Film przegenialny, cudownie zagrany i nakręcony. Oglądałem go już dawno i średnio pamiętam, ale wiem, że zrobił na mnie ogromne wrażenie. Przede wszystkim scenariuszem, tak prostym i dosłownym, ale jednocześnie tak intensywnym i pięknym, że aż dech mi zaparło. Wydarzenia pod koniec zagęszczają się tak, że napięcie wzrasta do niemożliwych granic. Poza tym - przemiana głównego bohatera, to jedna z najbardziej wiarygodnych transformacji psychologicznych postaci jakie widziałem na ekranie. No i gra aktorska tego łysego kolesia (nie pamiętam imienia, nie chcę mi się sprawdzać :) )... ach i och.
Film jest dla mnie 9.8, 9.9/10. Dostał Oscara miast przegenialnego "Labiryntu Fauna", który jest chyba moim ulubionym filmem w ogóle. I mimo, że żałuję Labiryntu, to muszę przyznać, że "Życie na podsłuchu" jest jego godnym konkurentem i to nie żal przegrać z takim filmem :)
Film jest dla mnie 9.8, 9.9/10. Dostał Oscara miast przegenialnego "Labiryntu Fauna", który jest chyba moim ulubionym filmem w ogóle. I mimo, że żałuję Labiryntu, to muszę przyznać, że "Życie na podsłuchu" jest jego godnym konkurentem i to nie żal przegrać z takim filmem :)
21-09-2009, 03:35





