Skorumpowani: Szczyt partactwa. Daruję cienki jak barszcz scenariusz. Tutaj kuleje wszystko, od reżyserii, przez aktorstwo, po montaż.
Wyreżyserowane to coś jest fatalnie. Żamojda myślał, że doda fajną muzykę w tle i będzie budował napięcie. Niestety nie wyszło. Aktorstwo jest jeszcze gorsze. Chyba tylko Max Ryan gra lepiej niż beznadziejnie. Szczególnym drewnem aktorskim wykazuje sięOlivier Gruner. Van Damme to przy nim De Niro.
Najgorszą wadą pierwszej polskiej produkcji karate jest... brak karate :!: Jest tam kilka potyczek z udziałem naszych polskich i mistrzów i gwiazdeczek z importu, ale są one źle nakręcone i zmontowane. Jeśli ktoś twierdzi, że w Bournie czy w ostatnim Bondzie nic nie widać, to niech sobie obejrzy Skorumpowanych. Po prostu szczyt partactwa.
Malutki plusik za Maxa Ryana. Do twarzy mu w czarnej koszuli.
2/10
Wyreżyserowane to coś jest fatalnie. Żamojda myślał, że doda fajną muzykę w tle i będzie budował napięcie. Niestety nie wyszło. Aktorstwo jest jeszcze gorsze. Chyba tylko Max Ryan gra lepiej niż beznadziejnie. Szczególnym drewnem aktorskim wykazuje sięOlivier Gruner. Van Damme to przy nim De Niro.
Najgorszą wadą pierwszej polskiej produkcji karate jest... brak karate :!: Jest tam kilka potyczek z udziałem naszych polskich i mistrzów i gwiazdeczek z importu, ale są one źle nakręcone i zmontowane. Jeśli ktoś twierdzi, że w Bournie czy w ostatnim Bondzie nic nie widać, to niech sobie obejrzy Skorumpowanych. Po prostu szczyt partactwa.
Malutki plusik za Maxa Ryana. Do twarzy mu w czarnej koszuli.
2/10
03-10-2009, 10:57





