa i nagle ma oświecenie. W tym wypadku jakieś dzieci. Ale w tym filmie też mamy Samsona, jakby. Bo takie imię nosi pies głównych bohaterów.
Skojarzyło mi się z takim spoko serialem animowanym biblijnym Strażnicy Dobrej Nowiny (przynajmniej tak zapamiętałem). O dziwo, animacja jest dość płynna. Trochę w szoku jestem, że pozwolili na strużki krwi, gdy biczują Dżizusa, szczególnie to jeden z tych animacji dla dzieci wygładzonych i ugrzecznionych, by tamtejsze mohery nie siały fermentu o zgorszenie moralne. Jak się domyśliliście to jedna z tych wielu chrześcijańskich bajek, gdzie są szczere chęci, ale niestety brak talentu. Voice acting fatalny, a montaż jak u pijanego. Są doklejone na szybko piosenki, które przypomniały o innym biblijnym, już nie spoko serialem animowanym biblijnym Biblia dla najmłodszych, który puszczano nam religii (i już wtedy mnie podświadomie krindżował). I dochodzi przefiltrowanie pod przyzwyczajenia WASPów. Już pominę, że Izraelici wyglądają jak Europejczycy (ale już faryzeusze i inne złole mają bliskowchodnie rysy. w tym jedna łysa menda bazarowa wyglądająca jak Dżafar), ale mają pieseły jako zwierzęta domowe, kiedy dalej na Bliskim Wschodzie pies to najgorsze ścierwo.
Ta powiastka znalazła się tylko dlatego tu, bo tylko ja jastem na tyle szalony/wyspecjalizowany, by fatygować się.
1,5/10
13-04-2025, 21:44
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,308
Liczba wątków: 5
G-20 - Amazon
Myślałem, żeby sobie obejrzeć jakiś nowy paździerz i nie zawiodłem się. Bardzo slaby paździerz. Homelander opanowuje hotel, gdzie zgromadzeni są przywódcy G-20. Czarna pani prezydent USA wraz ze swoją łebską i trudną w wychowaniu córeczką jednak dają radę terrorystom. Całość jak można się spodziewać jest głupia i sztampowa. Jest bohaterski agent ochrony, jest też zdradziecki agent ochrony, najbardziej bohaterska jest oczywiście pani prezydent, a za wszystkim stoi rzecz jasna biała psiapsi pani prezydent .
Jest sporo, w założeniu zabawnych scenek i onlajnerów, które nie są zabawne. Terroryści nie są przesadnie inteligentni i nie tylko nie potrafią pojmać pani prezydent, ale też giną jeden po drugim.
Naszym bohaterom oczywiście pomaga dzielna dwójka agentów ochrony z RPA (też czarni Wakandyjczycy)
Homelander niestety jest tylko stereotypowym złoczyńcą, który co chwila krzyczy na swoich niepełnosprawnych umysłowo podwładnych żeby ich złapali.
Jeśli zapomniałem to czarna pani prezydent jest tak zajebista, że chyba bardziej nie można. Niby jest byłym żołnierzem ale mimo wszystko zdejmowanie jakichś zawodowców w tempie 10 typów na 3 minuty (nie zmyślam) to trochę przesada :)
W końcu dochodzi do starcia z łysym ruskim Bolem, który rzuca "Zatańczmy pani prezydent" i ginie po chyba minucie.
Aha, jest też dużo nieznośnego patosu.
Ma to potencjał na jakiś pijacki wieczór z filmami dla beki więc dam 2/10.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
13-04-2025, 22:32
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,122
Liczba wątków: 69
Właśnie chyba sobie dziś dla beki to obejrzę, mam nadzieję, że będzie jeszcze "lepsze" niż inny tegoroczny rip off "Szklanej pułapki" zatytułowany "Cleaner" z Daisy Ridley w roli głównej ;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
13-04-2025, 22:44
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,308
Liczba wątków: 5
Myślę, że powinieneś pan być zadowolony.
