No właśnie też się nad tym zastanawiałem. Prawdopodobnie właśnie tak było, że policja uznała, że nie był to Zodiac i nie miało to związku ze sprawą. Ale jeśli tak uznała, to Graysmith nie zamieściłby tego w książce, a jeśli by tego nie zamieścił - Fincher by tej sceny nie nakręcił. Podejrzewam, że po prostu początkowo uznano, że Zodiac kłamał, że to on był z nią, a dopiero później dotarli do tego, że jednak mówił prawdę. Albo dotarł do tego już sam Graysmith, bez pomocy policji.
Cholera, nie mam pojęcia po prostu
tak czy siak, scena jest boska.
A, no i przecież ten młody na początku też widział jego twarz. Choć w sumie ona była jedyną osobą, która mogła przyjrzeć mu się dokładnie.. Cholera, klucz do zagadki a te debile go pominęły
Cholera, nie mam pojęcia po prostu
tak czy siak, scena jest boska.A, no i przecież ten młody na początku też widział jego twarz. Choć w sumie ona była jedyną osobą, która mogła przyjrzeć mu się dokładnie.. Cholera, klucz do zagadki a te debile go pominęły
Aktualnie rządzi: ja
17-06-2007, 00:43





