Sherlock Holmes and the Case of Silk Stocking
Dawno nie widziałem już żadnego filmu z Sherlockiem. Wiele z nich wydawało mi się naiwnymi historyjkami o detektywie w śmiesznej czapce i jego starszym pomocniku, który był tam tylko po to by podkreślać zajebistość Holmesa. Tym większe moje zaskoczenie, gdy odświeżyłem sobie jedną z ostatnich filmowych wersji. Chociaż prawdę mówiąc 'odświeżyć' to trochę dziwne słowo w tym wypadku, poprzednim razem widziałem jedynie ostatnie 20 minut filmu. Niemniej jednak co wyróżnia tę wersję od poprzednich? Aż nazbyt wiele.
Holmes grany bezbłędnie przez Ruperta Everetta jest strasznym bucem, ale przy tym geniuszem, który nad wyraz docenia samego siebie. Jest w tej pewności siebie również schorowany, i może przez to ciągle coś ćpa. I to też niezwykłe - ćpający Sherlock to obraz, który można zobaczyć nieczęsto.
Watson nie jest tutaj tylko pierdołowatym dziadkiem. Jest mniej więcej w wieku Holmesa i jest również bardzo pomocny w rozwiązaniu sprawy, a ona sama ciekawa i wciągająca.
Generalnie gorąco polecam spragnionych wizji poważnego Sherlocka. Żałuję, że BBC nie postarało się o serial. Jeden taki film to zdecydowanie za mało :(
W spoilerze trochę odnośnie zakończenia [a nuż widelec ktoś już widział]
Dawno nie widziałem już żadnego filmu z Sherlockiem. Wiele z nich wydawało mi się naiwnymi historyjkami o detektywie w śmiesznej czapce i jego starszym pomocniku, który był tam tylko po to by podkreślać zajebistość Holmesa. Tym większe moje zaskoczenie, gdy odświeżyłem sobie jedną z ostatnich filmowych wersji. Chociaż prawdę mówiąc 'odświeżyć' to trochę dziwne słowo w tym wypadku, poprzednim razem widziałem jedynie ostatnie 20 minut filmu. Niemniej jednak co wyróżnia tę wersję od poprzednich? Aż nazbyt wiele.
Holmes grany bezbłędnie przez Ruperta Everetta jest strasznym bucem, ale przy tym geniuszem, który nad wyraz docenia samego siebie. Jest w tej pewności siebie również schorowany, i może przez to ciągle coś ćpa. I to też niezwykłe - ćpający Sherlock to obraz, który można zobaczyć nieczęsto.
Watson nie jest tutaj tylko pierdołowatym dziadkiem. Jest mniej więcej w wieku Holmesa i jest również bardzo pomocny w rozwiązaniu sprawy, a ona sama ciekawa i wciągająca.
Generalnie gorąco polecam spragnionych wizji poważnego Sherlocka. Żałuję, że BBC nie postarało się o serial. Jeden taki film to zdecydowanie za mało :(
W spoilerze trochę odnośnie zakończenia [a nuż widelec ktoś już widział]
20-01-2010, 20:14
Spoiler




