Soundtracki z "Zabójstwa Jesse'ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda, z "What must be done" na czele, poruszyły mnie do głębi. Bez nich ten film nie byłby tym samym - doskonale dopełniają poszczególne sceny, nadają niepowtarzalny klimat. Ostatnio też szczególnie umiłowałem sobie "Koyaanisqatsi" Philipa Glassa i muzykę Zbigniewa Preisnera towarzyszącą oglądaniu "Dekalogu" Kieślowskiego.
http://www.gibber-twice.net - filmy, recenzje
i podcast w podwójnym wydaniu.
i podcast w podwójnym wydaniu.
10-10-2009, 09:29