Pierwsza połowa to co prawda takie średnio-słabe 3-4/10 ale w drugiej połowie wszystkim puszczają hamulce i jest takie soczyste 1/10.
Ja to już całkiem tracę szacunek do tych Dindu. Jak już chcą robić te swoje wakandyjskie filmy, to mogliby zainwestować w jakiegoś scenarzystę. Tak patrzę a tam się 4 osoby nad tym trudziły, a jakby wzięli z KMF ze dwie, trzy osoby to by im napisały lepszą rzecz w jeden dzień za 3 piwa i dwie pizze na wynos.
No chyba, że taki był plan, to zwracam honor.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
13-04-2025, 23:07
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,122
Liczba wątków: 69
Obejrzałem, pośmiałem się ale mimo wszystko nie jest to aż tak złe i nieudolne jak "Cleaner".
Cytat:Naszym bohaterom oczywiście pomaga dzielna dwójka agentów ochrony z RPA (też czarni Wakandyjczycy)
Syn pani prezydent nawet mówi im wprost, że są z Wakandy :)
Nie ma co się przesadnie rozpisywać - totalnie sztampowy i totalnie współczesny, ułomny odprysk po "Die Hard", w którym kobiety są zajebiste, sprytne i zaradne a faceci w większości niepełnosprytni. Nie wiem czy można to nazwać rozrywką, nawet jak ktoś odpali po pijaku :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
14-04-2025, 02:24
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,308
Liczba wątków: 5
(14-04-2025, 02:24)slepy51 napisał(a): Nie wiem czy można to nazwać rozrywką, nawet jak ktoś odpali po pijaku :)
To już pewnie tylko i wyłącznie kwestia ilości wypitego alkoholu :)
Aczkolwiek nie jest to topka "guilty pleasure" to na pewno.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
14-04-2025, 09:29
.
Liczba postów: 27,581
Liczba wątków: 60
Tom Jones - dobre to było, bardzo dobre. Lubię kostiumowe filmy, a ten jest chyba najbardziej rubaszny i pieprzny spośród tych, które widziałem. Kupa śmiechu, brawurowe kreacje aktorskie (5 nominacji oscarowych mówi samo za siebie, w czasach, gdy ta liczba coś znaczyła, ale co ciekawe nikt nie dostał statuetki) - zwłaszcza Hugh Griffith, no po prostu bardzo przyjemny seans. Dam 8/10
Love and Death - niby spoko, dialogów autorstwa Allena zawsze miło posłuchać, ale jakoś nie leży mi klimat tego filmu, jego absurdalna lekkość i ta mieszanka scen poważniejszych z typowo komediowymi. Zresztą właśnie humor sytuacyjny mi właśnie zupełnie nie pasował - takie sceny jak zabójstwo Napoleona, z tym udawaniem, że nie widzę gościa tarzającego się metr ode mnie, są dla mnie po prostu żenujące.
Dziwi też skala filmu, bo widząc zrealizowane ze sporym rozmachem sceny batalistyczne myślałem sobie boże drogi, po cóż było wydawać tyle pieniędzy na te, zupełnie niepotrzebne filmowi sceny. Pomimo wad całkiem sympatyczne, ale do jednorazowego zaliczenia/ 6/10
Ray - to mógł być o wiele, wiele lepszy film niż ostatecznie wyszedł. To jeden z tych przypadków, gdy mam wrażenie, że wystarczyło dokładnie tej samej ekipie dać do zagrania dosłownie kilka innych scen, wyrzucić wpizdu parę innych, zmienić akcenty i mielibyśmy znakomity obraz, a tak jest niestety spory niedosyt. Dobrze podsumował to w krótki komentarzu na Filmwebie Mierzwiak, że jest bardzo dobrze, gdy skupiamy się na samym Rayu i jego muzyce, średni gdy odhaczamy biograficzne klisze i słaby gdy po raz dziesiąty otrzymujemy retrospekcje z dzieciństwa. Sceny wspaniałe (sekwencja z Hit the Road Jack!) niestety toną w morzu płycizny fabularnej.
