Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Biały murzyn więc się nie liczy!!!1

BTW jak znajdę czas to pójdę na Majkela glownie dla muzyki, w ogóle przydalbysie temat z tymi wszystkimi biopicami robionymi spod sztancy :P

Odpowiedz
(28-04-2026, 16:25)Krismeister napisał(a): Nie powiedziałbym, że jest przedstawiony tak pozytywnie. Raz pokazali jak leje go pasem, ale potem jest kolejna scena jak z paskiem w ręce zamyka się z nim w pokoju. Dodatkowo nazywa go „big nose”, co zaowocowało kompleksem Michaela na punkcie nosa.

Cały film praktycznie opiera się na tym jak Jackson próbował uciec od ojca. Scena jak ogłasza koniec trasy Victory była cudna.

Mimo wszystko to za mało. Film jest ugrzeczniony do bólu, widac, że ludzie MJ-a trzymali nad tym pieczę i każdy potencjalny pożar jest gaszony bardzo szybko. Nie jest to żadna złożona psychologia postaci, tylko delikatne sugerowanie, że coś było na rzeczy. 

Ten film sprawdza się jako laurka i montaż największych hitów Jacksona w jeden, wielki kinowy teledysk. I to też jest spoko.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
(28-04-2026, 10:22)Pelivaron napisał(a): Michael


Przecież w tym filmie ponoć WYMAZALI z historii Janet Jackson, tak? Nie ma jej, jakby, KURVA, nigdy nie istniała?

Możecie se narzekać na "Bohemian" ale czegoś takiego nie odjebali. A ten "Michael" po fragmentach wygląda jak bezczelny i gorszy klon.
Ba, nawet identycznie się zaczyna. KOPIUJ/WKLEJ.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Janet nie ma, ponieważ sama zażądała, by nie umieszczać w tym biopicu m.in. właśnie za przekłamania (wiadomo mi z jednej książki, że była zżyta z MJem i razem żartowali sobie nt. gdyby Joego spotkała krzywda). I też nie pojawia się Diana Ross, bo jak przeczytała scenariusz też nie chciała w tym uczestniczyć.

Zresztą córka Jacksona sama stwierdziła, że film to stek wyidealizowanych kłamstw (pewnie też wpływało, że z Jacksona zrobiono jakiegoś infantylnego dzieciucha rodem z South Parku).
(28-04-2026, 19:05)Pelivaron napisał(a): widac, że ludzie MJ-a trzymali nad tym pieczę i każdy potencjalny pożar jest gaszony bardzo szybko.
Bardziej ludzie rodzinki MJ-a, bo teraz ona jedzie na jego nazwisku. Pamiętam jak była afera, gdy rodzeństwo MJ-a żarło się z jego dziećmi o majątek i jak poczytało się różne książki czy dokumenty, to wychodzą dość toksyczni ludzie.

Odpowiedz
Bracia w tym filmie to totalne figury które nawet chyba nic nie mówią.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
(28-04-2026, 20:49)OGPUEE napisał(a): Janet nie ma, ponieważ sama zażądała, by nie umieszczać w tym biopicu m.in. właśnie za przekłamania (wiadomo mi z jednej książki, że była zżyta z MJem i razem żartowali sobie nt. gdyby Joego spotkała krzywda). I też nie pojawia się Diana Ross, bo jak przeczytała scenariusz też nie chciała w tym uczestniczyć.

A LaToya jest? Bo pamiętałem, że to ona była wyklęta z rodziny, po tym jak pokazywała dupę w jakimś Playboyu.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Jest shamar, jest. Wystarczy do tego użyć google`a.

(28-04-2026, 20:30)shamar napisał(a): Możecie se narzekać na "Bohemian" ale czegoś takiego nie odjebali.
Ale wiesz, że szczególnie jeśli chodzi o żyjące postaci, to twórcy bez ich zgody nie mogą od tak sobie pokazywać czego chcą?
Albo zawierają jakąś ugodę i postać w takiej czy innej formie się pojawia w filmie, albo narażają się na wielomilionowe procesy a nawet na zablokowanie filmu w kinach?
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
I dlatego też nie mogli zrobić wzmianki o sprawie Chandlera z 1993 roku, bo zabrania tego ta feralna ugoda. Co też kładzie możliwy sequel, ponieważ to było najbardziej przełomowe (i mające najgorsze konsekwencje) wydarzenie w życiu Jacksona, które praktycznie zaważyło na całej przyszłości.

