Dubbing jest b. dziwnie stosowany. W filmach animowanych przewaznie mi sie podoba, glosy tam pasuja i tyle.
Natomiast w filmach fabularnych...no coz... gorzej niz najgorzej. Zwlaszcza w filmach z udzialem Eddiego Murphiego (wezmy za przyklad "Nawiedzony Dwor"). Nie ma w tych podstawionych glosach nic naturalnego i psuje przyjemnosc ogladania. Nie mam pojecia kto dobiera tych ludzi podstawiajacych glos (moze gluchoniemi).
Albo ten film "Psy i koty". Po prostu katorga! Glowny bohater wyraza emocje w taki sposob, jakby siedzial na tronie i wyproznic sie nie mogl (ohydne ale prawdziwe)
Natomiast w filmach fabularnych...no coz... gorzej niz najgorzej. Zwlaszcza w filmach z udzialem Eddiego Murphiego (wezmy za przyklad "Nawiedzony Dwor"). Nie ma w tych podstawionych glosach nic naturalnego i psuje przyjemnosc ogladania. Nie mam pojecia kto dobiera tych ludzi podstawiajacych glos (moze gluchoniemi).
Albo ten film "Psy i koty". Po prostu katorga! Glowny bohater wyraza emocje w taki sposob, jakby siedzial na tronie i wyproznic sie nie mogl (ohydne ale prawdziwe)
04-07-2006, 18:48