Kompletnie nie znałem historii Charlesa, więc zaskoczyło mnie trochę to ćpanie na potęgę i (trochę mniej) ruchanie co drugiej napotkanej laski, ale trzeba przyznać, że Foxx odwalił kawał dobrej roboty w przedstawieniu tego magnetyzmu Raya, ogólnie wg mnie zasłużony Oscar dla niego i oczywiście najlepsza rola w karierze.
6/10
15-04-2025, 09:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-04-2025, 09:10 przez simek.)
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,308
Liczba wątków: 5
(15-04-2025, 09:09)simek napisał(a): Tom Jones - dobre to było, bardzo dobre. Lubię kostiumowe filmy, a ten jest chyba najbardziej rubaszny i pieprzny spośród tych, które widziałem. Kupa śmiechu, brawurowe kreacje aktorskie (5 nominacji oscarowych mówi samo za siebie, w czasach, gdy ta liczba coś znaczyła, ale co ciekawe nikt nie dostał statuetki) - zwłaszcza Hugh Griffith, no po prostu bardzo przyjemny seans. Dam 8/10
Ocena oczywiście za niska :D
Tak przy okazji, film gdzie trzy aktorki dostają nominację za rolę drugoplanową z jednego filmu w tym samym roku, to chyba coś co nigdy nie miało miejsca poza tym filmem?
PS. Coś mi świta, że Ty już tu ten film kiedyś oceniałeś ale nie mogę znaleźć albo coś pomyliłem.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
15-04-2025, 09:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-04-2025, 09:24 przez Dr Strangelove.)
.
Liczba postów: 27,581
Liczba wątków: 60
Dwie nominacje się zdarzały, ale trzech to rzeczywiście nie kojarzę.
Oceny na Filmwebie nie miałem, a jak oglądałem to w żadnym momencie nie przemknęło mi przez myśl, że gdzieś to widziałem, więc chyba coś ci się musiało pomylić. Dla mnie to film z kategorii "miałem na radarze od wielu lat", bo kojarzę, że nawet VHS z nagraniem z TCM leżał sobie przez lata w szafce i czekał na swoją kolej, a ostatecznie złożyło się, że zobaczyłem dopiero teraz.
15-04-2025, 09:42
Don Sinatio
Liczba postów: 2,944
Liczba wątków: 11
"Ojciec chrzestny", zarówno pierwsza jak i druga część miały po 3 nominacje w kategorii "najlepszy aktor drugoplanowy".
Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
15-04-2025, 10:02
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,308
Liczba wątków: 5
A faktycznie, już zapomniałem o tym, że tam też było napakowane nominacjami aktorskimi.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
15-04-2025, 10:06
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,247
Liczba wątków: 29
(15-04-2025, 09:09)simek napisał(a): Tom Jones - dobre to było, bardzo dobre. Lubię kostiumowe filmy, a ten jest chyba najbardziej rubaszny i pieprzny spośród tych, które widziałem.
Coś mi to przypomnialo. Czy ktoś kojarzy film przygodowy/kostiumowy w tym stylu?
Gdzie byly wyjatkowo chamskie i wulgarne odzywki i żarty? Wręcz na pograniczu erotyka choc to byla komedia.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
15-04-2025, 10:08
.
Liczba postów: 27,581
Liczba wątków: 60
shamar - nie wiem, ale chętnie bym coś takiego obejrzał :D
(15-04-2025, 10:02)Pitero napisał(a): "Ojciec chrzestny", zarówno pierwsza jak i druga część miały po 3 nominacje w kategorii "najlepszy aktor drugoplanowy".
