Snuffer napisał(a):Ja tam myślę że wydadzą, trudno żeby wydali dwie pierwsze części i potem nas olali..To akurat w ogóle nie byłoby dziwne.
23-03-2009, 18:46
|
Gry
|
|
Joystiq donosi, że gra będzie wydana na Xboka, PS3 i PC.
Snuffer napisał(a):Ja tam myślę że wydadzą, trudno żeby wydali dwie pierwsze części i potem nas olali..To akurat w ogóle nie byłoby dziwne.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
23-03-2009, 18:46
Szkoda że z tego co narazie wiadomo (a wiadomo niewiele) to produkcją zajmie się Rockstar Vancouver czyli ci od Bully a nie od GTA. Ale sam fakt że powstaje to jak najbardziej pozytywne info. A Remedy wciąz z tym Alane Wake'em uporać się nie może :roll:
"What is locked can be opened. What is hidden can be found. What is yours can be mine". - Garrett
The Dark Mod - Stories From The Shadows 23-03-2009, 22:19
Racja - informacje na temat powstawania i obietnice pojawiły się daaawno temu, a tu wciąż nic. Zapowiadało się pięknie, a mam wątpliwości czy w ogóle ten Alan powstanie.
23-03-2009, 22:31
No i przeszedłem sobie Battlefield: Bad Company. Po raz pierwszy gra wydaje mi się za krótka. Zwykle lubię krótkie gry - bo wolę przejść 10 razy i mieć niedosyt, niż znudzić się w połowie - ale tutaj w przedostatniej misji akcja staje się tak intensywna i klimatyczna (miasto rodem z Black Hawk Down!), że łzy stanęły mi w oczach jak zobaczyłem końcowy filmik. Ta gra powinna trwać i trwać. Jeden z najlepszych shooterów na planecie.
28-03-2009, 17:18
freak_outXP - w Mirror's Edge są problemy z Physx, tylko jeśli masz stare sterowniki karty graficznej. Nauczyłem się, że przed każdym odpaleniem nowej gry trzeba wyposażyć się w nowe drivery. Przy Assassin's Creed gra w ogóle się nie odpalała, dopóki nie zainstalowałem nowych sterowników. Mirror's Edge mówiło, że moja karta w ogóle nie obsługuje PhysyX, na co poradziły nowe drivery. Nie miałem ani jednego buga graficznego w grze, a posiadam karte z tej samej rodziny co Ty (GeForce 9600GT tyle że z 512RAM).
A odnośnie samego Mirror's Edge. Gra fajna, relaksująca, a twórcy perfekcyjnie stworzyli mapy w taki sposób, że nigdy nie ma się watpliwości, gdzie biec (nie trzeba żadnej mapy) i wcale nie ma się wrażenia liniowości. Graficznie świetnie (troszkę zbyt rozmyte cienie otoczenia), szczególnie oświetlenie - budowanie nastroju barwami. Świetny HDR i operowanie głębią ostrości (która nie działała poprawnie np. w Brothers in Arms:HH). Gra niesamowicie krótka (jedno popołudnie), ale mam wrażenie, że do niej wrócę, co nieczęsto się zdarza. 30-03-2009, 13:24
World in Conflict - nie lubię RTSów i nie lubię grać na PC, ale od tego pecetowego RTSa nie mogę się oderwać, choć wyciąga na moim komputerze może z 18 klatek na sekundę. Świetna gra ze świetnym klimatem zerżniętym z Czerwonego świtu. I co najlepsze - tu naprawdę liczy się strategia i nie trzeba się spieszyć, tylko można w miarę spokojnie rozmieszczać jednostki. Po prostu doskonała strategia. Nigdy nie grałem w lepszą. Najlepsza jest w niej skala: mapy są przeogromne, a każdy element ma właściwe proporcje - już nie ma żołnierzy wielkości czołgu! Jupi. :) 10/10
31-03-2009, 09:47