Odpowiedz
They will kill you (2026), czyli walka o życie czarnoskórej pokojówki z białymi diabłami (dosłownie). Horrorek z lekkim komediowym zacięciem, naprawdę fajna kaskaderka, parę świetnych motywów (oko, bezgłowe ciało, cień za szybą, siekiera jako pochodnia, itd.) i w sumie tyle. Bezboleśnie się ogląda, ale to raczej film typu "obejrzeć i zapomnieć", niestety, bo Zazie Betz może i się stara, może i gore jest znośne, może nawet muzyka miło przygrywa do ucha, ale już sam okultystyczny wydźwięk szatańskiej sekty to żenująca powtórka z Ready or not z Samarą Weaving (znaczy z pierwszą częścią, drugiej jeszcze nie widziałem), miejsce akcji kompletnie nie wykorzystane bo przecież ogromny hotel aż się prosi o akcję rodem z pamiętnego The Raid czy Dredda właśnie, a tu jest ledwo chwila zabawy i koniec. Podział na specyficzne segmenty/rozdziały z retrospekcjami również w teorii brzmi dobrze, ale w praktyce nie wprowadza nic konkretnego, a bez tego właściwy twist wybrzmiałby dużo lepiej i mocniej, mam wrażenie. 6/10, naciągane bardzo.
[Obrazek: they-will-kill-you.jpg]

Odpowiedz
Myślałem czy na to nie pójść, koniec końców wybrałem Ready or not 2 i niestety zawiodłem się bardzo. Tak jak jedynka była super, tak dwójka to niepotrzebny i nieudany sequel, z tragiczną końcówką.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
Cytat:dwójka to niepotrzebny i nieudany sequel, z tragiczną końcówką
Aż tak źle? Nie liczyłem na wiele, ale to brzmi fatalnie :/

Odpowiedz
Trójgłowy smok - nie wiem, czemu polska dystrybucja zdecydowała się na zmianę oryginalnego tytułu. W oryginale brzmi Ilja Muromiec jak główny bohater (postać, która jak mniemam w Polsce była bardziej znana w latach 50.), a tytułowego smoka mamy dopiero w finale. Taka ciekawostka – żmij Gorynycz (czyli rzeczony smok) był jedną z głównych inspiracji dla Króla Ghidory. Czyli Ghidora to żaden kosmita tylko Ruska Onuca :).

Pierwszy radziecki film w CinemaScope. Plusem komunizmu było to, że nie szczędzili kasy na widowiska - i o kurwa, to naprawdę wygląda epicko. Wielkie budowle, od cholery jest statystów, a podczas pieśni pielgrzymów są przebitki na rozległe plenery ZSRR. Prócz tego są efekty specjalne jak starcie z Słowikiem-Rozbójnikiem. Dosłownie przeniesiony na taśmę filmową epos. Też całkiem dla mnie niecodzienny wizerunek głównego herosa - w filmach (także tych ruskich - patrz Za siedmioma górami i Zaczarowany świat) hero to szczupły młodzieniaszek-gołowąs urwany z Bravo Girl - a Ilja to pokaźny dzik z wielką brodą i równie wielkim głosem.

Może odrzucać całościowo patetyzm i pomnikowate postacie. Czasem efekty specjalne mogą niedomagać jak czasem słaba maska. Otóż, potem jak doczytałem, nawet w ZSRR nie było tylu tłumów i posiłkowali zwielokrotnymi ujęciami. Dziś takie tłumy da się to zmultiplikować w CG, a tu musieli pogłówkować hymu. Także Gorynycz na dzisiejsze standardy sprawia wrażenie topornego. Ale patrząc na lata, w jakich był zrobiony i mimo wszystko solidnie to wygląda. I jak Rou carował w filmowych baśniach, tak Ptuszko carował w epickich fantasy (na razie widziałem tylko jeden, a chętny jestem na inne jego filmy).

7,5/10

Odpowiedz
(28-04-2026, 21:03)Dr Strangelove napisał(a): Ale wiesz, że szczególnie jeśli chodzi o żyjące postaci, to twórcy bez ich zgody nie mogą od tak sobie pokazywać czego chcą?

Twierdzisz, że Vega miał zgody Putina?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
(Wczoraj, 16:56)raven.second napisał(a):
Cytat:dwójka to niepotrzebny i nieudany sequel, z tragiczną końcówką
Aż tak źle? Nie liczyłem na wiele, ale to brzmi fatalnie :/

Jest o wiele więcej krwi i gore, tym samym więcej batów dla Samary i jej siostry. O matko, pod koniec obie dostają taki wpierdol, że sorry ale powinny już dawno zdychać. Wiem, że to film, ale one potem sobie chodzą jak nigdy nic.

Postacie poboczne, które mają je zabić są nawet nie z kartonu, są turbo irytujące.

Jedynce dałem 8/10, dwójka to maks 4.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
(Wczoraj, 20:44)shamar napisał(a):
(28-04-2026, 21:03)Dr Strangelove napisał(a): Ale wiesz, że szczególnie jeśli chodzi o żyjące postaci, to twórcy bez ich zgody nie mogą od tak sobie pokazywać czego chcą?

Twierdzisz, że Vega miał zgody Putina?

