Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Byłem dzisiaj na Anakondzie i cóż... Niczego się nie spodziewałem, więc niczego też nie dostałem. Nieśmieszna meta komedia, która bardzo mocno chce być jak "Jaja w tropikach", ale nie umie. Jack Black jak zwykle fatalny, Paul Rudd gra to co zwykle i jedynie Steve Zahn daję radę. Komputerowa anakonda to całkowita porażka, co zresztą chyba wiedzą sami twórcy bo bardzo rzadko ją prezentują na ekranie. Zamiast zrobić fajną animatronikę, to oni dają światu takie paździerzowate gówno. Ten film to jeden wielki tonalny chaos. Jedynie camea aktorów oryginału bardzo spoko. Daje takie naciągane trzy, bo widziałem gorsze rzeczy z 2025.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Pelivaron napisał(a):Jedynie camea aktorów oryginału bardzo spoko.

I jeden żart z ubitym wężem i muzyką Randy'ego Edelmana (jeszcze raz to napiszę - FENOMENALNY soundtrack) z napisów końcowych oryginału, która poleciała w tym momencie:



Poza tym zgadzam się w pełni. Denne i totalnie nieśmieszne gówno (a to komedia jakby ktoś nie wiedział), które nie powinno było nigdy powstać.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
W sumie ten znawca węży z Brazylii był spoko, ale jak zniknął z filmu to już wszystko poszło na dno Amazonki
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
"Valmont" - Milos Forman 1989
Trochę wstyd i nie wiem jak to się stało, ale do dzisiaj tego nie widziałem. No ale akurat leciało na TVP Kultura to nadrobiłem.

Tak to jest jak się człowiek posłucha debili krytyków. Tyle razy czytałem, że to dużo słabsza wersja "Niebezpiecznych związków", po co oglądać, Formanowi nie wyszło, bla bla bla...
Jest to oczywista głupota bo film jest znakomity. Intryga jest trochę inna i pod kilkoma względami zupełnie inaczej rozkłada akcenty, ale w niczym to nie przeszkadza
Aktorsko jest równie znakomicie i choćby tylko dlatego warto to obejrzeć. Firth i Benning w niczym nie ustępują Malkovichowi i Close, a młodzi są dużo lepsi i bardziej naturalni niż mocno sztuczni Keanu i Uma.
Plus znakomita warstwa realizacyjna, kostiumy, zdjęcia i cała reszta.

Spokojnie mocne 8/10, jednak Forman to był jeden z najwybitniejszych reżyserów w historii.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
To nie masz doktorze jakiejś listy filmów, które chciałbyś obejrzeć? Bo często brzmisz tak, jakbyś widział już wszystko co warte uwagi i tylko przez przypadek trafiasz na coś i orientujesz się, że jednak tego nie widziałeś.

Black Bag - podobało mi się, nawet dosyć mocno. Pan i pani Smith na poważnie, no może nie do końca, bo film jest poważny, ale lekki, no idealne kino rozrywkowe dla dorosłych ludzi ze świetną obsadą. Lubię Soderbergha, który na luziku, bez spiny kręci taki niepozorny, elegancki film, który na nic nie pozuje, po prostu dostarcza radochy w stylu porządnego kryminału. Oczywiście nie są to żadne cuda, ale bardzo przyjemny seans, dam 7/10

Odpowiedz
(10-01-2026, 07:41)simek napisał(a): To nie masz doktorze jakiejś listy filmów, które chciałbyś obejrzeć? Bo często brzmisz tak, jakbyś widział już wszystko co warte uwagi i tylko przez przypadek trafiasz na coś i orientujesz się, że jednak tego nie widziałeś.
No tak nie bardzo.  Na pewno jest jeszcze dużo filmów, które mogą mnie jakoś zaskoczyć, ale to raczej takie przypadki jak ten, raz na rok.
Ze starszych filmów, tak powiedzmy na oko do 2000 roku to ciężko mi znaleźć film, którego nie widziałem a chciałbym zobaczyć.

