Dla mnie film, ma owszem trochę minusów, ale są one i tak miażdżone przez dziesiątki zalet tego filmu, można by wymieniać zdjęcia,efekty specjalne, charakteryzacja, aktorstwo, muzyka itd. Dawka patosu jest do zniesienia, najbardziej mnie denerwuje chyba niepotrzebnie przesadzpne sceny bitew z RotK, resztę potrafię przeboleć, nawet zbyt rozbudowaną rolę Arweny. Film i książka rządzą się innymi prawami, ale uważam, że klimat jest w miarę dobrze oddany, scenariusz jest może nie doskonały, ale dla mnie nie ma w nim nudnych momentów, akcja jest poprowadzona prawidłowo, skróty w większości nie rażą. Trochę mnie wkurzało kombinowanie przy postaci Faramira, myślę że każdy będzie miał inną listę rzeczy które uważa że Jackson zrobił dobrze czy żle, tak jak każdy inaczej książkę odebrał, ja od początku nastawiałem się że ten film nie będzie idealny, i że pewno wiele rzeczy mi się nie spodoba, ale w sumie ostatecznie przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Dla mnie trylogia jest po prostu jednym z przykładów na magię kina w najczystszych postaci,tak jak oryginalne dzieło Tolkiena w dziedzinie literatury.
21-07-2005, 00:25





