mariusz napisał(a):Oglądałem ostatnio Daleką północ (North Country, 2005), w którym Jeremy Renner zagrał niezłego sukinsyna molestującego Charlize Theron.Czy to będzie Offtopik jak spytam czy są cycki? :P
A tak na serio to niedawno widziałem go w House M.D. gdzie ma pocieszną rolę rockowego ćpalucha.
mariusz napisał(a):Jeśli zaś chodzi o The Hurt Locker i te epizody aktorskie to porównując epizod Fiennesa i Lilly wyraźnie widać jaka jest różnica między grą aktorską a występem aktorskim.Nie każdy może być Michaelem Cane. Nie żebym bronił Lilly, ale uważam, że po prostu niektórzy aktorzy mają "naturalne fory" bo po prostu natura ich obdarzyła ciekawą kombinacją wyglądu głosu itd.
Choć zagadką dla mnie jest np. Kevin Spacey, który jest całkowicie przeciętnym homo sapiens a jednocześnie świetnie się go ogląda w zwyczajnych rolach.
mariusz napisał(a):Warto też zwrócić uwagę na epizod Davida Morse'a w scenie, w której pyta głównego bohatera ile bomb rozbroił, a ten odpowiada, że ponad 800. David Morse zagrał to w sposób niejednoznaczny, z jednej strony widać że był pod wrażeniem, ale z drugiej strony chyba do końca mu nie uwierzył. W dodatku scena ta wyglądała jak aktorska improwizacja.Tia m.in. do tej sceny zarzuty mają prawdziwi saperzy mówiąc, że liczba jest totalnie z dupy.
11-02-2010, 12:35






