A więc na upartego "Sin City", "Derailed" i po części "Childern of Men".
Ok, całe 3 filmy. A właściwie 1, bo reszta "po części".
Ja ze swojej strony wymienię filmy, w których grał postać o jakiej pisałem: "Inside Man", "Elizabeth: Golden Age", "Duplicity", "Shoot'Em Up", "The Pink Panther", "King Arthur", "Hostage", "I'll Sleep When I'm Dead", "The Bourne Identity", na pewno trochę "Closer" i parę innych by się znalazło. Do tego rola w serialu "Chancer", która sprawiłą że stał się sławny, na początku lat 90.
Do tego jeszcze 3 nadchodzące filmy thrillery/akcji, w których - mogę się założyć o spore pieniądze - zagra podobnie.
Jeśli chcesz się upierać, że gra zazwyczaj "zagubionych, samotnych, nietroszczących się o własne życie, anonimowych bohaterów", to radzę dobrze zapoznać się z jego filmografią.
Zgodzę się natomiast, że postacie Owena nigdy nie są jednoznaczne, to nie twardziel pokroju bohaterów kina z lat 80. Chodzi mi tylko o to, że facet przyzwyczaił nas do gry ludzi dalekich od słabości i zagubienia, nieudolności i mazgajstwa. Ktoś mówi "Owen", myślimy "mocny gość". I takie w większości są jego role.
Proszę moderatora może o przeniesienie tej dyskusji do wątku o Owenie, bo chętnie pogadam o nim dłużej, to jeden z moich ulubionych aktorów.
Ok, całe 3 filmy. A właściwie 1, bo reszta "po części".
Ja ze swojej strony wymienię filmy, w których grał postać o jakiej pisałem: "Inside Man", "Elizabeth: Golden Age", "Duplicity", "Shoot'Em Up", "The Pink Panther", "King Arthur", "Hostage", "I'll Sleep When I'm Dead", "The Bourne Identity", na pewno trochę "Closer" i parę innych by się znalazło. Do tego rola w serialu "Chancer", która sprawiłą że stał się sławny, na początku lat 90.
Do tego jeszcze 3 nadchodzące filmy thrillery/akcji, w których - mogę się założyć o spore pieniądze - zagra podobnie.
Jeśli chcesz się upierać, że gra zazwyczaj "zagubionych, samotnych, nietroszczących się o własne życie, anonimowych bohaterów", to radzę dobrze zapoznać się z jego filmografią.
Zgodzę się natomiast, że postacie Owena nigdy nie są jednoznaczne, to nie twardziel pokroju bohaterów kina z lat 80. Chodzi mi tylko o to, że facet przyzwyczaił nas do gry ludzi dalekich od słabości i zagubienia, nieudolności i mazgajstwa. Ktoś mówi "Owen", myślimy "mocny gość". I takie w większości są jego role.
Proszę moderatora może o przeniesienie tej dyskusji do wątku o Owenie, bo chętnie pogadam o nim dłużej, to jeden z moich ulubionych aktorów.
17-05-2009, 13:12





