"Metro strachu"
W Fakcie już był czajnik grozy, drzwi strachu, to teraz tłumacz zaszalał i przekombinował tytuł "Metro Strachu". Próbowałem namówić kilka osób na ten film i po wymianie nazwy stwierdzali: "Nie mam ochoty na horror". No cóż, jak trafić, to trafić.
The Taking of Pelham 1 2 3 nie przypadł mi do gustu, ale też nie mogę napisać, że jest filmem złym. Po prostu brakło w wielu miejscach logiki i niestety, co widoczne ostatnio w amerykańskich filmach, jest zbyt łatwo i lekko. Film ma aspiracje do bycia wielkim kinem (sceny rozmowy o "łapówce", bezkompromisowy Ryder, rozwiązanie porwania) ale wszystko wymyka się z rąk Scottowi i prawdę powiedziawszy, spaprał robotę. Gwoździem do obrazu są "poszarpane ujęcia", które okraszają nie tylko czołówkę filmu...
6/10
W Fakcie już był czajnik grozy, drzwi strachu, to teraz tłumacz zaszalał i przekombinował tytuł "Metro Strachu". Próbowałem namówić kilka osób na ten film i po wymianie nazwy stwierdzali: "Nie mam ochoty na horror". No cóż, jak trafić, to trafić.
The Taking of Pelham 1 2 3 nie przypadł mi do gustu, ale też nie mogę napisać, że jest filmem złym. Po prostu brakło w wielu miejscach logiki i niestety, co widoczne ostatnio w amerykańskich filmach, jest zbyt łatwo i lekko. Film ma aspiracje do bycia wielkim kinem (sceny rozmowy o "łapówce", bezkompromisowy Ryder, rozwiązanie porwania) ale wszystko wymyka się z rąk Scottowi i prawdę powiedziawszy, spaprał robotę. Gwoździem do obrazu są "poszarpane ujęcia", które okraszają nie tylko czołówkę filmu...
6/10
loading podpis...
26-08-2009, 14:50





