Negrin, to nie jest naganne, że producenci tworzą filmy pod potrzeby. Można im tylko pozazdrościć bystrości, tym bardziej, że ich plan osiągnął sukces. I fajnie. Spójrzmy jednak na Transformers 2 z punktu widzenia komunikacji nadawca-odbiorca. Nadawca nie wymaga od odbiorcy słuchania. Ba, tutaj trudno w ogóle mówić o jakiejkolwiek komunikacji, bo ta zakłada aktywność z obu stron. Bay jedynie puszcza sygnał. To się nie mieści w pojęciu kultury, sztuki, filmu. Można przekornie stwierdzić, że Bay stworzył nową jakość kulturalną. Czy za to należy mu się szacunek? Tak. Czy go szanuję za to, w jaki sposób traktuje mnie jako widza? Nie. Przykro mi, ale nie na tym polega oglądanie filmu.
29-06-2009, 11:20