LOL XD 

Oczywiście, że mogliby zrobić film o Jacksonie, ale zdajesz sobie sprawę, że nie mogliby wykorzystać jego muzyki, choreografii, marki itd. itp? Po co pytam, Ty byś poszedł się z szympansem przecież bić na gołe pięści. 
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Ale o czym bredzisz? Co to ma do postaci Janet?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
No identyczna sytuacja jak z MJ. Jak ją mieli umieścić w TAKIM filmie? Jeszcze jak nie wyraziła zgody.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
To pytam ponownie: Czyli Putin wyraził zgodę, żeby Vega zrobił o nim film? To samo, gdzie Jude Law gra Putina (w jakimś nowym)? I pewnie z 1000 innych przykładów w historii.

Dla przypomnienia:

(28-04-2026, 21:03)Dr Strangelove napisał(a): Ale wiesz, że szczególnie jeśli chodzi o żyjące postaci, to twórcy bez ich zgody nie mogą od tak sobie pokazywać czego chcą?
Albo zawierają jakąś ugodę i postać w takiej czy innej formie się pojawia w filmie, albo narażają się na wielomilionowe procesy a nawet na zablokowanie filmu w kinach?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Kurvva. Czy Putin nagrał dziesiątki hitów muzycznych, które aby wykorzystać potrzeba zgody albo praw autorskich? Czy jest sens tworzyć film o piosenkarzu bez jego muzyki? Czy nie rozumiesz, że film Michael powstał bo rodzina Jacksona sobie tego życzyła, a Janet nie chciała, aby ją pokazywano w tym filmie? Skoro twórcy uznali, że nie chcą jej pokazać to nie pokazali.

Zdradzę ci pewien sekret - powstało dziesiątki filmów biograficznych i historycznych bez autoryzacji np. rodziny zmarłego. Ale ciii, nikomu nie mów.

Postacie publiczne, szczególnie politycy, mają znacznie słabszą ochronę przed przedstawianiem ich w dziełach artystycznych, jeśli mieści się to w granicach twórczości, satyry, komentarza społecznego itd. Pewnie zapomniałes, ale taki Michael Jackson też został w ten sposób wykoryzstany w Scary Movie. Myślisz, że rodzina albo on sam pozwolił?
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
(Dzisiaj, 00:15)shamar napisał(a): To pytam ponownie: Czyli Putin wyraził zgodę, żeby Vega zrobił o nim film? To samo, gdzie Jude Law gra Putina (w jakimś nowym)?  I pewnie z 1000 innych przykładów w historii.

Dla przypomnienia: 
(28-04-2026, 21:03)Dr Strangelove napisał(a): Ale wiesz, że szczególnie jeśli chodzi o żyjące postaci, to twórcy bez ich zgody nie mogą od tak sobie pokazywać czego chcą?
Albo zawierają jakąś ugodę i postać w takiej czy innej formie się pojawia w filmie, albo narażają się na wielomilionowe procesy a nawet na zablokowanie filmu w kinach?

Czego Ty znowu nie rozumiesz shamar na Boga.

Janet Jackson dała do zrozumienia, że sobie nie życzy by jej postać pojawiła się w filmie. Ponieważ to olbrzymia produkcja za dziesiątki milionów to wytwórnia wolała nie ryzykować ewentualnych procesów. A jak wiemy w USA potrafią w procesy. Oczywiście mogliby nakręcić tak jak chcieli, ale nie chcieli, bo ktoś skalkulował, że ewentualny zysk nie jest warty ryzyka.

Putinem nikt się nie przejmuje, bo jest złowrogim dyktatorem. Co niby miał zrobić z filmem Vegi? Zagrozić że złoży zażalenie w sądzie okręgowym na Mokotowie? Panie sędzio ten Vega mnie szkaluje, proszę go aresztować. Jedyne co by osiągnął to zrobienie z siebie idioty. Podejrzewam, że Vega zapłaciłby spore pieniądze za taki proces :D

Gdyby prawo (już pomijam, że chcesz porównywać sytuacje w USA, Polsce i Rosji, skoro mówimy o Putinie) było jednoznaczne, rygorystyczne i precyzyjne, to w ogóle byśmy nie mieli procesów ani adwokatów, bo jakiś automat by wydawał wyrok. No jak wiemy tak nie jest i bardzo często w bardzo podobnych sprawach zapadają skrajnie odmienne wyroki.

Krótko mówiąc masz pretensje, że dwóch gości nad jeziorem zarzuciło wędki i jeden wyciągnął suma a drugi stary but. A przecież obaj są wędkarzami, obaj mają wędki i obaj je zarzucili.

Następne tłumaczenie jak działa świat, to już niestety 200 zł plus VAT.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,233 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,913 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,256 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,452 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,752 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,426 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 722,899 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,299 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
4 gości