The Presidio - miło sobie było przypomnieć kolejne lekkie kino from Eighties. Cieszy Connery, cieszy młoda Ryan, cieszy parę tekstów i akcji, cieszy niezła muzyka Broughtona i całkiem całkiem zdjęcia samego reżysera. Cieszy też epizod Goldstein, choć tak jej mało. Cała reszta niestety ssie, chwilami naprawdę mocno i jest do bólu przewidywalna. Ale tak z 5/10 mogę dać.
The Truth About Charlie - co za syf. Początek jest nawet niezły i sieje niepewność odnośnie dalszego rozwoju akcji. Nagminne zbliżenia na twarze i wiecznie ruchoma kamera potęgują tą niepewność i dezorientację. No i mamy ładniutką Thandie Newton. Ale cała reszta filmu i postaci - co to ma być? To Demme wysmażył? Naprawdę nie wiedziałem często, czy śmiać się czy płakać, a im bliżej końca, tym więcej kuriozów i bezsensownych zwrotów akcji, silących się na zaskoczenie. Bezsens. Po prostu. Odradzam. Mocno.
The Truth About Charlie - co za syf. Początek jest nawet niezły i sieje niepewność odnośnie dalszego rozwoju akcji. Nagminne zbliżenia na twarze i wiecznie ruchoma kamera potęgują tą niepewność i dezorientację. No i mamy ładniutką Thandie Newton. Ale cała reszta filmu i postaci - co to ma być? To Demme wysmażył? Naprawdę nie wiedziałem często, czy śmiać się czy płakać, a im bliżej końca, tym więcej kuriozów i bezsensownych zwrotów akcji, silących się na zaskoczenie. Bezsens. Po prostu. Odradzam. Mocno.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
17-08-2009, 00:30





