Proszę bardzo, ustosunkowuję się:
W ogóle zestawienie słów "nijaki" i "Nicholson" zakrawa na wyjątkowo żenujący dowcip.
Nie wiem czy Alexander Knox jest kliszą kliszy kliszy. Jest postacią nie mającą znaczenia dla fabuły i jako taka drugoplanowa postać sprawdza się świetnie, tak jak Viki, dzięki aktorowi i świetnym dialogom (spotkanie z Viki, na przyjęciu u Wayne'a).
Gordon - malutka rólka, i to jest powód żeby się czepiać? Czepiasz się każdej małej roli w każdym innym filmie? Bo powinieneś. ABSURD.
2) Twardy, podstarzały glina - czepianie się czegoś takiego w filmie sprzed 18 lat, podczas gdy stereotyp ten jest wykorzystywany cały czas też zajeżdża żenadą.
3) Zły bogacz - przepraszam, kto? Ach, pewnie chodzi o Grissoma. Jest szefem gangu, a że ma kasę? Nic dziwnego. Kolejna durnota z Twojej strony.
Co tu jest nie tak? Grissom nie ma OLBRZYMIEGO znaczenia dla fabuły, jest go dokładnie tyle, ile trzeba, nie jest to żadna ważna postać, Burton ani razu tego nie sugeruje, nie daje nam go zbyt dobrze poznać. I nie wiem o co Ci chodzi z tym montażem.
Scena jego śmierci/wejścia Jokera jest fantastyczna.
2) Batman zawraca po 2 minutach i 14 sekundach - chodziło o to żeby wrócił po tym, jak Joker wypuści gaz. No cóż, takie rzeczy znajdziesz w każdym filmie, proponuję zwłaszcza przyjrzeć się pod tym kątem Twoim ulubionym.
military napisał(a):Nie jako to pokraczne coś w dziwnym kostiumiePokraczne? Dziwny kostium? Odnoszę wrażenie że za wszelką cenę próbujesz doczepić się czegokolwiek ale trafiasz w próżnię. Jedyne co jest w tym kostiumie nie tak to to, że nie może obracać głową. No i...? Poza tym porusza się normalnie i nie widzę w nim nic pokracznego.
Cytat:Keaton rusza się jakby był zakuty w zbroję, a oczojebne logo na klacie na pewno nie pomaga mu kryć się w cieniu.To jest zbroja jakby nie patrzeć, halo! Ma go chronić np. przed kulami i tak właśnie jest. Oczojebne logo, no cóż, dla mnie to element kostiumu i świetnie do niego pasuje.
Cytat:Batman jest ciekawy z tego względu, że jest trochę - jak to określa Viki Vale - nienormalny. Głównie jako Bruce Wayne, bo jako Batman nie budzi absolutnie żadnej grozy; Christian Bale jest tu nie do pobicia.Budzi grozę w przestępcach i to wystarczy. Chcesz żeby budził grozę w Tobie, kiedy wiesz że to facet w kostiumie? Jest pod tym względem dokładnie taki sam jak Bale, a nawet lepszy, bo jako Batman mniej mówi.
Cytat:Joker jest postacią ciekawą, ale źle napisaną. Jego teksty są mniej lub bardziej żałosneTu mogę powiedzieć tylko jedno - teksty Jokera, w ogóle praktycznie wszystkie z tego filmu znam na pamięć, i uważam (głównie te Jokera) za KULTOWE. W połączeniu z aktorstwem Jacka tworzą zajebistą mieszankę.
Cytat:Nicholson stara się jak może, ale wymuszony śmiech i kiepskie żarty (rozumiem, że to element postaci) sprawiają że wypada nijako.Nijako? Znowu trudno dyskutować z czymś takim. Skoro jest taki nijaki, dlaczego wciąż pojawia się w różnych plebiscytach na najlepszy czarny charakter? Skoro jest taki nijaki, dlaczego tyle ludzi uważa że swoją grą przyćmił całą obsadę?
W ogóle zestawienie słów "nijaki" i "Nicholson" zakrawa na wyjątkowo żenujący dowcip.
Cytat:Na pewno bym się tego staruszka nie bał. Wyjątkowo - wspaniały i demoniczny Nicholson utracił całą wspaniałość i demoniczność. Jest przeciętny.Bać się Jokera? Bać się Batmana? Nie pomyliły Ci się gatunki filmowe przypadkiem? I znowu - przeciętny Nicholson :roll:
Cytat:Jednak nawet jeśli dać głównym aktorom fory i przymknąć oko na niedostatki ich gry, pojawia się inny zarzut: mają za mało czasu ekranowego. Ten film właściwie nie ma głównego bohatera. Jest trochę Bruce'a, trochę Jokera, trochę Batmana (malutko), trochę Viki...Hmmm, wiesz że to co napisałeś jest głupie? Jeśli nie widzisz głównego bohatera to już twój problem, ale pisanie że kogoś jest "trochę" to już w ogóle żałość. Może w ogóle filmy powinno się kręcić tylko z jednym albo dwoma aktorami, bo bo pozostałych będzie "trochę" no i od razu military będzie mieć problem z określeniem o kim jest film.
Cytat:A w sumie nie ma nikogo, kto pociągnąłby nużącą fabułę.Fabuła toczy się jak najbardziej normalnie, a każda postać ma w niej swoje miejsce. Nikt nie musi jej tu ciągnąć, ona się zwyczajnie toczy. Nużąca? Phi! Lepsza niż wielu, naprawdę wielu współczesnych filmów.
