shamar napisał(a):Zakompleksieni Francuzi adaptują książkę Anglika.A Anglicy adaptowali Endore'a i Leroux, też widać mieli kompleksy. Zresztą Stoker to Irlandczyk.
02-12-2025, 19:55
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
shamar napisał(a):Zakompleksieni Francuzi adaptują książkę Anglika.A Anglicy adaptowali Endore'a i Leroux, też widać mieli kompleksy. Zresztą Stoker to Irlandczyk. 02-12-2025, 19:55
Nie przeczytales uwaznie
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 02-12-2025, 22:08
Ronin - być może oglądany w okolicach premiery robiłby większe wrażenie, ale dzisiaj jednak mnie mocno irytowały te naciągane pościgi i wpadanie na trop poszukiwanych z dupy: scena w restauracji, gdy De Niro i Reno wymyślają, że muszą szukać kobiety jeżdżącej na łyżwach to są właściwie rejony parodii kina szpiegowskiego. W ogóle to taki dziwny film, że udaje, że jest zrobiony na poważnie, ale ilość twistów sprawia, że to raczej scenariusz jakiegoś B-klasowca. Mnie irytowały te wszystkie momenty, gdy postać Skarsgårda już, już prawie, prawie została złapana, żeby jednak zniknąć za winklem i zaczynamy zabawę od nowa.
Narzekam, ale mimo wszystko jest to dobry film, francuski klimacik lat 90. niepodrabialny, nakręcone jest to bardzo solidnie, obsada znakomita (chociaż nie jestem fanem Jeana Reno i tutaj też nic specjalnego nie zagrał), ale po Frankenheimerze spodziewałem się czegoś lepszego jednak. Dam 6/10 (30-11-2025, 00:31)Pelivaron napisał(a): Sny o pociągach / Train Dreams, reż. Clint Bentley, 2025Również obejrzałem, jest to niezły film, ale miałem wrażenie pewnego niedogotowania, powiem nawet ryzykownie, że to jeden z niewielu filmów, któremu dłuższy metraż wyszedłby na plus, bo kilka wątków przydałoby się rozwinąć, a tak to one się jakoś rozmywają. Nie pomaga również to, że w tak krótkim filmie reżyser musiał władować tyle flashbacków - zupełnie niepotrzebnie. Chciałbym dużo więcej scen z drwalami przy ognisku bo to najlepsze momenty filmu, a mniej rodzinnej sielanki (jak już pojawiają się porównania do Malicka, to uważam, że on pokazał tę sielankę dużo lepiej w A Hidden Life), znajomość z tą babką z wieży również tak szybko znika, no ogólnie to powinno trwać >2h. Problem mam również z czasem akcji, bo zaczynamy w trakcie I WŚ a na końcu Edgerton ogląda w TV Ziemię z kosmosu, a ja mam wrażenie, że chłop się postarzał z 10-15 lat, a nie 40 i byłem nawet trochę zdezorientowany tym który właściwie mamy teraz rok. Zdjęcia są ładne i zapewne tutaj są największe szanse na nominację Oscarową, reszta niezbyt, chociaż no Macy za drugi plan spokojnie mógłby dostać. Kolejna nijaka ocena 6/10 bo niby się dobrze oglądało, ale wiele tutaj brakuje. 04-12-2025, 10:25
6/10 dla Ronina to nawet nie herezja, tylko zwykły grzech :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 04-12-2025, 15:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-12-2025, 15:02 przez Mefisto.)
Ja naprawdę chciałem polubić ten film, ale jak Skarsgard po raz drugi uciekł ścigającej go ekipie za pomocą montażu, to jednak coś we mnie pękło.
04-12-2025, 15:19
Bo to jest film, który ogląda się dla wykonania, nie treści - wszystko jest tu przecież pretekstowe, począwszy od stawki i celu.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 04-12-2025, 16:16 Black Phone 2 To jeden z tych przypdków, gdzie dwojka podoba mi sie bardziej. Jedynka byla ot przecietna. Tutaj jest lepszy klimat, miejscowka. Robotę robią tez ewidentne inspiracje "Koszmarem z ul. Wiazow". Czy nawet "Silent Hillem" (przynajmniej tak mi sie kojarzy). No i jest dość brutalnie i krwawo ale bez przesady. 7/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 05-12-2025, 12:16
Jay Kelly - nie przepadam za Baumbachem, ale parę solidnych filmów zrobił, tutaj mamy ewidentnie najgorszy w jego dorobku: kompletnie nie kupił mnie pomysł na całość, która sprowadza się właściwie tylko do "podstarzały człowiek sukcesu żałuje że nie poświęcił więcej czasu rodzinie" do tego wszystko przekazane dosyć dosłownie, żeby nie powiedzieć prostacko, no bez pomysłu zupełnie, bez pazura, bez czegokolwiek. Jest też dosyć pretensjonalnie, począwszy już od pierwszego ujęcia, które nie przekazuje nic więcej ponad "hej, patrzcie, też umiem mastershota na kilka minut!". Wszyscy bohaterzy jacyś tacy antypatyczni, rola Clooneya taka niedogotowana, Sandler lepiej, ale też nic szczególnego, a ogólnie reżysersko-scenariuszowo też średniawka, z masą zbędnych scen/wątków jak kradzież torebki: co to do cholery miało być?