Nie widziałem na przykład wszystkich filmów Antonioniego, ale widziałem ich na tyle dużo, że nie widzę powodu, żeby siąść i obejrzeć resztę. Tak samo jak nie znam na pamięć filmografii Eli Kazana, a filmu "Widok z mostu" Lumeta nie widziałem nigdy, ale zupełnie nie mam ochoty go oglądać :)

Więc nie, nie mam żadnej listy ani potrzeby nadrobienia jakichś filmów bo wypada, bo inaczej mój kapitał kulturowy będzie ułomny :D

To już prędzej by się kilka seriali znalazło, bo jest sporo takich klasyków jak "Rodzina Soprano", gdzie nie widziałem ani odcinka, a to dość powszechnie uważany "serial kultowy i legendarny". Ale podskórnie czuję, że się wynudzę i jakoś do dziś nie zacząłem.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Ja zacząłem i też się obawiałem nieco nudów, ale wyszło, ze to świetny serial i wehikuł do początku dwudziestego wieku. Polecam, to nie kolejny serial Gilligana ;)

Odpowiedz
No poprzedni serial Gilligana ma u mnie status kultowej pozycji, więc to niesprawiedliwe tak pisać.
Ten "Pluribus" po prostu w porównaniu z "BB/BCS" to kicha a ja nie mam natury kibica, dla którego liczy się zwycięstwo, a nie styl, więc nie mam problemów, żeby raz dać 10/10 a raz 3/10.

Może kiedyś się do tych "Soprano" zabiorę.

Tak samo jak nie widziałem innego klasyka. "Sześć stóp pod ziemią", ale tu chyba dałem radę na raty ze 3-4 odcinki zmęczyć i powiedziałem pas.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
(10-01-2026, 10:42)Dr Strangelove napisał(a): Więc nie, nie mam żadnej listy ani potrzeby nadrobienia jakichś filmów bo wypada, bo inaczej mój kapitał kulturowy będzie ułomny :D
Rozumiem. To ja mam listę wprost setek filmów, które planuję zobaczyć, bo po prostu mam taką ochotę, żeby poznać do końca życia mniej więcej wszystkie filmy, które zyskały popularność, czy pochlebne opinie krytyków. Seriali na liście też jest trochę, pewnie kilkanaście z czego większość polskich. Jestem właśnie w połowie Lonesome Dove chociażby i póki co jest zajebiście.

Odpowiedz
Ciężko się zebrać i obejrzeć te dawne klasyki, zwłaszcza, że tyle jest współczesnych rzeczy, które trzeba oglądać by być "na bieżąco"

Chociaż ostatnio zebrałem się i obejrzałem w końcu "Konia turyńskiego" zmarłego niedawno Beli Tarra.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
Czy ja wiem czy to problem? Oglądam w okolicach 100 filmów rocznie, a żeby być na bieżąco to wg mnie nie potrzebujesz oglądać więcej niż 15-20 nowości z danego roku.

Odpowiedz
Ja od blisko trzech lat poluje na klasyczne i też po prostu stare pozycje w kinie. Taki mój mały rytuał. Zazwyczaj sale nie są zbyt zatłoczone a sam seans w kinie wymuszą większa uwagę niż w domu na tv czy lapku, plus jak już zapłaciłem to muszę obejrzeć z uwagą (żeby nie było dostaje rocznie w pracy z 500 zł zwrotu za bilety więc tak czy inaczej muszę je wykorzytać ;) ).

Odpowiedz
(07-01-2026, 10:40)Pelivaron napisał(a): Poznaj mojego tatę / Meet the Parents

Powtórka po latach i kolejna edycja oceny na minus. Pamiętałem ten film jako epicko zabawny, gdzie ciągle miałem bekę, a teraz po rewatchu mam takie spoko komedia, ale generalnie meh. Chyba wszystko z powodu Bena Stillera, którego raz że średnio lubię, a dwa jego postać to pierwszej wody cymbał. Ale nie jest on śmiesznie głupi, tylko irytująco głupi, a to najgorsze w tego typu filmach. De Niro go zjada na śniadanie, Owen Wilson go zjada na śniadanie, kot go zjada na śniadanie - ich żarty trafiają celnie cały czas (tekst De Niro "wydoisz mnie?" najlepszy), gdy Stiller to jakieś połączenie żenady z bezbeką.



W ogóle w tym roku ma mieć premierę 4 część.
To jest jedyna część jaką widziałem, a to ze względu na Streisand, z którą oglądałem wszystko poza 3 filmami. W trójce obejrzałem tylko fragmenty, gdzie wystepowała. W ogóle Meet the Parents oglądałem dawno temu, nie ciągnie mnie do powtórki bo to był taki średniawy film i nie lubię Stillera. Ciekawe czy Barbra powraca w czwórce?

