DC/Vertigo: zapowiedzi, plotki, gorące newsy (temat ogólny)
Kilka dni temu miałem napisać, że to pewnie ona się za to weźmie i proszę :D

https://www.thewrap.com/wonder-woman-movie-writer-ana-nogueira-supergirl-dc-studios/

Gunn chyba nie zna innych scenarzystów-kobiet, skoro powierzył jej już III scenariusz - tym razem do WW. Wcześniej jeszcze napisała dla starej ekipy spin-off Flash, solową Supergirl.

Żeby nie skończyło się jak z Chesitiną Hodson, która swego czasu też została zawalona projektami z DC: Ptaki Nocy, Flash, anulowana BatGirl. Miała chyba też pisać kolejną JL.







Wysłane przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
Jak w ogóle oglądacie, jeżeli wciąż oczywiście oglądacie, filmy DCEU? Które pomijacie i czy np. oglądacie chronologicznie czy według roku produkcji?

U mnie zazwyczaj "trylogia" Snydera MoS/BvS/ZSJL i Flash na koniec. Teraz zamierzam to obejrzeć jak MCU, z solówkami, które jakoś do tego jeszcze pasują i są dobre. Czyli bez Harley Quinnów, okołoshazamowych i Blue Beetli.

Generalnie wolałbym zacząć od Supermana, drugiego Aquamana będę oglądał pierwszy raz i wiem tylko, że nie nadaje się na ostatni film, więc dałem przed Flashem. Chyba polecę tak:
MoS -> WW 1-2 -> BvS -> ZSJL -> Aquaman 1-2 -> Flash

Odpowiedz
MoS, BvS, ZSJL i tyle, może być jeszcze WW, bo trzyma się kanonu i Snydera tworzył trzon historii, ale cała reszta...

Aquaman to najlepszy przykład, Snyder daje fajny pomysł z białymi oczami jak u rekina, przy chodzi James Wan, daje mu żółte oczy, bo tak, u Snydera mamy zbroje i tworzenie baniek wodnych do rozmowy, u Wana obcisłe kostiumy, grające ośmiornice i rozmowy pod wodą.

Jak na ironię losu, lubię jeszcze poniekąd Suicide Squad, chociaż wolałbym obejrzeć ten Ayer Cut i to wsio, Birds of Prey to typowe female pierdololo, Shazam jest ok i tyle.

Dodałbym Flasha, bo ma porządny pomysł na fabułę, ale te okropne efekty CGI, cameo fest, zdjęcia (ten sam gość co przy supermemie), kostium z czasem naprawdę zaczął mi się podobać, o dziwo wątek młodszego irytującego Barry'ego był super, ale całość zabija jajcarkie zakończenie z Clooneyem, skoro i tak chcieli to zakończyć to co im szkodziło zostawić oryginalny end z Supergirl i Keatonem, przynajmniej całość by się spinała.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
Ja je oglądam tak, że ich nie oglądam.

Dobra, tak serio, to lubię czasem obejrzeć "Batman v. Superman" oraz "The Sucide Squad" Gunna, ale reszta tych filmów nie daje mi żadnej frajdy.

Odpowiedz
(22-07-2025, 12:40)samuuel napisał(a): Jak w ogóle oglądacie, jeżeli wciąż oczywiście oglądacie, filmy DCEU?


Nie ogladalem "Aquaman 2" i tego "Blue Beatle". Bo po co? W sumie to nie widze potrzeby ogladac niczego poza "MoS", "BvS", "ZS JL" + "Flash". Reszta tych filmow jest raczej zbedna bo DC bylo NORMALNE. Teraz kurwa zrobią MCU bis, wszystko polaczone ze wszystkim
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Z reguły WW potem MoS/BvS/ZSJL*, Aquaman i Flash

* przeważnie wersję 2.35:1, sorry Zack

WW84 oglądałem tylko raz czy dwa, w oderwaniu od reszty, drugiego Aquamana póki co widziałem tylko w kinie.
Shazama do tego nie wliczam, a Suicide Squady widziałem po razie i nie zamierzam powtarzać.
Birds of Prey, Blue Beetle i drugiego Shazama nie widziałem wcale i nie zamierzam oglądać.