Początkowo chciałem dać 4, ale doszedłem do wniosku, że skoro żaden dialog, czy pojedyncza scena nie są godne zapamiętania, to będę bardziej surowy i dam 3/10 07-12-2025, 20:08
Clooney gra aktora, powiedz czy jego postać w ogóle się wyróżnia czy właściwie gra samego siebie?
Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
07-12-2025, 22:22
Niestety nie znam Clooneya prywatnie żeby to stwierdzić.
W ostatniej scenie są migawki z retrospektywy Jaya Kelly'ego i są to filmy Clooneya. 07-12-2025, 22:27
After the Hunt - 2025
Krótka piłka więc będzie krótko. Wyjątkowo nudny, nieciekawy i przeintelektualizowany bełkot, który miał być diabli wiedzą czym? Prowokacją, krytyką albo apoteozą ruchu "me too" i "cancel culture"? Natomiast jeśli to miał być (jakoś nie wierzę) obraz współczesnej, amerykańskiej inteligencji to wyjątkowo udany. Faceci to pizdy, a kobiety to jakieś modliszki, którym chuj wie o co chodzi. Więc w zależności od interpretacji albo 2/10 albo 7/10. Ja wybieram tę pierwszą opcję.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
07-12-2025, 23:22 (07-12-2025, 22:27)simek napisał(a): Niestety nie znam Clooneya prywatnie żeby to stwierdzić.No właśnie, o to mi chodzi, po zwiastunie wygląda to tak jakby grał jakąś wersję samego siebie. Gwiazdor filmowy, tłum go kocha i rozdaje autografy. Wydaje mi się, że nie musiał specjalnie się przygotowywać do roli bo gra to co zna na co dzień. Zamierzam niedługo obejrzeć bo ciekawi mnie właśnie czy będę w tym w filmie bardziej widział tego Jaya Kelly czy tylko Clooneya. Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
08-12-2025, 01:32
No Other Choice
Park Chan-wook przypomina że to on jest najlepszym koreańskim reżyserem, a nie jakiś tam Bong. NOC to adaptacja powieści Donalda Westlake'a której nie czytałem, ale satyryczne zacięcie filmu kojarzy się nieco z jego scenariuszem do Ojczyma, choć w bardziej jawnie komediowym wydaniu. Pracownik fabryki papieru zostaje po 25 latach wiernej pracy wywalony na bruk. Po roku desperackich poszukiwań nowej posady, chcąc za wszelką cenę utrzymać standard życia rodziny, postanawia fizycznie wyeliminować aroganckiego delikwenta zatrudnionego w najbardziej atrakcyjnej firmie w branży. Wcześniej jednak trzeba uśmiercić dwóch potencjalnych rywalów do przyszłego wakatu. Jako że z bohatera żaden zabójca, jego kolejne próby wywołują lawinę groteskowo-pokracznych wydarzeń, a fakt że na cel bierze typów równie zdesperowanych i nieszczęśliwych jak on sam sprawia że cała historia nabiera nieoczekiwanego patosu. Mistrzowska czarna tragikomedia ze znakomitą rolą Lee Byung-huna (dla większości "Front Man" z jakiegoś "Squidward Game", dla mnie Storm Shadow) i nienachalnie popisową realizacją. Sekwencja zabójstwa pierwszej ofiary dorównuje poziomem śmieszno-strasznego spaprania atakowi na parkę kochanków w Martinie od Romero. Końcowa puenta jest idealna. 9/10 08-12-2025, 21:55 (08-12-2025, 21:55)Paszczak napisał(a): No Other Choice Dla mnie, niestety, wciąż naczelny debil koreańskich służb specjalnych w Ujrzałem Diabła. Dzięki za polecenie, dopisuję do listy, aczkolwiek z leciutką rezerwą, bo Park Chan-wookowi wychodzi mniej więcej co drugi film. 08-12-2025, 22:11 (07-12-2025, 20:08)simek napisał(a): Jay Kelly - nie przepadam za Baumbachem, ale parę solidnych filmów zrobił, tutaj mamy ewidentnie najgorszy w jego dorobku: kompletnie nie kupił mnie pomysł na całość, która sprowadza się właściwie tylko do "podstarzały człowiek sukcesu żałuje że nie poświęcił więcej czasu rodzinie" do tego wszystko przekazane dosyć dosłownie, żeby nie powiedzieć prostacko, no bez pomysłu zupełnie, bez pazura, bez czegokolwiek. Jest też dosyć pretensjonalnie, począwszy już od pierwszego ujęcia, które nie przekazuje nic więcej ponad "hej, patrzcie, też umiem mastershota na kilka minut!". Wszyscy bohaterzy jacyś tacy antypatyczni, rola Clooneya taka niedogotowana, Sandler lepiej, ale też nic szczególnego, a ogólnie reżysersko-scenariuszowo też średniawka, z masą zbędnych scen/wątków jak kradzież torebki: co to do cholery miało być? Nawet nie wiedzialem, ze taki film istnieje. Wlasnie obejrzalem trailer, wiecej nie musze. Zgadzam sie z ocena. Po co w ogole ten film powstal?! PS. To pytanie retoryczne, gdyby ktos-cos:)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
