To nie tylko kwestia skopanego montazu, nie widze w tym filmie po prostu nic wiecej poza standardowym tworem kostiumowym, raczej beznamietna ekranizacja powiesci. Porownaj sobie Mohikanina i Braveheart: roznica jest przepastna.
Co do koncowki: generalnie chodzi o brak odpowiedniego wyczucia dramaturgii. Poza tym decyzje, ktore podejmuja w finale niektorzy bohaterowie, sa dla mnie niezrozumiale. Przydaloby sie, zeby scenarzysci poswiecili im nieco wiecej atencji w toku filmu, co by pobudki ich pozniejszych decyzji mialy uzasadnienie, a same decyzje lepszy wydzwiek emocjonalny.
Co do koncowki: generalnie chodzi o brak odpowiedniego wyczucia dramaturgii. Poza tym decyzje, ktore podejmuja w finale niektorzy bohaterowie, sa dla mnie niezrozumiale. Przydaloby sie, zeby scenarzysci poswiecili im nieco wiecej atencji w toku filmu, co by pobudki ich pozniejszych decyzji mialy uzasadnienie, a same decyzje lepszy wydzwiek emocjonalny.
20-06-2009, 17:45
Spoiler




