Wróciłem właśnie z X-Files: I want to belive. Generelanie wyszedł z tego kolejny odcinek raczej serialu niż filmu. Skręcony przyzwoicie, jest Scully, jest Mulder, na chwilę wpada też Skinner. Hmm... jest to co w X-Files zawsze widzieliśmy. Wątpiąca Scully, wierzący Mulder, FBI, tajemnica do odkrycia. Dla fanów serii jak znalazł, dla reszty - przyzwoity thriller, lecz bez rewelacji. Gdybym miał wymienić wade to film był zbyt długi w stosunku do zaoferowanej złożoności intrygi. Brak też dobrego podkładu muzycznego, często wogóle nie istniejącego. Czasem dialogi były zbyt długie, przerywane trwającą ciszą (jak wspomniałem brak podkładu muzycznego). Takie fanaberie mogą stosować bracia Cohen, no ale tutaj jest to lekko nieprofesjonalne. Podsumuwując, do kina powinni wybrać się fani serii, reszta spokojnie może sobie film odpuścić. Ocena końcowa 5/10.
25-07-2008, 23:04