Military, zgadzam się. Przeszedłem tą grę już dawno, ale z jakimi wypiekami na twarzy.Świetna fabuła i niezwykle wciągająca akcja.SPOILER Pamiętam etap gdzie jeden z dowódców poświęcił się by zatrzymać sowietów w jednym miejscu, podczas gdy reszta spierniczała bo już gdzieś tam w to miejsce szybowała atomówka. Coś pięknego. Pamiętam, że troszkę się wzruszyłem.KONIEC SPOILERa
EDIT: przepraszam, już oznaczyłem. 31-03-2009, 21:43
No wszystko fajnie, bo to naprawdę emocjonujący moment, a w świecie gier to w ogóle rzadko się takie rzeczy, w moim przypadku przynajmniej, zdarzają ale spojera to mógłbyś oznaczyć.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 31-03-2009, 22:12
Ukończyłem niedawno Burnout Paradise. Od czasu zagrania u kolegi w trzecią część serii jeszcze na pierwszym Xboxie ochoczo sięgałem po kolejne odsłony jeszcze na Playstation 2 i teraz korzystając z tego, że najnowsza jest dostępna na PC zainstalowałem ją jakiś miesiąc temu na komputerze. Zmiana formuły, czyli wrzucenie we free-roamingowe miasto, po którym się swobodnie jeździ szukając zadań i do mety jadąc dowolnie wybraną trasą (nie ma żadnych checkpointów jak wykombinujemy jakiś skrót przez zarośla to dobra nasza) początkowo mi się nie podobała. Przez to uwaga jest zbytnio rozproszona potrzebą kontrolowania trasy na małej mapce widocznej na ekranie, co przy prędkościach osiąganych w grze, jej dynamizmie i ilości obiektów w które można uderzyć bywa problematyczne. Oczywiście po kilku godzinach spędzonych w Paradise ma się już mniej więcej pojęcie o rozjazdach i kierunku jakiego należy się trzymać więc wystarcza jedynie kontrolne zerkanie na mapkę. Problem nie znika zupełnie ale staje się znośny. Drugą rzeczą, która od samego początku mi się nie spodobała to brak możliwości powtórzenia przegranego wyścigu, nie wyszło, to trzeba popylać z powrotem do miejsca startu. Ale oprócz tego jest to wciąż stary dobry Burnout, z toną dynamizmu, adrenaliną wyciekającą nam uszami, do tego po raz pierwszy aż tak bardzo zachęcający do częstego zmieniania prowadzonego samochodu i testowania niezwykle zróżnicowanych bryk przygotowanych przez twórców. Wizualnie obłęd, samochody są jedną wielką strefą zgniotu, każdy z nich można rozsmarowywać na wiele sposobów i nierzadko wrażenie spowodowane widokiem przypadkowego zderzenia ze ścianą zrzuci nas z fotela Wink
Grę już w zasadzie przeszedłem, napisy końcowe obejrzałem ale bynajmniej nie oznacza to końca zabawy z nią. Teraz jak zwykle maksuję grę ile wlezie, co w tym wypadku oznacza zaliczenie 109 różnych konkurencji, żeby otrzymać kategorię Bournout Elite, zostało mi jeszcze kilkadziesiąt... :)
Kinofilia - blog filmowy
PAMIĘĆ ABSOLUTNA, czyli... TOTAL RECALL 2, czyli dlaczego Paul Verhoeven nie nakręcił kontynuacji. 06-04-2009, 17:27
Godfather 2 - typowy sequel - więcej, mocniej szybciej - z ciekawych rzeczy system ekipy która jest bardzo przydatna, także AI kompanów jest wysokie, dobra grafika i bardzo dobra wydajność i klimat. Fabuła tu praktycznie jak na razie nie istnieje (7 godzin gry), ale gra się bardzo przyjemnie i polecam każdemu kto jest fanem GTA albo pierwszej części.
06-04-2009, 17:44
Mirror's Edge - mam bardzo mieszane uczucia co do tej gry. Z jednej strony - twórcy wymyślili zarąbistą mechanikę symulacji parkoura. Z drugiej: nie wykorzystują jej największej zalety.
Najfajniej gra się na tych fragmentach etapów, gdzie droga jest jasna i wiadoma i jedyna trudność polega na jak najlepszym wyczuciu skoków/ślizgów itp. Wtedy czuć ducha starego Sonica. :) Takich przestrzeni jest jednak stosunkowo niewiele, a kiedy gra przenosi się do wnętrz budynków, można właściwie być pewnym, że będzie nudno i mozolnie. Wypatrywanie drogi wkurza. A najbardziej wkurzyło mnie dziesięciominutowe poszukiwanie przycisku wielkości orzecha na jednym z dachów. Co jednak wkurza jeszcze bardziej, to ostrzał. Nie wówczas, gdy jest jasne, gdzie i którędy iść. Wtedy jest fajnie i emocjonująco. Ale do szału doprowadziła mnie taka sytuacja: szukam wyjścia z jakiegoś budowlanego labiryntu, jednocześnie goni mnie helikopter z minigunem. Nie wiem, którędy biec, możliwości jest teoretycznie sporo. W końcu wspinam się na wielki dach - otwarta przestrzeń, gdzie jedna seria oznacza śmierć. I nie mam pojęcia, którędy dalej iść, bo wskaźnik pokazuje ostateczny cel etapu, a nie informuje o najbliższej drodze. Więc tracę czas na rozejrzenie się, bam, nie żyję. Cofa mnie o spory kawałek, znowu tak dochodzę, rozglądam się w innym kierunku - znów nie żyję. Dopiero po kilkunastu próbach udało mi się znaleźć drogę. Ale byłem bliski rzucania mięsem na wszystkie strony. Podoba mi się grafika, klimat, fabuła też jest dość ciekawa. Gdyby nie w większości słabe projekty poziomów, gra byłaby super. A tak - jest w połowie fajna, w połowie irytująca. Jak na razie - przeciętniak. 06-04-2009, 20:56 military napisał(a):Takich przestrzeni jest jednak stosunkowo niewiele, a kiedy gra przenosi się do wnętrz budynków, można właściwie być pewnym, że będzie nudno i mozolnie.A to ciekawe, bo mnie się bardzo podobała różnorodność zewnątrz-wewnątrz-zewnątrz. I cale się nie nudziłem w budynkach, choć to prawda, że elementy na dworze są perełką ME. military napisał(a):Wypatrywanie drogi wkurza. A najbardziej wkurzyło mnie dziesięciominutowe poszukiwanie przycisku wielkości orzecha na jednym z dachów.To ciekawe. Owszem, zdarzyło mi się parę razy utknąć, ale kiedy już znajdowałem drogę, to jak zwykle w tego typu grach, wychodziło na to, że jestem idiotą, że wcześniej na to nie wpadłem ;) military napisał(a):Co jednak wkurza jeszcze bardziej, to ostrzał.Oj tak, to prawda.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
06-04-2009, 21:42 Mush Room napisał(a):mały offtop: mówicie o części trzeciej? Nie, czwórka też się dzieje w LC. :)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 12-04-2009, 23:19
na moim dziadowskim kompie w czwórkę to ja mogę pograć jak sobie ją narysuję w paincie :)
Aktualnie rządzi: ja
12-04-2009, 23:23
Hm, ja również, zrobiłem 3/4 gry u znajomego. :)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 12-04-2009, 23:25
Glut - te skojarzenia to jak najbardziej z samą otoczką: garnitury, kominiarki, torba na kasę, M4 (wchodzę do banku z AK a po chwili w rączce mam guna z Heata), No i sama ucieczka - strzelanina.
Swoją drogo daawno temu pojawiały się bardzooooo mgliste zapowiedzi pracy nad grą Heat. Ponoć akcja miała się zacząć podczas finałowej sceny na lotnisku . Ale chyba nawet nie ruszyli z pre-produkcją więc wszystko pozostaje w ramach plot.
"What is locked can be opened. What is hidden can be found. What is yours can be mine". - Garrett
The Dark Mod - Stories From The Shadows 12-04-2009, 23:31
No, otoczka jak najbardziej jest. :) I torby z kasą przewieszone przez plecy są. W ogóle, gra jest tak naszprycowana nawiązaniami że głowa mała. Teraz przychodzi mi na myśl misja o nazwie "Puerto Rican Connection" w której ściga się samochodem miejski pociąg.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 12-04-2009, 23:34
Starship Troopers - jeśli chodzi o wykonanie, to jest to gra słaba. Grafika jest brzydka, całość tnie się nawet na mocnym sprzęcie. Fabularnie to dno, głosy postaci denerwują. ALE - gra ma jeden NIESAMOWITY patent. Taki:
![]() Jakby ktoś nie zaczaił - setki wrogów naraz. Kiedy pojawia się taka chmara, palec kurczowo zaciska się na spuście - a zabawa jest przednia. Dlatego najlepsze są misje, w których trzeba utrzymać jakąś placówkę - po prostu arcydzieło, zwłaszcza jeśli broni się jednej strony, a atak następuje z drugiej i trzeba biec w ogólnej zawierusze, aby okazało się, że zaraz potrzebują nas gdzieś indziej. Robale zawsze mają przewagę, więc jest trudno, ale cholernie fajowo. Resztę misji można wypieprzyć w niebyt, ale obronne to majstersztyki. Przez nie uwielbiam tę grę. 19-04-2009, 18:51 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |