No tak. Śmierdzi na kilometr, bo wygrał film/aktor którego nie lubię. Śmierdziało kiedy "Władca Pierścieni" dostawał Oscary za całokształt. W tym roku wolałbym żeby nagrodzeni zostali "Bękarty wojny", no ale cóż.
Na Oskarach może być bardzo różnie. Złote Globy przyznawane są jeśli się nie mylę przez kilkudziesięcioosobową grupę krytyków, a nagrody akademii przez ponad 6,000 ludzi z branży z czego spora część to aktorzy. Nie chce mi się wierzyć, że zagłosują oni na film o niebieskich ludzikach. Wydaje mi się, że "Bękarty wojny", "W chmurach" i "The Hurt Locker" nie straciły jeszcze szans na sukces.
Zagrania marketingowe bardziej pasują mi do Oscarów bo to je stworzono, by promować amerykańskie kino. Jeśli chodzi o Dextera - nie przypominam sobie kiedy ostatnio finał jakiegokolwiek serialu wzbudził takie dyskusje i emocje i pewnie w dużej mierze to zaważyło na jego sukcesie.
Na Oskarach może być bardzo różnie. Złote Globy przyznawane są jeśli się nie mylę przez kilkudziesięcioosobową grupę krytyków, a nagrody akademii przez ponad 6,000 ludzi z branży z czego spora część to aktorzy. Nie chce mi się wierzyć, że zagłosują oni na film o niebieskich ludzikach. Wydaje mi się, że "Bękarty wojny", "W chmurach" i "The Hurt Locker" nie straciły jeszcze szans na sukces.
Cytat:Nie zdziwiłbym się więc, gdyby to były zagrania marketingowe - Avatar, bo kasa, Dexter, bo tak się złożyło
Zagrania marketingowe bardziej pasują mi do Oscarów bo to je stworzono, by promować amerykańskie kino. Jeśli chodzi o Dextera - nie przypominam sobie kiedy ostatnio finał jakiegokolwiek serialu wzbudził takie dyskusje i emocje i pewnie w dużej mierze to zaważyło na jego sukcesie.
19-01-2010, 11:04





