Pierwszy raz widziałem ten film jako smarkacz, ostatni raz kilka miesięcy temu. Cała historia nic nie straciła ze swego charakteru. To niesamowite jak bardzo większość startrekowych historii odstaje od kinowego debiutu. Nie jestem trekkie, nie wiem czy wątek V'gera lub jego twórców był kiedykolwiek jeszcze poruszany lub rozwijany. A szkoda, bo przy majestacie tego technologicznego bóstwa nawet Borg wydaje się śmieszny.
05-05-2009, 19:46





