Każdy ma jakieś, jedni mają scisłą dziesiątkę, inni w życiu nie mogliby wybrać jedynie dziesięciu tytułów ze swojej listy ulubionych, a jeszcze inni traktują muzykę jako integralną część filmu i nie interesuje ich odseparowana od obrazu. A jak to jest z wami ?
1.Fight Club-dla wielu muzyka świetnie pasująca do obrazu ale niestrawna przy słuchaniu w odtwarzaczu. No cóż, ja nie mam nie strawności przy słuchaniu tego OSTa a wręcz przeciwnie, czas mija mi nadspodziewanie szybko i miło
2.Pulp Fiction-Tarantino zawsze miał nosa do wyboru świetnych track list do swoich filmów. Ale zdecydowanie najlepszego wyboru dokonał w przypadku tego filmu. Muzyka jest świetna, zarówno słuchana w filmie jak i z płyty.
3.Moulin Rouge-fenomenalny soundtrack. Po pierwszym seansie z tym filmem nie mogłem się uwolnić od tej muzyki. W kilka dni potem dwupłytowy albym zbiorczy należał już do mnie i w moim odtwarzaczu gościł niezliczoną ilośc razy.
4.Underground-czyli kolejne wspólne dokonanie Kusturicy z Bregovicem. Jeden nakręcił genialny film do którego drugi nagrał wspaniałą muzykę. W tej muzyce jest wszystko, tempo, nastrój, zwariowanie, romantyzm, euforia, radośc z życia i smutek. Jeden z najlepszych jakie słuchałem.
5.Blues Brothers-powiem krótko, radość słuchania :)
6.Chicago-świetny film, świetna choreografia i cudna muzyka. Te kawałki mają w sobie MOC, słuchane na odpowiednim sprzęcie, a jeszcze lepiej w kinie wgniatają w fotel. Szczególnie lubię piosenki wykonywane przez panią Kasię, w nich jest najwięcej dynamizmu.
7.Yellow Submarine-dawno tego OSTa nie słuchałem ponieważ mam go tylko na staej wysłużonej kasecie magnetofonowej, ale nie wątpię że jak tylko zobaczę gdzieś płytę z tego filmu postara się wejść w jej posiadanie.
8.Kill Bill 1&2-czyli kolejny świetny OST pochodzący z filmu pana T. Zdecydowanie preferuję muzykę z pierwszej części ale kawałkom pana Morricone z drugiej częsci też nie można odmówić uroku :)
9.Queen of the Damned-może dziwny wybór, ale uważam że muzyka była najmocniejszą stroną tego filmu, na soundtracku jest masa świetnych kawałków czołowych kapel twórzących najnowsze odmiany metalu.
10.Akira-psychodelizm z tego albumu wylewa się strumieniami. Zdecydowanie nie jest to OST który można sluchac w każdej chwili, ale jak się ma nastrój to można przy nim niesamowicie odpłynąć myślami od problemów dnia codziennego. A juz moim największym faworytem jest kawałek "Dolls", ta psychodela przywołujaca od razu sceny z filmu jest naprawdę mocna. :P
1.Fight Club-dla wielu muzyka świetnie pasująca do obrazu ale niestrawna przy słuchaniu w odtwarzaczu. No cóż, ja nie mam nie strawności przy słuchaniu tego OSTa a wręcz przeciwnie, czas mija mi nadspodziewanie szybko i miło
2.Pulp Fiction-Tarantino zawsze miał nosa do wyboru świetnych track list do swoich filmów. Ale zdecydowanie najlepszego wyboru dokonał w przypadku tego filmu. Muzyka jest świetna, zarówno słuchana w filmie jak i z płyty.
3.Moulin Rouge-fenomenalny soundtrack. Po pierwszym seansie z tym filmem nie mogłem się uwolnić od tej muzyki. W kilka dni potem dwupłytowy albym zbiorczy należał już do mnie i w moim odtwarzaczu gościł niezliczoną ilośc razy.
4.Underground-czyli kolejne wspólne dokonanie Kusturicy z Bregovicem. Jeden nakręcił genialny film do którego drugi nagrał wspaniałą muzykę. W tej muzyce jest wszystko, tempo, nastrój, zwariowanie, romantyzm, euforia, radośc z życia i smutek. Jeden z najlepszych jakie słuchałem.
5.Blues Brothers-powiem krótko, radość słuchania :)
6.Chicago-świetny film, świetna choreografia i cudna muzyka. Te kawałki mają w sobie MOC, słuchane na odpowiednim sprzęcie, a jeszcze lepiej w kinie wgniatają w fotel. Szczególnie lubię piosenki wykonywane przez panią Kasię, w nich jest najwięcej dynamizmu.
7.Yellow Submarine-dawno tego OSTa nie słuchałem ponieważ mam go tylko na staej wysłużonej kasecie magnetofonowej, ale nie wątpię że jak tylko zobaczę gdzieś płytę z tego filmu postara się wejść w jej posiadanie.
8.Kill Bill 1&2-czyli kolejny świetny OST pochodzący z filmu pana T. Zdecydowanie preferuję muzykę z pierwszej części ale kawałkom pana Morricone z drugiej częsci też nie można odmówić uroku :)
9.Queen of the Damned-może dziwny wybór, ale uważam że muzyka była najmocniejszą stroną tego filmu, na soundtracku jest masa świetnych kawałków czołowych kapel twórzących najnowsze odmiany metalu.
10.Akira-psychodelizm z tego albumu wylewa się strumieniami. Zdecydowanie nie jest to OST który można sluchac w każdej chwili, ale jak się ma nastrój to można przy nim niesamowicie odpłynąć myślami od problemów dnia codziennego. A juz moim największym faworytem jest kawałek "Dolls", ta psychodela przywołujaca od razu sceny z filmu jest naprawdę mocna. :P
27-05-2005, 15:55





