Tak tak, reszta jeszcze bardziej. Bardzo fajny film, klimat charakterystyczny (absurdalne sytuacje, postacie, kiedy trzeba - mroczna atmosfera). Po zagubionej, mulholland i twin peaks ogladałem go wpatrując się w szczegóły, nie chcąc się dać kolejny raz oszukać lub zakręcić. I tu zaskoczenie - koniec filmu i wszystko wiadomo :). Musze sobie jeszcze o nim poczytać bo może były gdzieś jakieś "haczyki" a ja ich nie zauważyłem. W sumie podbny był do dzikości serca, pod tym względem, ale bardziej mi się podobał.
BTW: z miesiąc temu tez w tv leciał film z Cagem, Hooperem i bodajże Flynn-Boyle, w którym Cage został omyłkowo wzięty za płatnego morderce, którym okazał sie być Hooper. I w tym filmie Hooper wygladał chyba identycznie jak w Blue Velvet - skóra, cowboyki, koszula i te smieszne texańskie sznurki z klamrą zamiast krawata. Pewnie wytwórnia kroi koszta i jeden kostium przypada na dwa tytuły :)
BTW: z miesiąc temu tez w tv leciał film z Cagem, Hooperem i bodajże Flynn-Boyle, w którym Cage został omyłkowo wzięty za płatnego morderce, którym okazał sie być Hooper. I w tym filmie Hooper wygladał chyba identycznie jak w Blue Velvet - skóra, cowboyki, koszula i te smieszne texańskie sznurki z klamrą zamiast krawata. Pewnie wytwórnia kroi koszta i jeden kostium przypada na dwa tytuły :)
14-06-2006, 00:43