Odnośnie Stillera to ostatnio widziałem z nim Tropic Thunder, który też reżyserował i to jedyna rola, gdzie jego postać nawet lubiłem. Stiller-reżyser jest fajniejszy, bo Tropic Thunder czy The Cable Guy :)

Odpowiedz
@Krull jest zajebisty, a przynajmniej tak zapamietalem ten film z dziecinstwa - ot, logika swiata taka sama jak w oryginalnym He-Manie, polaczenie sredniowiecza, barbarzynstwa i s-f.



(07-01-2026, 10:57)Corn napisał(a): Najbardziej w tych filmach fascynuje, w jaki sposób takie czopki zdobywają tego rodzaju kobiety i lądują w takich sytuacjach. Jakby to był normalny ziomek, który miałby do czynienia z przewrażliwionym ojcem ex-agentem to byłoby to zabawniejsze. Robienie z głównej postaci kretyna jest dziwną decyzją, ale zadziwiająco częstą.


Hmm, neurotyczny geeky Zyd o zlotym sercu, ktory zyje pod presja swiata WASP, ktory to swiat oczywiscie ma zaciagi fasze-totalitarne...wygrywa zlotowlosa Shikse, bo jest dla niej najlepszym wyborem.

Przesledz Holly filmy pod ten "trope", ewentualnie antyestabliszmentowe rebel komedie, gdzie pocieszne, gapciowate jednostki wychodza na przeciw ladowi, porzadkowi, organizacji i WASP-iarskim tradycjom - Police Academy, Animal House, Caddyshack, etc.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcRpmJ37Bp8vfDqoqZd7Nh0...XMiZg&s=10]

Powtorka po latach
F/X (1986)
Filmowiec od efektów specjalnych pomaga policji przy zadaniu. Typowy sensacyjniak (ale nie akcyjniak) 80's czyli wiecej gadają niz sie dzieje. No i typowo dla tego okresu, momentami, wyjatkowo naiwne i naciągane.

7/10

F/X 2 (1991)

Po 5 latach zrobili kontynuację. Tylko dlaczego? Dennehy i Brown byli takimi gwiazdami wtedy? No chyba nie. A zastanawiam sie dlaczego gdyz NIE MIELI POMYSŁU. To skopiowany scenariusz jedynki tylko pozmieniany w kilku miejscach. I jest wiecej gadania. I rozpierdala mnie (nie tylko tu oczywiscie) jak w filmach bohaterowie mają wyjebane na dramatyczne zdarzenia. No bo to lekki film sensacyjny. No OK ale te "dramatyczne sekwencje" wtedy nie wybrzmiewają. Aż sprawdzilem czy film byl wtopą (18 do 21, 1). Czy to jest jednak zle? Nie, jest ok.

6/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Nie chodzilo o bycie gwiazdami, ale globalny sukces F/X na VHS, ktory byl rozciagniety w czasie. I w koncu studio podjelo decyzje, ze chce sequel.

Dwojka przewyzsza jedynke...well, FX i kreatywnoscia Tylera. Plus epilog w Watykanie.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Głupotami.
No, pojechali do Watykanu, żeby nakręcic jedno ujęcie. To byly czasy.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcS_2LKjfA10TsGb02BViJO...shv_w&s=10]

Visitor (1979)

Na Ziemi rodzą sie dzieci wrogiej kosmicznej rasy. Celem jest kolonizacja. Dobra kosmiczna rasa wysyla swoich agentow by neautralizowali te dzieciaki.
Jednym z nich jest Polak. A przynajmniej udający Polaka John Huston ;) Żeby bylo fajniej: w jednej z rol mamy tez Sama Peckinpaha. No ale to niewiele plusów bo sam film jest średni. I dziwny. Dziwny w stylu Jodorowsky'ego. Tyle, że nie porywa. Są tu fajne pomysly ale jako całość to taka buła.

5+/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Słuchaj shamar. Czy jest chociaż jeden film. Jeden jedyny, któremu wystawiłeś w życiu ocenę 10/10?
Coraz częściej o tym myślę i coraz bardziej nie daje mi to spokoju więc proszę o odpowiedź.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Podobno jest jeden. Sam o tym pisał tutaj.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,965 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,787 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,196 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,345 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,711 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,154 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości