Najlepiej, gdyby w filmie bossem był sam pieprzony Heniek Kazama. W nieskażonej jakimś zielonym Shrekiem wersji. Żadnej magii. Mistrz człowiek kontra mistrz człowiek. Pokaz sztuk walki na najwyższym poziomie - tego oczekuję po Tekken: The Movie.
I niech komputerowo odmłodzą Rutgera Hauera i obsadzą go w roli Bryana : P.
Co do bomby Jinpachiego - Military, daj spokój, nie słyszałeś o straifie? ;)
Najbardziej wpieniającym elementem DR jest zupełnie nie skalibrowany poziom trudności. Gram sobie spokojnie na arcade, przeszedłem wszystkie kyu, dany, by dojść do tytułów z prawdziwego zdarzenia. Niezliczoną ilość razy trafiłem na kompa z tytułem "Dark Lord", którego rozpieprzyłem na perfect, by zaraz po nim wybrać sobie przeciwnika na "Deity" (conajmniej 4-5 poziomów niżej) i przez 10 minut (magiczna liczba) nic nie wskórać. Tylko przy Tekkenie miałem ochotę pieprznąć PSP o ścianę (no i jeszcze Vice City Stories).
I niech komputerowo odmłodzą Rutgera Hauera i obsadzą go w roli Bryana : P.
Co do bomby Jinpachiego - Military, daj spokój, nie słyszałeś o straifie? ;)
Najbardziej wpieniającym elementem DR jest zupełnie nie skalibrowany poziom trudności. Gram sobie spokojnie na arcade, przeszedłem wszystkie kyu, dany, by dojść do tytułów z prawdziwego zdarzenia. Niezliczoną ilość razy trafiłem na kompa z tytułem "Dark Lord", którego rozpieprzyłem na perfect, by zaraz po nim wybrać sobie przeciwnika na "Deity" (conajmniej 4-5 poziomów niżej) i przez 10 minut (magiczna liczba) nic nie wskórać. Tylko przy Tekkenie miałem ochotę pieprznąć PSP o ścianę (no i jeszcze Vice City Stories).
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
01-05-2009, 14:15





