Ankieta: Jak oceniasz film?
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
Super było to, że Maverick grał razem z nimi
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Top Gun: Maverick (2020) reż. Joseph Kosinski
Przydalby sie jakis giefergcut ze zmieniona piosenka w finale. Jakis 80sowy klasyk. Wycie Lady Gagi to okrutna profanacja
Youniverse

Odpowiedz
Błagam, niech Gieferg jeszcze podmieni te nieszczęsne działka ;d

Real world:

https://youtu.be/n81pIulraxY?t=116 - tu stricte z F-14 ale Vulcan to standard praktycznie we wszystkich amerykańskich myśliwcach 4 generacji. Dźwięk wystrzału to ten drugi dźwięk, a pierwszy to dźwięk kul uderzających o cel.
https://youtu.be/Yl3GENrNF5Q?t=36 - F-15C strafuje vulcanem. Analogicznie do pierwszego filmiku najpierw słychać uderzenia pocisków o ziemie/cel, potem wystrzał (z perspektywy obserwatora).
https://www.youtube.com/shorts/vtm5uHVJhE0 - tutaj wręćz idealny przykład tego jak brzmi tego typu działko.

A tutaj suchy vulcan

Odpowiedz
A mnie wkurza ten "Top Gun: Maverick". A wkurza mnie, bo dobry film im wyszedł. A ja nie lubię pierwszej części: dla mnie jest nudna, nic się w niej nie dzieje, wątek romansowy jest boleśnie rozwleczony i usypiający, sceny z samolotami są wszystkie nakręcone na jedno kopyto i nie porywają, a Val Kilmer (którego, skądinąd, w innych rolach lubię) przez cały film paraduje z irytującym uśmieszkiem przyklejonym do twarzy. Byłbym zadowolony, mogąc zapomnieć o istnieniu tego filmu i nigdy do niego nie wracać. Ale teraz, kiedy dokręcili fajną drugą część, będę się czuł zmuszony czasem powtarzać sobie jedynkę, bo dwójka tak mocno się do niej odwołuje, że nie działa jako film samodzielny. Ech, Kosinski, coś ty mi zrobił!

"Top Gun: Maverick" naprawia wszystkie błędy swojego poprzednika, będąc angażującą historią i cieszącym oko widowiskiem. Poprawiono strukturę opowieści - niby podobna, ale inna. W obu filmach mamy schemat "szkolenie + misja", ale w pierwszej części te dwa elementy są niezależne. Najpierw mamy szkolenie, a potem nagle pojawia się konieczność wzięcia udziału w misji. Więc ta misja jest jakby doklejona do fabuły. W sequelu szkolenie odbywa się już pod kątem konkretnej misji, co sprawia, że historia jest bardziej skupiona, od początku znamy stawkę, do tego dochodzi presja czasu. Taka niby prosta zmiana, a jak wiele się od razu poprawia.

Problem Mavericka jako podstarzałego dziada, którego chcą odstawić na boczny tor, też wydaje mi się ciekawszy niż ograny schemat narwanego młodzieńca u progu kariery, jaki oglądamy w pierwszej części. Ale może po prostu z racji, że sam nie młodnieję, łatwiej mi się utożsamić z takimi postaciami i dylematami.

Podmianę Kelly McGillis na Jennifer Connelly można oczywiście oceniać krytycznie - w ten sposób włodarze z Hollywood nie po raz pierwszy dają nam do zrozumienia, że w życiu tak naprawdę liczy się wygląd.

No i dobra, jeśli mogę pozwolić sobie na bycie równie płytkim, co ludzie, którzy o tym decydowali, to przyznam, że w sumie też wolę oglądać Connelly. Co jest o tyle ciekawe, że ona w tym filmie też wygląda na podstarzałą i zniszczoną przez życie, no ale zachowała jeszcze jakieś 25% dawnej urody, więc i tak patrzy się na nią lepiej niż na McGillis. I nie chodzi o to, że McGillis wygląda teraz jak babcia, ale ona mi się nawet za młodu nie podobała. Ale to już kwestia mojego upośledzenia - jak już nieraz tutaj pisałem, kompletnie nie działają na mnie blondynki. To znaczy, na ogół. 99% z nich. Czasem jakiś wyjątek się trafi, np. ta Szwedka ze "Złota MacKenny" była niezła, jeśli ktoś w ogóle kojarzy.