08-12-2025, 22:18 Norton napisał(a): Park Chan-wookowi wychodzi mniej więcej co drugi film.I to jest ten drugi, bo Decision to Leave raczej letnie było. Staram się nie pamiętać o istnieniu I Saw the Debil. 08-12-2025, 22:25 (07-12-2025, 20:08)simek napisał(a): Jay Kelly - nie przepadam za Baumbachem, ale parę solidnych filmów zrobił, tutaj mamy ewidentnie najgorszy w jego dorobku: kompletnie nie kupił mnie pomysł na całość, która sprowadza się właściwie tylko do "podstarzały człowiek sukcesu żałuje że nie poświęcił więcej czasu rodzinie" do tego wszystko przekazane dosyć dosłownie, żeby nie powiedzieć prostacko, no bez pomysłu zupełnie, bez pazura, bez czegokolwiek. Jest też dosyć pretensjonalnie, począwszy już od pierwszego ujęcia, które nie przekazuje nic więcej ponad "hej, patrzcie, też umiem mastershota na kilka minut!". Wszyscy bohaterzy jacyś tacy antypatyczni, rola Clooneya taka niedogotowana, Sandler lepiej, ale też nic szczególnego, a ogólnie reżysersko-scenariuszowo też średniawka, z masą zbędnych scen/wątków jak kradzież torebki: co to do cholery miało być? Niesamowicie chujowy film. Baumbach przebił pod tym względem nawet swój poprzedni twór. Pretensjonalny to idealne słowo opisujące ten film. Wszystko jest tu tak nijakie a jednocześnie jest to film pełen jakiegoś takiego dziwnego napuszenia, coby myśleć że ma się do czynienia z jakimś wiekopomnym dziełem. Okrutnie nudny film, którego nie ma nawet zbytnio co ratować. Może faktycznie warto wyróżnić tylko role drugoplanowe - Dern i Sandler są w porządku, ale nic poza tym. Z pierwszych recek wynikało że Sandler gra tu jakaś życiówkę i dostanie Oscara - dejta spokój. Ta rola nie stała obok Uncut Gems, Lewego sercowego czy nawet Zohana. A Clooney zagrał już rolę ojca, która była genialna. Problem taki że Baumbach to nie Payne, a Spadkobiercy to film kilka klas lepszy. Omijać szerokim łukiem. Historia małżeńska to jakiś niesamowity wypadek przy pracy Booombacha. Ps za scenę tańca w klubie to Clooney Malinę a nie Oscara.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
12-12-2025, 23:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-12-2025, 23:50 przez Pelivaron.)
Można powiedzieć że Jay Kelly to trochę tacy Spadkobiercy dla bardzo, bardzo ubogich, zresztą to były czasy, gdy Clooney był jeszcze gwiazdą pierwszego szeregu, a od ładny paru lat chłop rozmienia się na drobne.
(12-12-2025, 23:15)Pelivaron napisał(a): .Nieprawda, zarówno White Noise jak i Frances Ha (chociaż to oglądałem tylko raz tuż po premierze) to ten sam poziom co Marriage Story, czyli 7/10, Meyerowitz Stories też jest w porządku, dopiero teraz Noah zrobił takiego babola. Cytat:Ps za scenę tańca w klubie to Clooney Malinę a nie Oscara.Hehe, zgadzam się, fatalnie zagrane i wyreżyserowane. 13-12-2025, 07:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-12-2025, 11:49 przez simek.)
No to musi byc poziom jakiegos Uwe Bolla w takim razie, bo Spadkobiercy to w najlepszym wypadku taki tam sredniak na 6/10. Wszystkie te nominacje/nagrody dla tego filmu to dla mnie kompletne nieporozumienie.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
13-12-2025, 09:17 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,244 | 243,005 |
14-04-2026, 18:15 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,790 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,201 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,447 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,743 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,350 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 721,789 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,158 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 326 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 4 gości |