Właśnie wróciłem z kina. Góra 6/10 i już nie pamiętam o czym to było.
Może później napiszę o filmie coś więcej ale nie wiem czy warto. Bo w sumie po co? W skrócie - taka bajka dla nastoletnich fanów nowego Star Wars, Transformers, itp. wynalazków. Klimatu nie stwierdzono. Wyznawcy oldschoolowego S/F pokroju T1 niech nawet nie tracą na to czasu bo będą się tylko wkurwiać niepotrzebnie. Ja i tak mam mocno podbite wrażenia z seansu bo byłem na projekcji w jednej z najbardziej wypasionych sal kinowych w kraju (Multikino ZT, sala premierowa - a co tam, jak szaleć to szaleć), mimo to kręciłem mocno nosem po projekcji.
Ten film to typowe, wysokobudżetowe, nowoamerykańskie kino. Takie "plast, paf, bum" niezbyt wymagające, z patosem, efekcjarskie, takie tam fajne przez małe F. Nie macie na co iść, ośmioletni syn wam marudzi "tata weź do kina" - idźcie. Szukacie bardziej ambitnego obrazu w tym gatunku i macie cichą nadzieję, że najnowszy Star Trek spełni te wymagania - nie idźcie. Za 5 lat będzie to puszczane na Polsacie jako weekendowy super hit do kolacji.
I to tyle co mam do powiedzenia na temat tego "dzieła".
P. S.
Nigdy nie byłem jakimś specjalnym fanem serialu więc moja ocena może być przez to nieco surowsza (ale z drugiej strony pewnie i bardziej miarodajna bo nie ma efektu "fanowskiego przymykania oka").
Może później napiszę o filmie coś więcej ale nie wiem czy warto. Bo w sumie po co? W skrócie - taka bajka dla nastoletnich fanów nowego Star Wars, Transformers, itp. wynalazków. Klimatu nie stwierdzono. Wyznawcy oldschoolowego S/F pokroju T1 niech nawet nie tracą na to czasu bo będą się tylko wkurwiać niepotrzebnie. Ja i tak mam mocno podbite wrażenia z seansu bo byłem na projekcji w jednej z najbardziej wypasionych sal kinowych w kraju (Multikino ZT, sala premierowa - a co tam, jak szaleć to szaleć), mimo to kręciłem mocno nosem po projekcji.
Ten film to typowe, wysokobudżetowe, nowoamerykańskie kino. Takie "plast, paf, bum" niezbyt wymagające, z patosem, efekcjarskie, takie tam fajne przez małe F. Nie macie na co iść, ośmioletni syn wam marudzi "tata weź do kina" - idźcie. Szukacie bardziej ambitnego obrazu w tym gatunku i macie cichą nadzieję, że najnowszy Star Trek spełni te wymagania - nie idźcie. Za 5 lat będzie to puszczane na Polsacie jako weekendowy super hit do kolacji.
I to tyle co mam do powiedzenia na temat tego "dzieła".
P. S.
Nigdy nie byłem jakimś specjalnym fanem serialu więc moja ocena może być przez to nieco surowsza (ale z drugiej strony pewnie i bardziej miarodajna bo nie ma efektu "fanowskiego przymykania oka").
10-05-2009, 21:42