Teraz zacząłem powtórkę starych Batmanów, i coś czuję, że dojadę z tym przez DCEU aż do Flasha.

Odpowiedz
Blue Beetla i drugiego Shazama też nie widziałem i już nie obejrzę, a kiedyś oglądałem wszystko.

(22-07-2025, 13:08)al_jarid napisał(a): Dobra, tak serio, to lubię czasem obejrzeć "Batman v. Superman" oraz "The Sucide Squad" Gunna, ale reszta tych filmów nie daje mi żadnej frajdy.
Oglądasz Ultimate Cut czy krótszą? Bo przyznaję, że kin0wki nigdy nie widziałem.

(22-07-2025, 13:01)marsgrey21 napisał(a): Dodałbym Flasha, bo ma porządny pomysł na fabułę, ale te okropne efekty CGI, cameo fest, zdjęcia (ten sam gość co przy supermemie), kostium z czasem naprawdę zaczął mi się podobać, o dziwo wątek młodszego irytującego Barry'ego był super, ale całość zabija jajcarkie zakończenie z Clooneyem, skoro i tak chcieli to zakończyć to co im szkodziło zostawić oryginalny end z Supergirl i Keatonem, przynajmniej całość by się spinała.
To + fakt, że Barry na końcu znowu coś zmienia jakby niczego się nie nauczył. Tak poza tymi wadami to bardzo dobry film i kozacki Keaton.

Odpowiedz
BvS tylko ultimate edition, kinówka to film o batmanie, rozszerzona to film o supermanie, uwielbiam vibe BvS.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
Jak dla mnie kinowa ma lepsze tempo, a ultimate nic specjalnie ciekawego nie dodaje, więc oglądam raz tą raz tą w zależności od nastroju i tego ile czasu mam ochotę poświęcić.

A zakończenie Flasha z Clooneyem niczego nie zabija i jest zabawne, a ze dalej i tak nic nie ma, to nie mam z tym absolutnie żadnego problemu.

Odpowiedz
(22-07-2025, 12:40)samuuel napisał(a): Jak w ogóle oglądacie, jeżeli wciąż oczywiście oglądacie, filmy DCEU? Które pomijacie i czy np. oglądacie chronologicznie czy według roku produkcji?

Jak mnie najdzie na jakiś to oglądam :) Te filmy sa na tyle różnorodne że nie zwracam uwagi na chronologię ani na rok produkcji :p

Inna sprawa że, poza premierą to jak na razie do stosunkowo niewielu filmów wróciłem. MoS, BvS Ultimate, JL, SS, TSS, Aquaman, Black Adam., Birds of Prey.

Odpowiedz
Po pierwsze BvS: UE pokazuje śledztwo Clarka, co daje mu motywacje do stawiania się Batmanowi i pokazuje różnicę (dzięki scenom z nasznaczonym), Batman jest gotowy skazać kogoś na śmierć, Superman nie, w kinówce to wszystko jak okrojone, albo tego w ogóle nie ma. Widzimy, jak Lex płaci więźniom, by zabili naznaczonego, by napuścić Batmana na Supermana, nic nie dzieje się losowo, wszystko to część planu Luthora.

W UE widzimy jak człowiek Lexa wrabia Supermana, jak świadek który zeznawał przeciw Supermanowi, był zastraszony i zabity, to zmienia całkiem kontext fabuły.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
W sumie jakiś czas temu próbowałem powtórzyć Peacemakera, ale o ile za pierwszym razem mi się podobał, o tyle za drugim - nudził. I odpadłem gdzieś w połowie.

Ogólnie jakoś produkcje Gunna z reguły sporo u mnie tracą za drugim podejściem. Tylko pierwsi Guardians zawsze działają tak samo..

