No dobra, już prawie miesiąc minął od premiery "Transformers" na DVD, a tutaj cisza, zapomnieliście o temacie?
Ja także nie uważam tych efektów za 'rewolucyjne', ja je nazwałbym 'postępowe', bo one po prostu są urozmaiceniem tego co powstało w "Jurassic Park", po prostu więcej pracy, nowsze technologie. Na określenie 'rewolucyjne' jak najbardziej zasługuje T-2 (ciekły T1000) oraz "Jurassic" za wklejenie postaci wygenerowanych komputerowo w kadr. Przykładowo po 12 latach mamy "King Konga", który mnie mniej przekonuje niż dinozaury Spielberga. 'Rewolucje' możemy mieć np gdyby człowiek rodził się ze skrzydłami i mógł latać, to jest rewolucja, a udoskonalanie jakiś lotni, że człowiek se może tak jakby latać ze skrzydłami to udoskonalanie poprzednich osiągnięć. Tak więc w TF mamy bonus transformującego się pojazdu, ale wklejanie w tło wymyślono paręnaście lat temu... Podejrzewam, że następne efekty, o których będziemy mogli mówić jako 'rewolucyjne', będą te, które pokaże nam James Cameron w "Avatarze".
Ja także nie uważam tych efektów za 'rewolucyjne', ja je nazwałbym 'postępowe', bo one po prostu są urozmaiceniem tego co powstało w "Jurassic Park", po prostu więcej pracy, nowsze technologie. Na określenie 'rewolucyjne' jak najbardziej zasługuje T-2 (ciekły T1000) oraz "Jurassic" za wklejenie postaci wygenerowanych komputerowo w kadr. Przykładowo po 12 latach mamy "King Konga", który mnie mniej przekonuje niż dinozaury Spielberga. 'Rewolucje' możemy mieć np gdyby człowiek rodził się ze skrzydłami i mógł latać, to jest rewolucja, a udoskonalanie jakiś lotni, że człowiek se może tak jakby latać ze skrzydłami to udoskonalanie poprzednich osiągnięć. Tak więc w TF mamy bonus transformującego się pojazdu, ale wklejanie w tło wymyślono paręnaście lat temu... Podejrzewam, że następne efekty, o których będziemy mogli mówić jako 'rewolucyjne', będą te, które pokaże nam James Cameron w "Avatarze".
02-01-2008, 21:33