Ale odbiegam od tematu. "Top Gun: Maverick" to film udany, ale czy ideał? No nie. Przynajmniej trzy rzeczy mnie drażnią.

1. Poprawcie mnie, jeśli się mylę, bo może pamięć mnie zawodzi, ale wprowadzając postać graną przez Connelly, film nie wyjaśnia, kim jest ta baba i skąd się z Maverickiem znają. Musisz sobie, widzu, skojarzyć, że w pierwszym filmie było gdzieś jedno zdanie wtrącone o jakiejś Penny, a następnie musisz się domyślić, że skoro ta nowa postać tutaj ma tak samo na imię, no to na pewno musi być właśnie ta postać, wspomniana raz w oryginale. Jeśli ktoś nie zna na pamięć dialogów z pierwszego filmu, to bardzo łatwo, żeby mu to umknęło.

2. Maverick mówi do Penny: "Dobrze wyglądasz", na co ona dzwoni jakimś dzwonem i pokazuje mu na tabliczce, że niby pogwałcił jakieś reguły, a konkretnie "obraził damę" i teraz musi wszystkim stawiać. Skomplementowanie wyglądu kobiety to jest dla niej obraza? Nasza cywilizacja naprawdę już osiągnęła taki poziom? W sumie może i tak - ktoś tu kiedyś na forum chyba opowiadał, że w jego firmie kogoś zwolnili, bo pochwalił nową fryzurę koleżanki, czy coś w ten deseń. A ja przyznaję się bez bicia, że jestem dzieckiem PRL-u i nie nadążam za zmianami kulturowymi zachodzącymi we współczesnym świecie. Ale kurde, myślałem, że ten "Top Gun: Maverick" to właśnie miał być taki film w starym stylu, klasyczny, przywołujący to, co najlepsze w dawnym kinie, a nie, że będzie dołączał się do chóru tej całej kultury "woke" i innych takich bzdur. "Dobrze wyglądasz" - obraza jak jasna cholera, no rzeczywiście.

3. Zmienia się aspect ratio w finale. Wiem, że robią tak czasami w filmach (jak choćby w finale "Mission Impossible: Fallout", albo przez cały czas w piątych "Transformerach"), ale co poradzę - nie lubię tego. Takie zmiany mnie drażnią i wybijają z rytmu. To tak jakby film mówił do mnie: "Patrz, zmienia się format obrazu, to znaczy, że teraz będzie widowiskowa scena". Wal się, filmie. Taki zabieg zaburza dla mnie naturalne doznanie filmowe. Takie już mam dziwactwo. A może nie. Może to wy jesteście dziwni.

Odpowiedz
Punkt 1 - postać Penny była już wspomniana w jednej scenie w części pierwszej:)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Punkt 2 - tam chodziło o telefon położony na barze
.

Odpowiedz
Snappik - dyć wiem, dokładnie to napisałem. Tylko że to była krótka wzmianka, która niekoniecznie musi utkwić widzowi w głowie, a w "Mavericku" brakuje jakiegoś wyraźniejszego pokazania, że "no, to jest ta właśnie postać, o której tam mówiliśmy". Nie wiem, czy bym się sam domyślił, gdybym nic nie czytał wcześniej o filmie.

Srebrnik - kurde, umknęło mi to. W takim razie zwracam honor. Widocznie bardziej się skupiłem na tym, co postacie mówią, niż na tym, co robią (a podobno ludzie są wzrokowcami - widocznie nie wszyscy). No nic, przy następnym seansie będę już wiedział, na co zwrócić uwagę. Mam już nowe bryle do oglądania filmów, więc może już mi nie będą umykać takie rzeczy :D

Odpowiedz
No tak, z samych dialogów nie wiadomo o co chodzi, bo tam Maverick podnosi telefon przy słowach "PUT YOUR CELL PHONE ON MY BAR" Bez gestu nie byłoby jasne to wszystko. Natomiast ogólnie cała ta scenka to taki żarcik i ona celowo zadzwoniła po komplemencie. Droczenie się takie
.