Odpowiedz
Bo przy pierwszych strażnikach nad gunnem stała gwardia producentów z batem i nikt nie traktował go jak oświeconego geniusza, więc go temperowali.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
Ja bym powiedział raczej że miał dobry wzór - Firefly i Serenity. No i skoro się na tym wzorował a Joss Whedon był wtedy w MCU to na pewno mu przy tym projekcie pomagał.
Przecież widać że Gunn w swoich filmach kopiuje styl Whedona, tylko jest bardziej przerysowany.

Odpowiedz
(22-07-2025, 21:49)Rozgdz napisał(a): Ogólnie jakoś produkcje Gunna z reguły sporo u mnie tracą za drugim podejściem. Tylko pierwsi Guardians zawsze działają tak samo..
Mam to samo. Pierwsi Guardiansi dobrzy - zawsze tak samo mi się podobali. Za to dwójka po powtórce trochę straciła, a już The Suicide Squad za drugim razem było nieoglądalnym miszmaszem

Odpowiedz
(22-07-2025, 21:59)Rozgdz napisał(a): Ja bym powiedział raczej że miał dobry wzór - Firefly i Serenity. No i skoro się na tym wzorował a Joss Whedon był wtedy w MCU to na pewno mu przy tym projekcie pomagał.

Ja bym powiedział, że zbliżone. Wystarczy spojrzeć na Super czy Slither.

Odpowiedz


Oj, żeby Whedon miał takie narzędzia w 2016...

Z komentarzy:
"How I know it's not the real gadot, she can't act so good in real life."

Odpowiedz
James Gunn i Zack Snyder jako swoje własne głosy :p


https://www.youtube.com/shorts/1sK-a_pEIyw

Odpowiedz
Creature Commandos

Po "Supermanie" który całkiem mi się oglądało siegnąłem po ten dobrze przyjęty serial.


..i to był błąd.


Nie wiem, może mam dość stylu Gunna albo stałem się jego hejterem ale..

Największym problemem jest to że fabularnie łączy się to z TSS, pierwszym sezonem "Peacemakera" i "Supermanem". Trochę też i podobny problem miałem z "Wojną Rohirrimów".

Bo niby animacji "wolno więcej" tylko.. podpięcie pod "szerszy aktorski świat" mówi nam że to się stało w serialu stało się w tym świecie. Który znamy z innych produkcji. I co chwila wyskakuje coś w stylu - ta postać by tego nie zrobiła, to jest nonsens, to by się nie wydarzyło, to jest mocno przegięte, itd .

Są tu naprawdę fajne rzeczy, niektóre sceny, teksty. Z postaci fajnie wypada The Bride - po prostu dlatego ze jest klasycznym badassem (acz nie od razu jest to oczywiste). Dostajemy jej retrospekcje.. które są nam do tej postaci kompletnie niepotrzebne, one są tylko do wyjaśnienia relacji z Frankensteinem. Kobieca wersja Abrahama Sapiena z "Hellboya" też może być ale przez większość czasu twórca nie bardzo wie co z nią zrobić. No i jest tylko niedopracowaną wersją postaci z "Hellboya".
Fajny jest duet Flag and Frank, jednak on pojawia się tylko na moment. A można było o nich zrobić cały serial..

Mógłbym tu wypisywać wszystkie bzdury i niedociągnięcia ale mi się po prostu nie chce.

4/10

Odpowiedz
Na YouTube co chwila wyskakują mi eseje na temat tego jak gunn uratował supermana, jak bardzo go rozumie, totalny kult jednostki... Nie ma ratunku, nie tak wyglądało DC gdy zaczytywałem się za dzieciaka.

Do tego dochodzi fakt, że gunn zaczął nawijać makaron o batmanie, o tym jak bardzo jest zaangażowany, a o Muschiettim cisza... I wreszcie do mnie dotarło... On wyreżyseruje film z Batmanem, napisze go i wyreżyseruje, przecież tam będzie wszystko, cgi pies Ace, bat-krowa, bat-mite, daddy issues, bo będzie wątek Bruce'a z jego rodzicami, a także z Damianem, jego pierworodnym, czyli wszystko, co lubi gunn, a na dokładkę może dodać "outcast team" w postaci bat-family, Batwoman, Batgirl, Red Hood, Nightwing itd.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości