Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Ripek. I jak nie wiem co oglądam to najczęściej jest to u znajomych, którzy codziennie coś oglądają i roster filmów mają naprawdę szeroki (z ostatnich to Na Linii Ognia, Turysta, Wersja Ostateczna, Pozwól Mi Wejść, Kapuśniaczek, Superman Gunna). Normalnie wolałbym sam coś wybrać, ale przy takiej rozpiętości czasem trafi się dobry film.

Odpowiedz
Wielkomilud (1989) - jedyna adaptacja za życia Dahla, która mu się podobała. Nie dziwię, bo to całkiem sympatyczna produkcja - jest dla dzieci, ale nie obraża ich inteligencji i nie zniża poziomu. Jest mroczna, ale nie aż tak, by powodować koszmary. Ma humor toaletowy i piosenkę poświęconą pierdom, ale wszystko pokazane z wyczuciem i subtelnością (i nawet ich nazwa jest używana eufemizmem). Sophie jest ukazana z chłopięcą urodą, ale nie ma tu woke. I choć Sophie jest aktywna, to nie robią z niej stronk gerl bossa (zwłaszcza w finale).

Także całkiem oryginalna fabuła. Olbrzymy, choć złe do szpiku kości, wzajemnie się nie zabijają. Nawet Wielkomiluda, będącego w ich społeczności odmieńcem i ofermą. I gdy dziecko zdaje sprawę z niebezpieczeństwa, to zamiast bawić w Kevina,  przytomnie prosi o pomoc kogoś bardziej kompetentnego - tutaj królową Anglii. Rozwala mnie, że królowa w przeciwieństwie do swej pokojówki nie jest zaskoczona istnieniem olbrzyma. Cóż, jako głowa państwa ma pod sobą Ministerstwo Magii :). I widać, że Ela jest bardziej dziana, bo na śniadanie serwuje normalne jedzenie :). A sekwencja łapania olbrzymów przez wojsko znalazłaby się w jakimś poważnym filmie wojennym. 

I jestem zaskoczony, że był to film telewizyjny, bo przy tej jakości i faktu, że ówczesna brytyjska animacja telewizyjna była chodzącym żartem, przysiągłbym że to produkcja kinowa. Płynna animacja ludzi, niemalże rotoskopowa. No i oczywix, że był oglądany polski dubbing. Marian Opania urodził się do tytułowej roli. Zaskoczony jestem, że Sophie grała dorosła kobieta, bo Canal+ nie bał obsadzać dzieci w rolach dzieci. Nie żebym narzekał, bo Ostałowska dobrze się sprawuje. Zaskoczyło mnie, że Ciesielska i Nyckowska mają co podobne głosy, co było rozpraszające, bo obie ich postacie prowadziły ze sobą dialog. Tłumacz przyłożył się do neologizmów stosowanych przez gatunek olbrzymów. Dzisiaj pewnie film w tej wersji pewnie dostałby ostrzeżenie, albo otzymałby nowy dub, bo przemycili określenie "żółtków" w stosunku do Azjatów :D.

8/10


The Adventures of Mark Twain (1985) - w końcu się za to zabrałem. Pewnie jak większość znam film tylko z tej sceny z szatanem. I przez tą scenę z automatu niesłusznie trafił do worka pt. "mroczny film dla dzieci". Gdy w większości to całkiem kolorowy i wesoły obraz o kategorii G. No chyba, że ktoś uznaje ten plastusiowy styl Vintona za niepokojący. Szczerze, z rzeczy Vintona bardziej straszny był bekowy "Speed Demon" z Moonwalkera.

Sama historia to zlepek różnych utworów Twaina powiązany motywem ścigania komety. Chyba najlepszy hołd poświęcony twórczości Twaina oddający jego lekkość i ciętość, przez co też wzmaga charakterystyczne lepianki Willa Vintona. Segment z szatanem faktycznie mroczny i nie pasujący do jego pogodnej reszty. Zwłaszcza potem wraca na inne tory i jest kolejna bajka, gdzie gościu użera się ze biurokratycznym odpowiednikiem Świętego Piotra (będącym trójgłowym ufoludkiem o głosie szkolnego łobuza), a niebo to niekończąca się ejtisowa wyuzdana biba. Też zabawny był segment z Adamem (wyglądającym jak pierdołowaty ojciec) i Ewą. Ewa niby ta ogarnięta, ale jako samica jest panikarska i emocjonalna i jednak pierwsza bierze tego gryza z zakazanego owocu. I ów segment kończy dość gorzką nutą, obecną przez resztę filmu i dającym nowe światło na Twaina, który wcześniej był tym jowialnym dziadkiem, któremu nie przeszkadza, że wziął na gapę trzech smarkaczy.

Film to praktycznie demo reel studia Willa Vintona. WSZYSTKO jest z plasteliny, a ma ten rozmach i dobrą, płynną jakość, zważywszy że to była produkcja niezależna.

7/10

Odpowiedz
[Obrazek: 7328505_1.10.webp]

Parents (1989)

"Mały chłopiec próbuje dowiedzieć się jakiego pochodzenia jest mięso, które codziennie przyrządzają jego rodzice."
Bo warto wiedzieć, co się je.

7/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Napisz coś więcej niż opis producenta, co? Jak on się dowiaduje o tym pochodzeniu mięsa? To jest horror w ogóle, bo taka czcionka, tagline?

Odpowiedz
Jak napiszę jak to będzie spoiler ;)

Jeśli ktoś lubi groteskowe klimaty to mu sie spodoba. Choc rzeczywiscie to glownie film grozy
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
(15-09-2025, 20:31)shamar napisał(a): Jak napiszę jak to będzie spoiler ;)
Domyślam się i mimo wszystko chętnie przeczytam. Jak się bardzo wstydzisz, to od tego jest funkcja

Odpowiedz
Film trwa 1h 20min z napisami. Obejrzyj ;)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Dzięki shamar, na ciebie zawsze można liczyć :)

Obejrzałem sobie The Palace Polańskiego i cóż, no nie jest aż tak tragicznie jak wskazywały zwiastuny, jest po prostu kiepsko. Odkrywczość satyry na poziomie takim, jakby film powstał w czasie w którym się rozgrywa, czyli 25 lat temu, postaci są jak żywcem wyciągnięte z jakichś stereotypowych dowcipów: od zblazowanych amerykańskich aktorów, poprzez ruskich oligarchów na biednych mieszkańcach Europy środkowo-wschodniej kończąc. Miejscami bywa to zabawne, nawet kilka razy się zaśmiałem, no ale to dlatego że jest to film z gatunku "dziesiątki gości hotelowych przyjeżdża na imprezę i każdy ma mnóstwo problemów" z dziesiątkami żarcików z których siłą rzeczy kilka siada, ale niestety większość żenuje.
Nie wiem co stare pierniki Polański i Skolimowski mieli na myśli pisząc taki scenariusz. 4/10

Odpowiedz
Ja ci mogę napisać jaki główny jest twist filmu. Nie ma sprawy. W sumie można się go domyślić w połowie ;)
Ale to nie on jest najważniejszy a dziwny popierdolony klimat tego filmu. Coś z pogranicza Lyncha i Cronneberga, w wersji light.

Chciałeś, to masz: jedzą...

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Parents to w sumie fajny film, ale jest trochę jak drapieżniejsza (nieco) wersja The Burbs: film który nie może się zdecydować czy jest czarną komedią, satyrą czy horrorem i nieustannie lawiruje między trzema opcjami.
Porównanie do Lyncha nie jest bezzasadne. Ken Russell swego czasu zestawił film z Blue Velvet. Jego zdaniem Parents jest lepsze.
Nie.

Odpowiedz
Honey don't! (2025) Margaret Qualley jako detektyw włóczy się między kolejnymi miejscówkami i próbuje znaleźć sens w prowadzonej sprawie, czasem obije komuś mordę (i przyklei na zderzak naklejkę "mam waginę, głosuję"), a w tle Chris Evans w roli pastora-ruchacza-dilera narkotyków i Aubrey Plaza jako policjantka. Plus zaskakująco dużo seksu zaskakująco kiepsko pokazanego. 4/10, słabiutko.

Odpowiedz
Widziałem, nawet ta lesbisjaka scena z Plazą nie jest tego warta.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
W pewnym momencie miałem nadzieję, że wszystko się bardzo ładnie zacznie zazębiać i łączyć i
ale oczywiście nic z tego nie wyszło, podobnie jak cały wątek ojca i Corinne pojawił się i... i no był. W sumie teraz jak tak myślę, to te 4/10 jest może i za wysoką ocenę... ale z drugiej strony Qualley świetnie wygląda w tych sukienkach i po prostu fajna z jej postaci babka, ale... ech.

Odpowiedz
Młodszy Coen to jeszcze wróci do dobrego kina czy już do końca kariery będzie adaptował te lesbijskie fantazje swojej małżonki?

Odpowiedz
(16-09-2025, 16:31)marsgrey21 napisał(a): Widziałem, nawet ta lesbisjaka scena z Plazą nie jest tego warta.
Otóż jest, właśnie mnie przekonaliście, żeby obejrzeć :)

Odpowiedz
Księżniczka i chochliki - widziałem koło 2002 r. zapowiedzi na Super RTL, jak i początek i jakoś mnie nie ciągnęło, no bo jakaś babska bajka o królewnie. Błąd, bo to całkiem spoko film. Może to nie najlepsza animacja w historii, ale całkiem solidna robota o dobrej animacji i budzących sympatię postaciach dziecięcych. Film to koprodukcja węgiersko-brytyjska. Animację robiło Pannonia Film, najlepsze po Sojuzmultfilmie studio animacji w bloku wschodnim i choć to nie Disney, widać jakość i można pomyśleć, że to robiło jakieś zachodnie studio.

I choć spokojnie można posadzić dziecko przed ekranem, to jest kilka mrocznych elementów, jak pierwsza scena gdy Irenę atakują goblińskie zwierzęta. Wśród nich jest jeden demoniczny kocur (ale za to Irena ma uroczego kotka, który nawet wdaje się w potyczkę z szatańskim pomiotem). I jednak, choć chochliki są rysowane kreskówkowo, stanowią wyzwanie dla bohaterów i kibicuje się im w pokonaniu potworów (zwłaszcza Froglipa będącego bogatym patosynalkiem). A także twórcy postarali nie cukrować pod dzieciaki, bo pojawia się krew, a służka się upija. I mimo, że film w tytule ma "księżniczka", to chłopcy też znajdą coś dla siebie, bo Curdie, drugi protagonista też ma dużo czasu ekranowego, jest aktywny i to w jego scenie poznajemy świat antagonistów. I Irena też jakaś bierna nie jest. Co prawda, jest to delikatna dziewczyna i zdarza się jej bycie damą w opałach, w jednym momencie to ona ratuje chłopca (i to bez agendy i girlbossowania) i zdaje sprawę że nie może być wyręczana przez magię. I oboje mają udział w pokonaniu głównego złego. W ogóle pomiędzy dzieciakami czuć chemię i ich przyjaźń jest wiarygodnie przedstawiona.

I Irena, choć mniej ogarniająca świat zewnętrzny, to jest na tyle przytomna, by nie gadać z obcymi, a jak jakaś wróżka mówi, że jej prababka, to po chwili ogarnia, że takowa już powinna nie żyć. I Curdie też jest logiczny, bo nie wierzy w magię jako koncept. A ktoś spyta co z chochlikami? Ano są z krwi i kości jak inne stworzenia, więc łatwiej można w nie uwierzyć. Z kolei świat królewski (tj. intelektualistów) odrzuca wiarę w chochliki, uważając to za klechdy górników. Ale miło, że ojciec wierzy córce w jej historię i traktuje poważnie. Podobnie rodzice Curdiego. 

Polski dubbing jest OK. Zaskoczyło mnie, że Irene gra małoletnia osoba, bo robiło En-Be-Ef (ci od pierwszych sezonów Pokemonów) które po taniości brało kilku aktorów po kilka ról, zwłaszcza że Curdiego już gra dorosła kobieta.

Wiem, co zarekomenduję chrześnicy, gdy się z nią spotkam w ten weekend.

8/10, bo całkiem pozytywnie mnie zaskoczył. 

Odpowiedz
(16-09-2025, 21:37)simek napisał(a):
(16-09-2025, 16:31)marsgrey21 napisał(a): Widziałem, nawet ta lesbisjaka scena z Plazą nie jest tego warta.
Otóż jest, właśnie mnie przekonaliście, żeby obejrzeć :)


Dlaczego?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Pyta się gościu który śledzi do tej pory Fappening xD

Cycki is cycki
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
Ale are cycki w tym wypadku?
Bo twoja krytyczna opinia każe wątpić.

Odpowiedz
Som cycki.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,247 243,690 12-05-2026, 00:28
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,946 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,268 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,453 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,756 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,438 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 723,927 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,333 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 327 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości