16-05-2025, 19:05
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
dwa ujęcia w jednym kadrze!
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
To tam jest jakiś kadr?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 16-05-2025, 22:38
Elekctric State w reżyserii braci Russo. Netflix, 2025
O, kur. wa. To jest prawdziwy film, istniejący, a wygląda jak poroniony pomysł Rogena na haju z dodatkiem ekstraktu z kilku znanych marek. A do tego film stara się być poważny! Tylko jak przywódcą robotów jest robot Orzeszek a w bandzie protagonisty znajduje się robot pocztowy i fryzjrejski oraz podawacz piłek to ja wysiadam. Nie ma tyle grzybów, które bym wziął i to zrozumiał. Ale CGI miejscami całkiem miodzio. 3/10
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
18-05-2025, 06:55
Jonathan Livingston Seagull - o mewie, która chce coś więcej od życia i doskonali sztukę latania. Ale innym nie podoba się takie lewactwo. Ceni się odwagę Bartletta. Gdyż wtedy łatwiej byłoby zrobić adaptację w wersji rysunkowej. A tu nakręcili prawdziwe mewy i dorobili dialogi zamiast dać pokracznego narratora. Oczywiście to są czasy sprzed CGI czy bardziej zaawansowanej animatroniki, więc nie można nie było w postprodukcji synchronizować ruchu gęb, stąd mowa jest jak w pierwszym animowanym Garfieldzie.
Ale i tak poziom realizacji robi wrażenie, zwłaszcza zdjęcia - o kurwasku, zdjęcia są zjawiskowe. Praktycznie 80% kadrów nadaje się do oprawienia w ramkę i czuje się, że lata się z tymi mewami. A też niekiedy robią tripperskie. Tym większa szkoda, że ze statuetki obrabowało jakieś nudziarstwo od Bergmana. Dzisiaj to połowa to byłaby zrobiona w kompie, łącznie z ptaszorami, a niektóre sceny oprotestowaliby animalsi (np. mewę atakuje autentyczny jastrząb, plus w scenach śniegu widać, że jej zimno, bo ogon cały jej się trzęsie). A jak treściowo? Widać, że Bartlett starał się być ambitny i ponadczasowy. Wybrzmiewa to w partyturze Neila Diamonda. Nie ma w ogóle ludzi jak w Królu Lwie i prócz foki i jastrzębia są same mewy. Ładne są analogie do chrześcijaństwa i przekazywania swej pasji, na przekór innym. Co mogę zarzucić, to że metraż jest przeciągnięty. I ironiczne, że w momencie premiery sporo spadło niezasłużonej krytyki, że bełkotliwe i nadęte. I skutecznie złamało karierę reżysera. Cóż, tak jak tytułowy bohater film znalazł swoich wyznawców po czasie. 8/10 18-05-2025, 18:58 ![]() Brain dead (1990) Może gdyby ten film obejrzeć przed podobnymi zakręconymi mózgojebami? A kilka ich powstało wcześniej i później. Może gdyby się nawalić i go oglądać? Może gdyby słońce wstawało o zachodzie a w dzień świeciłby księżyc? A może, po prostu, nie jest to do końca udany film (co sugeruje nawet metraż: 1 godzina 24 minuty, z napisami końcowymi). Niby wszystko jak należy a coś tu nie zagrało, czegoś brakuje. Wykonanie, skrótowość, scenariusz. Teraz doczytalem, że za filmem stoi żona Cormana. To wiele wyjaśnia. 6/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 19-05-2025, 00:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-05-2025, 00:20 przez shamar.) (19-05-2025, 00:19)shamar napisał(a): Może gdyby ten film obejrzeć przed podobnymi zakręconymi mózgojebami?Jakie pozycje masz na myśli, może obejrzę, zależy co. Evil Dead II po mnie spłynął, pozostałe komediohorrory Jacksona wyraźnie słabsze. Martwicę co prawda widziałem już kawał czasu temu, ale bawiłem się wybornie przy kumpelskim towarzystwie. Rozrywanie typiary od środka, scena na placu zabaw, potwór z cyckami na końcu. Pamiętam to jako pure fun tak na 9,5/10 19-05-2025, 00:57
Ale to nie jest "Braindead" Jacksona ;)
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 19-05-2025, 01:08
o, kurvele
