Negrin napisał(a):Mefisto napisał(a):większość tatałajstwa z wycieczki do kinaDobrze powiedziane: z wycieczki do kina. Wyjście na "Star Treka" to wycieczka do kina, więc czemu nie dołożyć do niej popcornu, jeśli smaczny? Jak się bawić, to się bawić. "Star Trek" to nie "Antychryst", a "Antychryst" to nie "Star Trek". Lubię fakt, że seans tzw. ambitnego filmu mogę celebrować w skupieniu, a na filmie popcornowym... jeść popcorn. Ot, tyle. A swoje odpokutuję bo po każdym kuble popcornu w kinie od tej soli trzy dni cierpię, bo schodzi mi skóra z języka ;)
Oczywiście, że są filmy i FILMY. Na takim ST ludzie po prostu dobrze się bawią grupowo, więc szczerze popcorn mi nie przeszkadza (tym bardziej, że dzięki efektom i tak nic nie słychać), także i głośny rechot i od czasu do czasu jakieś luźne - i często trafne - uwagi na głos (chyba nie przetrwałbym bez nich seansu Wiedźmina, a i Fight Club pod tym względem został mi ońgiś bardzo umilony :) ). Sęk w tym, że ludzie zaopatrują się we wcześniej wymienione atrybuty jedzeniowe na KAŻDY seans i w tym tkwi problem.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
03-06-2009, 21:29





