![[Obrazek: groundhog_day.jpg]](http://mommylife.net/archives/2009/02/02/groundhog_day.jpg)
It's Groundhog Day!
Dacie wiarę że dopiero teraz obejrzałem ten świetny film? A jednak.
Na początek - Bill Murray został stworzony do grania leniwych, narzekających smutnych panów - i bardzo dobrze że zakresu swoich ról nie rozszerza - te wychodzą mu doskonale.
Generalnie to co ten film odróżnia od setek komedii z 90's to tematyka, a dokładniej ta pętla czasowa. Przeżywanie tego samego dnia to świetny patent na zabawne sytuacje, wykorzystaną go zresztą z dużym powodzeniem w '50 pierwszych randek' (polecam!). Z początku może film nudzić ale od momentu gdy Phil zdaje sobie sprawę że jest bezkarny dostajemy komedię która nie powoduje może śmiechu do rozpuku ale zostawia uśmiech na twarzy - szczególnie w momentach kiedy Phil zostaje 'man of the hour'.
Andie MacDowell przed seansem nie trawiłem, tak teraz przeskoczyła do zbioru aktorek 'momentami uroczych, choć wciąż irytujących' w moim prywatnym rankingu.
Podsumowując, bo nie ma się co rozpisywać - jedna z najlepszych komedii lat 90 i chyba całego gatunku - podnosi na duchu i zostawia po sobie naprawdę przyjemne wrażenie i nie czujesz że straciłeś czas oglądając ją.
Polecam - chociaż nie wiem komu bo chyba jestem jedynym który widzi ten film dopiero teraz :)
14-08-2009, 23:51