No tak, w sumie najbardziej oczywisty typ :P Chociaż przyznam, że te nominacje za drugą część akurat dosyć nieoczywiste, oprócz De Niro.
15-04-2025, 10:26
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,247
Liczba wątków: 29
(15-04-2025, 10:26)simek napisał(a): shamar - nie wiem, ale chętnie bym coś takiego obejrzał :D
Ja właśnie też nie. I jeszcze pamiętam, że to mialo takiego VHSowego lektora, ktory zajebiscie sie wczuwał w te wszystkie bluzgi. No i tlumaczenie, jak to na VHSach było dosadne.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
15-04-2025, 12:53
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,170
Liczba wątków: 67
(15-04-2025, 09:21)Dr Strangelove napisał(a): Tak przy okazji, film gdzie trzy aktorki dostają nominację za rolę drugoplanową z jednego filmu w tym samym roku, to chyba coś co nigdy nie miało miejsca poza tym filmem?
Godfather II / The Last Picture Show / Peyton Place i Na nabrzeżach - 4 nomki w tej kategorii, oczywiście nie licząc podziałów płciowych
Godfather / Julia / Bonnie i Clyde / Sprawa Kramerrów / Chicago / Wątpliwość / Power of the Dog / Wszystko wszędzie naraz / Duchy Inisherin... - 3 nomki
15-04-2025, 13:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-04-2025, 13:11 przez Mefisto.)
.
Liczba postów: 27,581
Liczba wątków: 60
Tylko z tego co wymieniłeś, to bierzesz pod uwagę dwie kategorie: damską i męską gdzie do obsadzenia jest 10 miejsc, a więc te kilka filmów zajęło 4 miejsca z 10, a w przypadku Toma Jonesa mowa o jednej kategorii gdzie film miał skuteczność 3 na 5, czyli 60% nominowanych pań było z tego samego filmu. Gdyby brać pod uwagę obie kategorie to już 4 z 10 czyli 40%.
15-04-2025, 13:34
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,170
Liczba wątków: 67
No shit :D
15-04-2025, 13:54
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,308
Liczba wątków: 5
(15-04-2025, 13:10)Mefisto napisał(a): Godfather II / The Last Picture Show / Peyton Place i Na nabrzeżach - 4 nomki w tej kategorii, oczywiście nie licząc podziałów płciowych
Godfather / Julia / Bonnie i Clyde / Sprawa Kramerrów / Chicago / Wątpliwość / Power of the Dog / Wszystko wszędzie naraz / Duchy Inisherin... - 3 nomki
Wiem, że jest dużo filmów, które łącznie mają dużo nominacji aktorskich :D
Chodziło mi konkretnie o jedną kategorię drugoplanową (raczej nie będzie szans, żeby były trzy nominacje dla tego samego filmu w roli pierwszoplanowej :)) i jedną płeć.
Trzy nominacje drugoplanowe i to jeszcze dla tej samej płci, dla jednego filmu to już "miazga".
A takich co wymieniłeś z czterema łącznie to się jeszcze trochę znajdzie jak choćby "Przeminęło z wiatrem", albo kompletnie mi nieznane "Mrs. Miniver" (nawet 5) czy "My Man Godfrey" jak pokazała wyszukiwarka.
5 nominacji łącznie dla jednego filmu to rekord jak widzę, i naliczyłem 6 filmów:
- Mrs. Minive - 1942
- From Here to Eternity - 1953
- Tom Jones - 1963
- Bonnie and Clyde - 1967
- Goodfather II - 1974
- Network - 1976 - 3 Oskary dostał aktorsko , więc można uznać go za zwycięzcę
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
15-04-2025, 13:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-04-2025, 13:56 przez Dr Strangelove.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,170
Liczba wątków: 67
(15-04-2025, 13:55)Dr Strangelove napisał(a): kompletnie mi nieznane "Mrs. Miniver" (nawet 5) czy "My Man Godfrey"
Oba polecam.
15-04-2025, 14:05
|