military napisał(a):Przecież to jest istota odcinka - niepewność, czy gość jest zwykłym człowiekiem, czy demonem. Demon jest tu metaforą tkwiącego w nim zła.No niby, ale to raczej jest na takiej zasadzie, że Scully widzi w tym człowieku coś demonicznego - nawet nie rozumowo (wszak to Scully, w Fight the future nawet latającego spodka wielkości Manhattanu nie zauważyła), co emocjonalnie. I tam nawet na końcu jest potężny komentarz z offu - i to chyba Muldera! - o tym, że potwór nie musi być czymś nadnaturalnym, tylko po prostu "tkwić w człowieku".
Hitch napisał(a):Holy fuck, ominąłem odcinekNauczka na przyszłość: nie omijaj żadnego odcinka. Nigdy nie wiesz, kiedy Scully się popłacze.
Albertino napisał(a):Zwłaszcza, że odcinek całkiem przyzwoity z tego co pamiętam.Jak na drugi sezon oczywiście
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
30-09-2009, 21:51





