Jestem wniebowzięty. Na wstępie już powiem że na dzień dzisiejszy PE ląduje na liście Manna z numerem drugim!
W tym roku tylko 2 filmy które obejrzałem zrobiły na mnie takie wrażenie: Wielki Błękit i Gran Torino.
Dla Deppa to życiowa rola i najlepszy film w jakim kiedykolwiek zagrał i zagra. Jego Dillinger jest smerfastyczny! Bale również daje radę, stworzył tu świetną postać. Purvis to zawodowiec z poczuciem obowiązku, za wszelką cenę chce wywiązać się z powierzonych zadań.
Nie ma tu takiego pojedynku charakterów jak w Gorączce, ale też bohaterowie nie są tak wnikliwie przedstawieni. O życiu prywatnym Purvisa to właściwie nic nie wiemy, wydaje się że to zwykły służbista urzędas, ale nie zapomniano pokazać że to również człowiek. Akcja w większości skupia się na pracy bohaterów więc ich aż tak dobrze nie poznajemy.
Film jest zajebiście realistyczny, szczególnie podczas strzelanin, czuje się te przelatujące kule. Nie ma tu takiej jednej wypasionej naparzanki jak w Gorączce ale tych kilka które tu zaprezentowane są bardzo wysokokaloryczne.
Jest tu cała masa pamiętnych scen, niby takie pojedyncze pierdółki ale szybko zapadają w pamięć. np: Przez mniej więcej połowę filmu poważnie się zastanawiałem nad tym żeby zostać na drugi seans, ale w końcu stwierdziłem że to by była zbyt duża dawka wrażeń i emocji jak na jeden dzień.
Podsumowując, Public Enemies to:
- prawdopodobnie najlepszy film roku (jedynie Avatar może go pobić)
- drugi na liście filmów Manna
- jeden z najlepszych filmów XXI wieku
- najlepszy film sensacyjny od 1995 roku
Jak dla mnie bardzo wzruszający i poruszający film, gdy w wiadomej scenie bohaterka zaczęła płakać to mnie też niewiele brakowało.
Tak jak już pisałem, w ostatnim czasie jedynie Wielki Błękit i Gran Torino tak mnie poruszyły.
[ Dodano: Pią Lip 17, 2009 20:36 ]
Jeszcze taka sprawa, nie przypominam sobie bym słyszał w filmie znaną ze zwiastuna kwestię: John Dillinger has given us second chance to get John Dillinger.
W tym roku tylko 2 filmy które obejrzałem zrobiły na mnie takie wrażenie: Wielki Błękit i Gran Torino.
Dla Deppa to życiowa rola i najlepszy film w jakim kiedykolwiek zagrał i zagra. Jego Dillinger jest smerfastyczny! Bale również daje radę, stworzył tu świetną postać. Purvis to zawodowiec z poczuciem obowiązku, za wszelką cenę chce wywiązać się z powierzonych zadań.
Nie ma tu takiego pojedynku charakterów jak w Gorączce, ale też bohaterowie nie są tak wnikliwie przedstawieni. O życiu prywatnym Purvisa to właściwie nic nie wiemy, wydaje się że to zwykły służbista urzędas, ale nie zapomniano pokazać że to również człowiek. Akcja w większości skupia się na pracy bohaterów więc ich aż tak dobrze nie poznajemy.
Film jest zajebiście realistyczny, szczególnie podczas strzelanin, czuje się te przelatujące kule. Nie ma tu takiej jednej wypasionej naparzanki jak w Gorączce ale tych kilka które tu zaprezentowane są bardzo wysokokaloryczne.
Jest tu cała masa pamiętnych scen, niby takie pojedyncze pierdółki ale szybko zapadają w pamięć. np: Przez mniej więcej połowę filmu poważnie się zastanawiałem nad tym żeby zostać na drugi seans, ale w końcu stwierdziłem że to by była zbyt duża dawka wrażeń i emocji jak na jeden dzień.
Podsumowując, Public Enemies to:
- prawdopodobnie najlepszy film roku (jedynie Avatar może go pobić)
- drugi na liście filmów Manna
- jeden z najlepszych filmów XXI wieku
- najlepszy film sensacyjny od 1995 roku
Jak dla mnie bardzo wzruszający i poruszający film, gdy w wiadomej scenie bohaterka zaczęła płakać to mnie też niewiele brakowało.
Tak jak już pisałem, w ostatnim czasie jedynie Wielki Błękit i Gran Torino tak mnie poruszyły.
[ Dodano: Pią Lip 17, 2009 20:36 ]
Jeszcze taka sprawa, nie przypominam sobie bym słyszał w filmie znaną ze zwiastuna kwestię: John Dillinger has given us second chance to get John Dillinger.
17-07-2009, 20:32
Spoiler




