slepy51 napisał(a):No chodzi właśnie o to, że taka poprawa sensu najzwyczajniej w świecie nie ma - poprawiać to można cyfrowo jakość obrazu czy dźwięku, ale już ingerowanie w sam film to czysta głupota.
Ingerowanie w treść filmu to jedno, poprawa niedopracowanych efektów to drugie.
Efekty w "The Thing" od samego początku raziły niedopracowaniem: brakiem płynności animacji, jakąś taką C-klasową krwistością, nieporadnością. Oczywiście rozumiem tych wszystkich, którzy przez lata przywiązali się do takiego wizerunku tych efektów, ale nie znaczy to że nie można tego zrobić lepiej. W ogóle nie chcę dyskutować o zmianach fabularnych, chcę tylko i wyłącznie poprawy fx. Albo jeszcze inaczej: chcę żeby od strony wizualnej na ekranie było mniej więcej to co kiedyś, tylko staranniej wykonane.
13-07-2009, 09:51





