Phil napisał(a):Kobieta, jak zawsze u Manna, przynosi nieszczęście.
Prawie zawsze.

Cytat:Sprawia, że - powiedzmy - proste życie głównego bohatera zaczyna się komplikować, przez co ten musi m.in. złamać wyznaczone przez samego siebie zasady.
To sie akurat zgadza, (dlatego tez w pierwszym poscie napisalem, ze Manna jest tutaj niewiele, a nie, ze w ogole go nie ma), ale czesciowo. Tutaj losy glownego bohatera komplikuje w pierwszym rzedzie wojna, nie kobieta. A o zasadach, ktorymi sie kieruje, wiemy niewiele, zeby nie powiedziec - nic.
Strona techniczna natomiast to strzal w plot, bo raz, ze za zdjecia i muzyke nie odpowiada Mann, dwa, ze rezyseria tutaj perfekcyjna nie byla, a trzy, ze troche trudno przyjmowac perfekcyjnosc strony technicznej jako wyroznik jakiegos rezysera.
20-06-2009, 22:01





