Powtórzyłem sobie film i tak:
- wizualnie niszczy
- klimatycznie miażdży
- ale dźwiękowo zabija - tylko że w negatywnym znaczeniu
Gdyby cała druga połowa nie była jednym ciągłym wrzaskiem, podobałoby mi się o wiele bardziej. Nie mogłem znieść tego jazgotu. Musiałem oglądać na dźwięku ustawionym niemal na zero. Jeśli widziałbym Masakrę w kinie, pewnie bym wyszedł - ale nie dlatego, że mną wstrząsnęła, tylko dlatego, że moje uszy nie wytrzymały hałasu. Jakiś "silent cut" by się przydał, gdzie wsadzono by inne odgłosy zamiast pisku.
- wizualnie niszczy
- klimatycznie miażdży
- ale dźwiękowo zabija - tylko że w negatywnym znaczeniu
Gdyby cała druga połowa nie była jednym ciągłym wrzaskiem, podobałoby mi się o wiele bardziej. Nie mogłem znieść tego jazgotu. Musiałem oglądać na dźwięku ustawionym niemal na zero. Jeśli widziałbym Masakrę w kinie, pewnie bym wyszedł - ale nie dlatego, że mną wstrząsnęła, tylko dlatego, że moje uszy nie wytrzymały hałasu. Jakiś "silent cut" by się przydał, gdzie wsadzono by inne odgłosy zamiast pisku.
27-11-2009, 07:10