Cytat:Postaci z dalszego planu albo nie posiadają osobowości (Viki), albo są kliszami klisz klisz klisz (dziennikarz), albo pojawiają się w tak krótkich epizodach, że nie mają niczego do pokazania (Gordon).Viki jest prościutką postacią, ale taka ma być, to dziewczyna którą się ratuje, ale po co się czepiać, skoro dzięki Basinger jest urocza?
Nie wiem czy Alexander Knox jest kliszą kliszy kliszy. Jest postacią nie mającą znaczenia dla fabuły i jako taka drugoplanowa postać sprawdza się świetnie, tak jak Viki, dzięki aktorowi i świetnym dialogom (spotkanie z Viki, na przyjęciu u Wayne'a).
Gordon - malutka rólka, i to jest powód żeby się czepiać? Czepiasz się każdej małej roli w każdym innym filmie? Bo powinieneś. ABSURD.
Cytat:Wróćmy do fabuły. Operuje stereotypami - dociekliwy dziennikarz, twardy, podstarzały glina, zły bogacz.1) Dociekliwy dziennikarz - a jaki ma być? Taki właśnie powinien być dobry dziennikarz. Litości, jeśli nie masz sensownych argumentów, to lepiej nic nie pisz.
2) Twardy, podstarzały glina - czepianie się czegoś takiego w filmie sprzed 18 lat, podczas gdy stereotyp ten jest wykorzystywany cały czas też zajeżdża żenadą.
3) Zły bogacz - przepraszam, kto? Ach, pewnie chodzi o Grissoma. Jest szefem gangu, a że ma kasę? Nic dziwnego. Kolejna durnota z Twojej strony.
Cytat:Tymczasem morderczy jak dziecko z dynamitem Joker zatruwa produkty codziennego użytku, warunkując jednak działanie trucizny połączeniem jej składników, czyli użyciem jednocześnie szminki, farby do włosów i zasypki dla niemowląt. Kto stosuje takie mieszanki?Chyba chodzi tu o kontakt z tymi rzeczami. Kto zastosuje taką mieszanką? Na przykład kobieta która ma dziecko? Naprawdę nie mogłeś sam tego wydedukować?
Cytat:Prowadzeniu wątków nie pomaga też montaż. Pierwszy lepszy przykład: zły bogacz, szef Jokera. Ma olbrzymie znaczenie dla fabuły, ale dzięki zbyt powolnej narracji ono gdzieś ginie i w zasadzie gość kończy jako kolejny trup w akompaniamencie nieśmiesznego czarnego humoru.Grissom jest szefem gangu. Dowiaduje się, że jego człowiek, Napier, ma romans z jego dziewczyną. Chce go więc załatwić. Joker zabija go w zemście.
Co tu jest nie tak? Grissom nie ma OLBRZYMIEGO znaczenia dla fabuły, jest go dokładnie tyle, ile trzeba, nie jest to żadna ważna postać, Burton ani razu tego nie sugeruje, nie daje nam go zbyt dobrze poznać. I nie wiem o co Ci chodzi z tym montażem.
Scena jego śmierci/wejścia Jokera jest fantastyczna.
Cytat:Joker rozrzuca pieniądze. Widz myśli: co za okrutnik, teraz wszyscy się o nie pozabijają! Gdzie tam. Zamiast tego mają zostać otruci gazem.No i co? Może jaśniej bo z tych Twoich dziwacznych przytyków nic nie wynika. Oczekujesz że ludzie mieliby zacząć rozszarpywać się w filmie PG-13? Mają zostać otruci gazem bo tak zaplanował Joker, po to ich zwabił.
Cytat:Ale oto! leci Batman! Na ratunek! Powrót do Jokera, który widzi Bat-samolot i komentuje to dłuuuugim monologiem. Mówi i mówi, a Batman... no cóż, pewnie dalej gdzieś leci, tylko ciekawe gdzie. Może był objazd i musiał wybrać dłuższą drogę? Po pięciu minutach wreszcie skręca i wkracza do akcji.1)A teraz, moje małe ludziki, uwolnię was od ciężarów waszych bezużytecznych żywotów. Jak mawiał mój chirurg plastyczny: "Skoro już umierać, to z uśmiechem". - to jest ten długi monolog? Chociaż zgadza się, taka ocena tych dwóch zdań trzyma się w ramach konwencji "czepiam się bez sensu i wypisuję bzdury" którą przyjąłeś w swoim tekście.
2) Batman zawraca po 2 minutach i 14 sekundach - chodziło o to żeby wrócił po tym, jak Joker wypuści gaz. No cóż, takie rzeczy znajdziesz w każdym filmie, proponuję zwłaszcza przyjrzeć się pod tym kątem Twoim ulubionym.
Cytat:Finałowego pojedynku nietoperza z klaunem się nie uczepię, bo to byłoby kopanie leżącego.Jeśli miałbyś pisać równie debilne rzeczy co wyżej, dobrze że przynajmniej raz nam tego oszczędziłeś.
Cytat:Zwisający z drabinki Joker przypomniał mi scenkę z Batman Zbawia Świat, w której Robin zwisając z podobnego sznurka podaje Batmanowi spray na rekiny. Dramatyzm, szybkość akcji i poziom wykonania mniej więcej ten sam.Czytając coś takiego trudno odpowiedzieć sensownym argumentem, bo jedyne co przychodzi do głowy, to że autor albo stara się być złośliwy za wszelką cenę, przez co sprawia wrażenie kompletnego idioty, albo rzeczywiście jest idiotą. Nie podejmuję się oceny.
07-06-2007, 11:25