Reinfield w reżyserii Chrisa McKaya, z roku 2023 Tutaj piguły były srogie, ale na spokojnie konwencję podłapałem. Może i początek wydaje się toporny, ale potem wszystko zaczyna nabierać fajnego tempa, a i sama historia, która nie jest wysokich lotów, jakoś działa. Głównie za sprawą skręcania w pastisz na wielu poziomach. I o dziwo, mimo jakiś tam wad, oglądałem z bananem na twarzy. I podobało mi się, bo to pokraczna rzecz ale zrobiona z serduszkiem. 7/10 Policja Zastępcze/ The Other Guys Adam McKay, z roku 2010 Obejrzeć 2 różne filmy z rzędu, gdzie nazwisko rezysera jest identyczne? Przypadek dość osobliwy. Tez absurdalny film, taki bieda ZAZ. Niewiele tutaj działa, ale co działa to kompletne rozjechanie się elementów i tam, gdzie myślałem że opowieść pójdzie w jakieś depresje scenariuszowe, to scenariusz odlatuje w niezbadane rejony. I to zasadniczo jedyny plus tej produkcji. 4/10
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
19-05-2025, 06:41
Ryszard III - Richard Loncraine - 1995
Czyli sztuka Szekspira przeniesiona we współczesne (no prawie współczesne czasy). Oglądało się całkiem przyjemnie, nie męczyłem na siłę ale efekt jest no cóż, w najlepszym razie mieszany. Sztukę kiedyś tam czytałem, to pamiętam, ale poza ogólnym wrażeniem o czym to jest, to nic już nie pamiętam. Przede wszystko słabo działa współczesny świat z frazami żywcem przeniesionymi z Szekspira. Ani to dobry film ani to dobry teatr telewizji. Jest tu plejada aktorów, ale poza McKellenem reszta nie za bardzo ma czas żeby błysnąć. Oczywiście nie zabrakło Maggie Smith w roli angielskiej arystokratki :) Niby historia jest dramatyczna z licznymi zgonami ale ciężko się przejąć losem kogokolwiek. Wygłoszą teatralne kwestie, umrą, jedziemy dalej. Z "Tronu we krwi" już też prawie nic nie pamiętam, ale na pewno pamiętam, że był to dużo bardziej udany eksperyment szekspirowski. Najlepiej film podsumowuje słynna fraza "Konia, królestwo za konia" wypowiedziane wśród jeżdżących czołgów, latających samolotów i żołnierzy naparzających z broni maszynowej. Groteskowo. Takie tam 5/10 raczej naciągane.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
21-05-2025, 19:12
Koriolana widział?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 21-05-2025, 19:22
Nie, ale zamierzam zobaczyć chociaż na początek spróbuję z "Henrykiem V" Branagha. Jak się nie zdenerwuję to "Koriolana" zapodam jako kolejny przystanek.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
21-05-2025, 20:58
Kino Zamek w Szczecinie puszcza twórczość Lyncha, więc skorzystałem z okazji.
Zagubiona autostrada - Zagubiona autostrada szybki ruch i śpiew Bowiego przy dance'owej muzie. Lynch robi wszystko, by człowiek był skonfundowany tym co widzi na ekranie i często przy użyciu bardzo prostych środków. Jak chociażby dobór muzyki, np. Rammstein (który wpierw brzmi jak zapowiadacz domu strachu w niemieckim objazdowym lunaparku). Lub potem tłuką pirata drogowej jak w komedii. Nawet wejście starych Pete'a w tych katankach zdaje się surrealistyczne. Widać, że to robił gość od Głowy do wycierania, bo taka sama senna atmosfera. Czasami fabuła nawet nie zdaje się mieć sensu, bo są zdarzenia pozornie przeczące sobie. Potrafi być creepy, zwłaszcza jak postacie odkrywają, że byli nagrywani video podczas snu. Mystery Man zwłaszcza niepokojący. I w rękach utalentowanego reżysera jak Lynch przechodzą zgrabnie takie zabiegi jak nagła zmiana tonu. Wpierw widzimy tripową wersję Skazanych na Shawshank, a potem bach - niespodziewanie zmienia się protagonista i wątek fabularny. Czołówka Lyncha. 