Solo napisał(a):Prawda jest taka, że żarcie w kinie to bydło i brak kultury, a żarcie nachos (czy jak to się pisze) powinno być karalne, bo to jedzenie po prostu śmierdzi okrutnie w całym kinie.
bez przesady - o ile jedzenie nie cuchnie, jak popcorn czy nachos, a ktoś potrafi się zachować jedząc to, to droga wolna
Don Vito napisał(a):Ja pracowałem w MK w Warszawie na Ursynowie. Tam prawie każdy po zakupie biletu szedł do bufetu po jakiś zestaw. Zdarzali się też ludzie, którzy przychodzili tylko po popcorn, nawet nie szli na film :lol: Widać u Ciebie jest inaczej. Moja koleżanka ze studiów pracuje w Multikinie (dawnym Silver Screeenie) w Gdyni i mówi, że tam to się podobnie prezentuje.
to nic w porównaniu z MK Złote Tarasy - tam kolejki do bufetu są czasem dłuższe, jak do kas :shock:
co ludzie najczęściej biorą? duży popcorn, dużą colę, nachosy, czasem jakieś lody czy tego typu duperele, rzadziej batoniki i różne cukierki na wagę, co ciekawe rzadziej też chipsy w paczkach (no chyba, że już ze sobą mieli wcześniej). Smutne, ale prawdziwe - większość tatałajstwa z wycieczki do kina robi sobie bankiet. A najlepsze jest to, że płacą za to niebagatelne pieniądze, a potem narzekają, jakie to kino jest drogie :D DE-BI-LE
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
03-06-2009, 16:43