Odpowiedz
(24-03-2025, 14:24)Danus napisał(a): Jak nie powstaną jak juz powstaly:
Predator, The Thing, Alien, Aliens, Alien 3, wymieniac dalej?

Teoretycznie 2 z nich wciagnalbym na liste TOP.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
(24-03-2025, 14:24)Danus napisał(a): Jak nie powstaną jak juz powstaly:
Predator, The Thing, Alien, Aliens, Alien 3, wymieniac dalej?

Proszę jeszcze z 10
.

Odpowiedz
(24-03-2025, 17:59)Snappik napisał(a): Punkt 1 - postać Penny była już wspomniana w jednej scenie w części pierwszej:)

Internet podaje, ze w dwoch ;)

* pozniej skleje posty

(24-03-2025, 17:04)al_jarid napisał(a): 3. Zmienia się aspect ratio w finale.

Zmienia sie wiele razy przez caly film. Ale rzeczywiscie CYRKU to "Transy" gdzie zmienia sie co ujecie i to na 5 formatow
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
cóż za przypadek, że TG:M stał się paradokumentem, w świetle ostatnich wydarzeń w Iranie :D
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
Scenariusz wrecz absolutnie przypadkowy!

Odpowiedz
To oczywiste że Trump zbombardował Iran w ramach promocji nadchodzącego Top Gun 3. TG:M wyprodukował Paramount. Na czele Paramount stoi Brian Robbins. Brian Robbins to żyd. Jego ojciec zagrał w Missing in Action 3. Gwiazdą MiA3 jest Chuck Norris. Chuck Norris zagrał w pro-izraelskim Delta Force.
Pszypadeq?!

Odpowiedz
Nie sondze!
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Cytat:A ja nie lubię pierwszej części: dla mnie jest nudna, nic się w niej nie dzieje, wątek romansowy jest boleśnie rozwleczony i usypiający, sceny z samolotami są wszystkie nakręcone na jedno kopyto i nie porywają, a Val Kilmer (którego, skądinąd, w innych rolach lubię) przez cały film paraduje z irytującym uśmieszkiem przyklejonym do twarzy. Byłbym zadowolony, mogąc zapomnieć o istnieniu tego filmu i nigdy do niego nie wracać.

hehe, so true.
Pierwszy Top Gun stoi głównie klimatem, ale pod każdym innym względem sequelowi stóp nie jest godzien całować. Days Of Thunder było o niebo lepsze, a ostatnio coś o sequelu ponoć myślą.

Odpowiedz
Jako prawdziwy fan filmu Donald Trump podpowiada jakiej piosenki zabrakło








:p

Odpowiedz
Będzie trójka!

https://www.worldofreel.com/blog/2026/4/16/top-gun-3-officially-announced-christopher-mcquarrie-to-direct
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Kogo tym razem napadną? Turcja, Liban? Katar?

Odpowiedz
Widziałem to i... patrzę z niesmakiem.  Christopher McQuarrie na stołku reżyserskim (na razie plotki) to pocałunek śmierci dla tej marki. Gość powinien zrobić jakąś 5-10 letnią przerwę od pracy z Cruisem, a ten go wpycha jeszcze w co raz to nowsze projekty.


Żeby nie było.. Rozumiem że albo nie chcą czekać na Kosińskiego, który przywalony jest innymi rzeczami, albo sam Kosinski nie bardzo chce wracać, bo już w sequelu wycisnął maks i III to wielkie ryzyko dla jego kariery. Jedno i drugie w pełni zrozumiałe, ale.. NA BOGA!!!! Czemu McQuarrie... :(
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
Neil Breen jest jedynym godnym tego projektu.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Ghostbusters (1984-2020) Juby 729 131,355 18-03-2026, 14:54
Ostatni post: slepy51
  Bad Boys (1995-2020) Hitch 176 36,874 29-05-2025, 00:38
Ostatni post: shamar
  Seria Sherlock Holmes (2009-2020) Anonymous 222 45,976 06-04-2022, 10:52
Ostatni post: Bucho
  Borat (2006) i Borat 2 (2020) Pelivaron 23 6,219 26-12-2020, 04:25
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości