Repo! The Genetic Opera - No więc idzie to tak: jest sobie przyszłość, w której jakaś epidemia zaczęła niszczyć ludzkie organy. Pojawia się korporacja, która na miejsce zniszczonych organów przeszczepia zdrowe, świeże i błyszczące. Rzecz jasna szybko staje się ona światowym konsorcjum, lansującym przy okazji modę na przeszczepy i chirurgie plastyczne. Co do przeszczepu organów - nie każdego stać na takowy zabieg, wiec firma z łaski swojej zgadza się rozłożyć spłatę na raty. I tu właśnie pojawia się haczyk: nie spłacisz w terminie, przyjdzie po ciebie repo - man, który własnoręcznie wytnie z ciebie własność firmy. A, zapomniałem wspomnieć o narkotyku używanym jako środek znieczulający przy operacjach, którego gorsza wersja jest dostępna na czarnym rynku - pozyskiwana ze zwłok przez hieny cmentarny. I to wszystko w formie musicalu (właściwie rock-goth-opery), wyreżyserowane przez kolesia od Pił nr 2 i 3, z takimi tuzami w obsadzie jak Giles z Buffy, Carmen ze Spy Kids, Ogre, Sarah Brightman i Paris Hilton.
Film jest naprawdę ostro popieprzony, i to nie w sposób, jaki każdemu odpowiada. Hermetyczna pozycja, jeśli nie podobało się komuś Southland Tales czy Rocky Horror Picture Show (nie mówię tu o podobieństwach fabularnych, ale o ogólnym klimacie) lepiej niech trzyma się z daleka. Dla pozostałych - 1,5 godziny dość nieszablonowej rozrywki.
6/10
Film jest naprawdę ostro popieprzony, i to nie w sposób, jaki każdemu odpowiada. Hermetyczna pozycja, jeśli nie podobało się komuś Southland Tales czy Rocky Horror Picture Show (nie mówię tu o podobieństwach fabularnych, ale o ogólnym klimacie) lepiej niech trzyma się z daleka. Dla pozostałych - 1,5 godziny dość nieszablonowej rozrywki.
6/10
Why are you firing wallnuts at me?
23-02-2010, 21:15





