Ghost Town - irytują mnie tego typu filmy, których scenariusze pisane są na odwal się. Co mam na myśli? Ano to, że ta komedyjka romantyczna mogłaby się obyć bez wątku z duchami, z którego nie tylko nic nie wynika, ale którego potencjał komediowy został potwornie zmarnowany. Tak jak i Gervaisa. No dobra, gość jest zabawny nawet jak się nie odzywa, ale zasługuje na scenariusze dające mu się wykazać, a tutaj słabo z tym było. Nie żeby film nie był zabawny, bo jak już coś takiego się dzieje można się uśmiechnąć, ale czemu takich momentów jest tu jak na lekarstwo?
Aż 5/10 bo oglądało się jednak całkiem sympatycznie.
The Haunting in Connecticut - standard daleki od horrorowej żenady, ale jednak sporo poniżej pewnego poziomu. Film dostarcza co prawda pewnej rozrywki, a mianowicie ciągle zastanawiałem się jakie jeszcze ograne chwyty zastosuje reżyser by mnie przestraszyć. Nie udało się. Na plus aktorstwo, na minus przede wszystkim wspomniane tanie chwyty, słaba historia i wkurzający montaż a la "a teraz wkleję króciutkie, "straszne" ujęcie i dodam błyski".
Aż 5/10 bo oglądało się jednak całkiem sympatycznie.
The Haunting in Connecticut - standard daleki od horrorowej żenady, ale jednak sporo poniżej pewnego poziomu. Film dostarcza co prawda pewnej rozrywki, a mianowicie ciągle zastanawiałem się jakie jeszcze ograne chwyty zastosuje reżyser by mnie przestraszyć. Nie udało się. Na plus aktorstwo, na minus przede wszystkim wspomniane tanie chwyty, słaba historia i wkurzający montaż a la "a teraz wkleję króciutkie, "straszne" ujęcie i dodam błyski".
02-01-2010, 01:05