8/10 The Straight Story - najbardziej nieprawdopodobne combo. David Lynch nakręcił film dla Disneya. I to nie tak, że film powstał pod szyldem Touchstone lub Hollywood Pictures, nie - film otwiera się napisem Walt Disney Pictures. A jak prezentuje się fabuła? Jak na Lyncha dość normalnie. Jakiś dziadzio jedzie se na traktorku przez pół Ameryki, by pogodzić się ze swym bratem. To dowodzi, że Lynch też potrafi być sprawnym rzemieślnikiem, ponieważ nic nie ma z jego stylu, każdy inny mógł nakręcić w ten sam sposób i nie zrobiłoby to różnicy, a prawdopodobnie najbardziej przystępna dla niedzielnego widza jego produkcja. A nie każdy "artysta" jest w stanie wyjść ze swojej bańki. Richard Farnsworth idealny jako główny bohater. nieco przypomina mojego starszego. Tak samo uparty i głuchy na to, że najlepsze lata ma za sobą. I mimo wzruszeń i refleksji wywołuje uśmiech na twarzy. Także sporo w nim ciepła i pokładów dobra w ludziach. Po seansie wydałem się w pogawędkę z innymi widzami. Jedna babka powiedziała, że wzruszył ją ten film i nie sądziła, że to Lynch ją wzruszy. A inny gościu powiedział, że ten film (który już wcześniej widział) spowodował pogodzenie z jego bratem (obecnie zmarłym). Trochę mi przypomina sytuacja mojej matki, która pod koniec życia skłóciła się z swoją siostrą. Jak dorastasz się lub doświadcza się, to jakoś inaczej na to wpływa. 9/10 22-05-2025, 19:48
Trzej muszkieterowie (1993)
Dziwny to jest film, z którym miałem okazję zaznajomić się po raz pierwszy. W zasadzie to jest to moja pierwsza świadoma styczność z historią muszkieterów, których oczywiście znam bo są to bądź co bądź postacie kultowe, które dosyć mocno zakorzeniły się w popkulturze. Dodatkowo w pamięci przebijają mi się również flashbacki z dzieciństwa, że coś tam o muszkieterach widziałem, ale czy był to film Hereka czy kogoś innego, nie jestem teraz w stanie sobie na to pytanie odpowiedzieć. No, ale nieważne. Wersja z 1993 roku nadrobiona i z tego, co się orientuje to hard fani książki nie akceptują tego filmu. Po pierwsze totalnie dziwaczny casting - o ile Kiefer Sutherland jest świetny i czuć u niego jakąś taką aurę zajebistości, tak reszta ekipy z Oliverem Plattem na czele to był dla mnie niemały mindfuck. Później dopiero, jak już pogodziłem się z konwencją filmu zacząłem nieco bardziej doceniać takie a nie inne wybory. Najlepsza scena z Plattem, gdzie prychnąłem: Charlie Sheen znowuż wygląda i gra, jakby uciekł z planu jakiejś produkcji ZAZ. Chris O’Donnell to po prostu chujowy aktor i jest maksymalnie drewniany. Na plus Rebecca De Mornay bo to milfica pierwszej klasy. No i na koniec Tim Curry - rany. Cięzko mi go źle oceniać, bo mam wrażenie, że bawił sie na planie wyśmienicie, jego rola to czysta radość - teatralny, przerysowany, wręcz operetkowy, ale dzięki temu absolutnie zapadający w pamięć. Generalnie lekkostrawna przygodówka na niedzielę do kotleta - pamiętam, że kiedyś na dwójce leciały filmy w południe, jakieś westerny, przygodówki itd itp. Trzej muszkieterowie (1993) nadawałyby się idealnie do tego pasma i całkiem możliwe, że też były puszczane. No i mam też wrażenie, że ten film to czysta nostalgia związana z latami 90. Oglądanie filmu osadzonego w epoce - XVII wiek, Paryż - i żadnego murzyna, transa, geja. Po prostu czwórka białych aktorów grających głównych bohaterów. I scena w spelunie, gdzie Charlie Sheen i Oliver Platt pokazują młokosowi jak wyrywać panienki - no przecież dzisiaj to by był skandal i seksizm :D Nie można też zapominać o królu lat 90, czyli Bryanie Adamsie. Kiedyś to było, teraz to nie ma. Lata 90. i muzyczne bangery w napisach to było to.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
26-05-2025, 00:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-05-2025, 00:14 przez Pelivaron.)
Obejrzałem tę wersję po raz pierwszy (a przynajmniej pierwszy raz świadomie) jakoś pół roku temu i bawiłem się przednio. To taka lekka przygodówka z rodzaju tych, których już się dziś nie robi. To taki film gdzie scenografia została faktycznie wybudowana na planie i to widać i czuć. Do tego historia jest prosta, ale nie kretyńska ani udziwniona tam gdzie nie trzeba. Fabuła jest nie za długa ani nie za krótka. Bohaterowie są charyzmatycznymi, zabawni i różnią się od siebie a do tego na końcu przygrywa wzorcowy bangerek. Po obejrzeniu wiesz, że dobro wygrało i masz super energię przez reszte dnia. Fajna rzecz, idealna na double feature z "Człowiekiem w żelaznej masce".
26-05-2025, 11:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-05-2025, 11:48 przez Corn.) (26-05-2025, 00:14)Pelivaron napisał(a): Trzej muszkieterowie (1993) Nie można też zapominać, że oryginalny filmowy klip został WYMAZANY Z HISTORII a na oficjalnych kanalach jest tylko jakis gowniany, bez fragmentow z filmu. Podobnie zresztą jak kilka innych filmowych klipow. Tak a propos kolejnego falszywego powiedzenia, że "w internecie nic nie ginie".* * choc mozna go znalezc w jakichś marnych ripach z TV.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 26-05-2025, 12:52 (26-05-2025, 12:52)shamar napisał(a):A nie jest na jakichś dailymotion, vimeo albo ok.ru? Bo często tam bywają rzeczy, których na youtubie nie można znaleźć. Tak znalazłem oryginalną aranżację Here I Am Adamsa.(26-05-2025, 00:14)Pelivaron napisał(a): Trzej muszkieterowie (1993) 26-05-2025, 13:19
"Skrzypek na dachu"
Ostatnio obejrzałem sobie zupełnie przypadkiem. Leciał na jakimś kanale, włączyłem i ani się obejrzałem seans się skończył. Wydawało mi się, że pisałem, ale przejrzałem temat i chyba tylko miałem zamiar więc nadrabiam. Na początku trochę się bałem, bo nie widziałem tego długie lata i ciekawy byłem jak film zniósł próbę czasu, bo bardzo mi się podobał swego czasu, ale obawy zupełnie niepotrzebne. Jeden z tych filmów gdzie nie ma się do czego przyczepić i wszystko jest po prostu perfekcyjne. A ja w ogóle nie lubię musicali. Tutaj wszystko jest na swoim miejscu. Fenomenalne aktorstwo, piosenki w idealnym miejscu fabuły, zdjęcia, muzyka no po prostu tip-top. Wiadomo, która piosenka jest najbardziej znana i ona oczywiście jest genialna, ale scena ślubu i hipnotyczny "Sunrise/Sunset" to czysta magia kina. Jest co oczywiste masa zajebistych scen i dialogów, ale młody agitator komunista tłumaczący jednej z córek, że Bblia to w sumie traktat o socjalistycznych stosunkach pracodawca-pracownik to po prostu coś pięknego :) 10/10 można się rozejść.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
28-05-2025, 10:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-05-2025, 10:40 przez Dr Strangelove.) (28-05-2025, 10:39)Dr Strangelove napisał(a): A ja w ogóle nie lubię musicali.Ileż ja razy czytałem ten tekst przy recenzjach jakiegoś zajebistego musicalu :P Sam tak jeszcze kilka lat temu pisałem, ale tych świetnych musicali zaczęło być tyle, że doszedłem do wniosku, że ja po prostu nie lubię kiepskich musicali, a jak są świetne, no to są świetne :) 28-05-2025, 11:13 (26-05-2025, 13:19)OGPUEE napisał(a): A nie jest na jakichś dailymotion, vimeo albo ok.ru? Bo często tam bywają rzeczy, których na youtubie nie można znaleźć. Tak znalazłem oryginalną aranżację Here I Am Adamsa. Gdzie tam jest ale w fatalnej jakosci z VHS, z TV. Ale to bez znaczenia. Chodzi o to, ze pousuwali z oficjalnych kanalow. To samo mamy np. z "Who wants to live forever" czy "Kiss from a rose". Nie wiem czy "Everything I do" z "Robin Hooda" też juz nie wyleciala.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 28-05-2025, 12:54 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,248 | 243,789 |
16-05-2026, 11:11 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,955 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,269 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,457 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,756 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,444 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 724,053 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,335 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 327 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |
![[Obrazek: MV5BMTcxMDcwNDc5Ml5BMl5BanBnXkFtZTgwNTU4...@._V1_.jpg]](https://m.media-amazon.com/images/M/MV5BMTcxMDcwNDc5Ml5BMl5BanBnXkFtZTgwNTU4MzkwMzE@._V1_.jpg)
Spoiler




